The Boys finał jest już blisko, a gdy przechodzimy przez piąty i ostatni sezon, nadzieje są wysokie, że showrunner Eric Kripke zdoła trafić do satyrycznego serialu o superbohaterach, który chodzi nam po głowie od 2019 roku.
W niedawnym wywiadzie dla The Hollywood Reporter Kripke odniósł się do seriali, które fani mogą całkowicie przeprogramować, jeśli ich zakończenia są kiepskie. "Bardzo trudno zrobić finał. Fani będą retrospektywnie oceniać serial na podstawie tego, jak odczuwają finał. Jeśli to zepsujemy, na pewno powiedzą: "Cóż, ten serial nie był tak dobry, jak myśleliśmy." I to prawie tak, jakbyś próbował zabezpieczyć swoje dziedzictwo tymi finałami. I to pierwszy finał, jaki kiedykolwiek zrobiłem — więc nie mam z tym żadnego doświadczenia. Więc głównie jestem zdenerwowany i zbieram się na plecy," wyjaśnił.
Niektórzy fani odebrali to tak, że Kripke nie ma zbyt dużej wiary w swój finał. Jednak showrunner następnie zwrócił się na Twitterze/X, by wyjaśnić to dokładniej. "Mam zasadę, żeby nigdy nie odpowiadać, ale: chcesz showrunnera, który jest niespokojny i obsesyjnie skupia się na każdym szczegółzie, bo chce, żeby było świetnie! Pisarz, który jest pewny siebie w stylu "Udało mi się to świetnie", zwykle jest kiepskim pisarzem" – napisał.
Nie będziemy pewni, czy The Boys zakończy się jednym z najlepszych czy najgorszych finałów telewizji. Biorąc pod uwagę ostatnie dyskusje na temat zakończenia innych głośnych seriali, można śmiało powiedzieć, że nie będzie tu właściwie kompromisu.
