Temat tego, kto może zostać kolejnym Jamesem Bondem, jest wciąż bardzo popularnym tematem. Każdego miesiąca wydaje się, że jest kolejny czołowy kandydat, a najnowsze plotki sugerują, że wśród faworytów są Tom Holland, Jacob Elordi i Harris Dickinson.
Jedną z osób, która nie wydaje się być na kartach wielu, aby zostać następnym Bondem, jest gwiazda Kingsman Taron Egerton, który skomentował trwającą klęskę i czy chciałby wziąć na warsztat słynnego szpiega działającego w tajnych służbach Jego Królewskiej Mości.
W rozmowie z Collider, Egerton powiedział, że granie Bonda nie jest na jego liście rzeczy do zrobienia, zauważając, że chociaż chciałby spróbować swoich sił w bardziej komercyjnych rolach, nie sądzi, aby ta rola doprowadziła go do bycia szczególnie szczęśliwym.
"Ale to nie znaczy, że nie mam aspiracji i planów, a także, że nie byłbym zainteresowany zrobieniem czegoś bardziej komercyjnego, bo oczywiście bym chciał. Myślę, że jestem takim okresem w moim życiu, w którym, jak mówisz, prawdopodobnie trochę bardziej podążam za rzeczami, które przemawiają do mnie na poziomie twórczym, ale wiesz, jestem pewien, że nie będę się tak czuł wiecznie.
"Ale James Bond to nie lada przedsięwzięcie i myślę, że o ile mi wiadomo, nikt mnie o to nie prosi. [śmiech] Ale też być może nie jest to coś, co sprawiłoby mi największą radość. Myślę, że to duże, stare przedsięwzięcie, które w pewnym sensie pochłania twoje życie, taka rola".
Czy uważa Pan, że Egerton byłby dobrym Bondem? Ma eleganckie i eleganckie doświadczenie szpiegowskie i szpiegowskie, po kilku występach jako Eggsy w filmach Kingsman...