Sonicware Liven Evoke
Unikalny syntezator malujący magiczne pejzaże dźwiękowe, łącząc dźwięki akustyczne i elektroniczne.
Prosto z krainy technologicznych – Japonia – pojawia się coś naprawdę ciekawego. Długoletnia, uroczo ekscentryczna ekipa Sonicware wprowadziła świeży członek swojej przyjaznej jamowi Liven rodzinie syntezatorów. Liven Evoke zaciera granicę między dźwiękiem akustycznym a elektronicznym, a efekt jest po prostu magiczny.
Podróż w organiczny klimat Evoke zaczyna się od samego pudełka. Brązowa, recyklingowana kartonowa powłoka owinięta w kropkowy, organiczny wzór, z nazwami producenta i produktu. W środku znajduje się ciasna piankowa kołyska, która owinia urządzenie ochronnym welonem. Bez zbędnych dodatków, tylko dokumenty prawne i kartka w kształcie wizytówki z adresem URL z instrukcjami i filmami instruktażowymi.
Wizualnie Evoke szybko przyciąga uwagę. to mieszanka owalnych i kulowych, gumowe przyciski świateł biegną na całej długości, a różne pokrętła układają się pod wyraźnym ekranem LED. Funkcja każdego przycisku jest opisana bezpośrednio powyżej i poniżej na panelu, co sprawia, że nawigacja jest intuicyjna. Pokrętła i gumowe przyciski są mocno dopasowane i responsywne, choć trochę się poruszają, co może stać się problemem przy intensywnym użytkowaniu. Ogólnie budowa jest solidna i przemyślana realizacja.
Jeśli chodzi o łączność, masz standardowe porty Sync (Euro) i MIDI do łączenia z innymi urządzeniami. Teenage Engineering urządzenia są nawet poddawane jako kompatybilne. Jest 3,5mm wejście liniowe/wyjście, gniazdo słuchawkowe oraz wejście zasilania DC9V, wszystko wygodnie umieszczone na górnej krawędzi. Niestety, nie ma w zestawie zasilacza. Pod spodem znajduje się slot na baterię na sześć AA, dzięki czemu kompaktowa jednostka 297mm (W) x 176mm (D) x 48mm (H) jest gotowa na dłuższe jam session. Wbudowany głośnik też pomaga, choć słyszalne zniekształcenia sprawiają, że zastanawiasz się, czy to kwestia dźwięku, czy po prostu taniej jakości.
Evoke jest wyposażony w 34 instrumenty gotowe do gry. Znajdziesz tu wszystko – od smyczków (wiolonczeli, gitary) po blaszane (w stylu trąbkowym) i flety. Brzmią świetnie od razu po wyjęciu z pudełka, ale prawdziwa zabawa zaczyna się, gdy zagłębisz się w narzędzia do poprawek. Możesz kształtować cięcie i rezonans, dodawać i modulować LFO, ustawiać pogłos i regulować punkty startu próbek, by zmieniać brzmienie. Jedną z wyróżniających się cech jest możliwość łączenia poziomów dźwięku akustycznego i cyfrowego, dostosowywania proporcji oraz uzyskania od czułości surowej po cyfrowy błysk.
Ale prawdziwa zmiana gry? "Grain FX" to ziarnisty silnik syntezy, który dodaje teksturę przypominającą pogłos złożoną z dźwięków cząsteczkowych podążających za twoimi nutami. Te ziarna reagują dynamicznie na twoją grę i można je regulować na bieżąco. Dodaje ciepła i głębi, nadając pejzażowi dźwiękowemu Evoke duszny, organiczny charakter.
Można grać nuty naturalnie, ale Evoke na tym się nie kończy. Naciśnij tryb Chord i uruchamiają pełne akordy. Możesz zmieniać liczbę i kolejność dźwięków, dając mnóstwo opcji harmonicznych. Dostępne są także tryby polifoniczny, legato i arpeggiator, pozwalające rytmicznie i stylowo układać nuty.
Na żywo dostosowywanie jest płynne i intuicyjne, dzięki czemu Evoke jest idealne do występów i spontanicznych jamów. Posiada też wszechstronny sekwencer, dzięki któremu można nagrywać swobodnie. Możesz grać jednocześnie na czterech instrumentach, każdy z niezależnymi ustawieniami tempa i wieloma innymi ustawieniami. Twoje niestandardowe patche i pomysły na utwory zapisują się bezpośrednio w pamięci wbudowanej, z miejscem na ponad 100 utworów obok demo.
Liven Evoke jest po prostu magiczna. Jego organiczny, immersyjny świat dźwiękowy wciąga cię w nastrojową podróż, na przykład wyobraź sobie ambientowe wibracje à la Aphex Twin 's Selected Ambient Works II. Narzędzia do głębokiej edycji pomagają wykuć własną tożsamość dźwiękową z bogatej palety autentycznych instrumentów. Tęskniłem za tym, że nie mam już jakichś dźwięków perkusji, choć z odrobiną wyobraźni i poprawek można wydobyć perkusyjne tekstury z niektórych patchy albo po prostu podłączyć automat perkusyjny. Brak zasilacza też jest rozczarowujący w pracy studyjnej. Nawet port USB-C by pomógł. Mimo to zasilanie baterii sprawia, że łatwo jest nabrać energii w ruchu i gonić inspirację, gdziekolwiek cię nadejdzie w ruchu. Podsumowując, Evoke to genialny syntezator z naprawdę unikalnym charakterem dźwiękowym. Jest przyjazny dla początkujących, przemyślany projekt, a jego cena wynosi około 250 €.












