ThunderX3 Solo 360
Eleganckie fotel gamingowe, który nie śmierdzi gamifikowanym nastoletnim niepokojem.
Choć rynek foteli gamingowych się zmienił, jednym z głównych problemów przez długi czas jest to, że krzesła wyglądają mniej jak ergonomiczny niezbędnik do biura, a bardziej jak coś, co powinno być w pachnącej jaskini nastolatków, która od lat nie widziała ani światła słonecznego, ani świeżego powietrza. I przynajmniej ten nie kosztuje tyle co płyta główna z wyższej półki...
Za ThunderX3 stoi Aerocool. Tak, to właśnie ten Aerocool, ten, który produkuje chłodzenia cieczowe do obudów PC i od wielu lat jest uznaną marką. Mimo to Solo 360 występuje w czterech wariantach, w tym Modern i Loft Air, w których otrzymaliśmy Racer i Mesh. Opcje kolorystyczne zależą od stylu, a nazwa 360 pochodzi od podłokietnika, który może obracać się o 360 stopni. Choć może się to wydawać śmieszne, w pracy biurowej jest całkiem kuszące, gdy można je obracać o 90 stopni, chociaż zamiast obracać o 180 stopni, wolę po prostu całkowicie opuścić podłokietnik. Koła są twarde i lekko głośne, a jak zawsze przydałaby się jakaś ochrona podłogi, ale to nic nie kosztuje i oszczędzi Ci uszkodzonych drewnianych podłóg oraz zniszczonego dywanu.
Jeszcze jedna rzecz to duża kieszeń z tyłu. Wygląda na to, że powinien być używany do laptopa, ale używałem go do ładowarek i podobnych rzeczy. Jednak naprawdę doceniam, że ktoś pomyślał o dodaniu trochę więcej funkcjonalności do fotela i wybrał pojemność do przechowywania, bo bardzo niewiele osób na świecie rezygnuje z przechowywania.
Głównym atutem jest synchroniczne przechylenie, które jest wyszukanym określeniem, że całe krzesło rozciąga się razem z tobą podczas przechylania do tyłu. Znowu, wydaje się, że to nie ma znaczenia, ale sprawia, że korzystanie jest przyjemniejsze i większości innych krzeseł tego brakuje, co szkoda, bo to naprawdę fajna funkcja.
Montaż jest akceptowalny i nie jest zbyt skomplikowany, ale wymaga trochę przestrzeni. Obudowa waży nieco ponad 20 kg, więc jest lekka jak na standardy foteli gamingowych, ale wykonana z tej samej stalowej ramy co większość innych. Jest fajnie z regulowanym zagłówkiem, chociaż szczerze mówiąc, nie musiałem go używać. Ergonomiczna konstrukcja lędźwiowa jest standardem w większości droższych foteli, ale świetnie zobaczyć ją w bardziej przystępnym cenowo materiale, nawet jeśli nie jest regulowana. Muszę też pochwalić dobre opakowanie i wyraźnie oznaczone standardowe śruby M8, które pozwalają na łatwą wymianę. Polecam jednak kupić solidny śrubokręt, bo przyspieszy to proces. Można je złożyć w 20 minut, może 15, jeśli jesteś zagorzałym profesjonalistą IKEA, ale składa się jak prawie każdy inny fotel gamingowy.
Pianka z tyłu też wymaga pozytywnej krytyki. Nie kompresuje się tak łatwo i trwale jak większość tańszych krzeseł, a przez to mam na myśli, że lokalnie kosztuje około 200 euro. Dotyczy to jednak tylko tyłu, ponieważ samo siedzenie, być może ze względu na moją masę ciała, wymaga optymalizacji, bo kompresuje się trochę szybciej i bardziej, niż bym chciał. Mimo to nie czuję ramy, jak próbowałem z innymi tanimi krzesłami. Wiem, że nie jestem lekki, ale wciąż jestem bardzo daleko od maksymalnego obciążenia 125 kg, co oznacza, że nie będzie pasować każdemu. Przynajmniej hydrauliczny podnośnik gazowy ma wartość 150 kg.
To zdecydowanie jeden z lepszych tanich foteli na rynku. Funkcja leżenia i wsparcie pleców to szczególnie pozytywne doświadczenia, ale wciąż są drobne problemy, które chciałbym rozwiązać. Jednak biorąc pod uwagę cenę, to mało realistyczne i to jest najlepsze, co można osiągnąć w tym przedziale cenowym.



