Taika Waititi, najbardziej znany ze swojej pracy nad What We Do in The Shadows, Jojo Rabbit i Thor: Ragnarok, nie ma ostatnio najlepszej passy. Wielu fanów MCU zwróciło się przeciwko reżyserowi po Thor: Love and Thunder, a krytyka została rzucona w jego stronę w związku z jego najnowszym wydaniem, Next Goal Wins.
Film opowiada prawdziwą historię drużyny Samoa Amerykańskiego, która próbuje zakwalifikować się do Mistrzostw Świata FIFA z nowym trenerem. Waititi był krytykowany za zmianę niektórych wydarzeń, które miały miejsce w prawdziwym życiu, aby lepiej pasowały do jego filmu, ale w wywiadzie dla Insidera odparł tę krytykę.
"Chodzi mi o to, że w Biblii wzięli prawdziwe rzeczy, które się wydarzyły, a potem dodali, no wiesz, magię" – powiedział. "Jestem jak facet, który napisał Biblię, bracie".
Oczywiście Waititi jest tu po prostu sarkastyczny, ale jasne jest, że obstaje przy swoich decyzjach o nakręceniu filmu, który chciał, zamiast trzymać się całkowicie tego, co naprawdę się wydarzyło. Niezależnie od tego, czy jesteś fanem Waititiego, czy nie, wygląda na to, że może nie zostać z nami zbyt długo, ponieważ w tym samym wywiadzie powiedział, że strajk pisarzy sprawił, że poczuł się, jakby był na emeryturze.
"To wszystko, pandemia i strajk, sprawiły, że stałem się jeszcze bardziej leniwy. To sprawiło, że już nigdy nie chcę pracować. Więc jeśli się poddam, to będzie to wina strajku. Po raz pierwszy od 20 lat miałem wolne i pomyślałem: "Och, tak może wyglądać emerytura, kocham to!".
