Już niedługo czeka premiera The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom. Podczas gdy hype na tytuł pozostaje wysoki, niektóre drobne krytyki zostały rzucone na stronę Nintendo, gdy ujawniono, że Tears of the Kingdom będzie pierwszym ekskluzywnym Switchem, który zostanie wyceniony na 70 USD.
Doug Bowser, szef Nintendo USA, bronił tej decyzji w niedawnym Q&A z Associated Press. Zapytany o to, co skłoniło Nintendo do podjęcia decyzji o tak wysokiej cenie The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom, Bowser wyjaśnił, że cena odzwierciedla jakość.
"Myślę, że fani odkryją, że jest to niesamowicie pełne, głęboko wciągające doświadczenie" - powiedział. "Cena odzwierciedla rodzaj doświadczenia, którego fani mogą się spodziewać, jeśli chodzi o granie w tę konkretną grę. To nie jest punkt cenowy, który koniecznie będziemy mieli na wszystkie nasze tytuły. W rzeczywistości jest to dość powszechny model cenowy zarówno tutaj, jak i w Europie lub innych częściach świata, gdzie ceny mogą się różnić w zależności od samej gry. "
Powiedzenie, że cena gry odzwierciedla jakość jej doświadczenia, jest interesującą drogą, szczególnie po wydaniu błędnego i wizualnie nieimponującego Pokémon Scarlet and Violet. Można nawet argumentować za zniżką, biorąc pod uwagę, że jakość tego doświadczenia została zepsuta przez jego błędy. Jednak wracając do The Legend of Zelda: Tears of the Kingdom, prawdopodobnie po sukcesie Breath of the Wild, sequel chce tylko stworzyć jeszcze bardziej imponujące wrażenia dla graczy Nintendo.
