Być może widziałeś, że YouTuber Wulff Den przeprowadził test, aby pokazać, czy model OLED Nintendo Switch w ogóle cierpi na wypalenie. Cóż, ten sam test niby był w książkach, bo po 1800 godzinach konsola działała zupełnie dobrze, mimo że była włączona, na pełnej jasności i wyświetlała ten sam obraz przez ponad dwa miesiące.
Teraz trwa to dwa razy dłużej, a przełącznik OLED Wulff Den nadal wyświetla ten sam obraz przy tych samych ustawieniach przez 3600 godzin (lub 150 dni), a YouTuber ujawnił teraz, że konsola zaczyna pokazywać małe „duchy" na panelu, a kontury są widoczne podczas grania w gry i podczas wyświetlania niektórych kolorów.
Chociaż pokazuje to, że przełącznik OLED nie jest nieśmiertelny do wypalenia, fakt, że zajęło to 150 dni, w zasadzie oznacza, że nie powinien nigdy stanowić problemu dla zwykłego konsumenta. Jak stwierdził Wulff Den: „To zajmie komuś lata w jednej konkretnej grze, i znowu, ta gra potrzebuje elementu interfejsu użytkownika, który nie porusza się na ekranie. Ten konkretny element musi być na ekranie przez co najmniej 3600 godzin żeby zobaczyć choćby odrobinę duchów".
Co do tego, czy konsola będzie wykazywać gorsze oznaki wypalenia, możemy dowiedzieć się w przyszłości, gdy Wulff Den zamierza kontynuować eksperyment, aby zobaczyć, jak się on zakończy.