Timothée Chalamet jest świeżo po premierze filmów "Wonka" i "Diuna: część druga", ale młody aktor wciąż ma przed sobą wiele dużych ról. Mianowicie, ma zagrać Boba Dylana w nowym filmie biograficznym, który ukaże się pod koniec tego roku lub na początku przyszłego.
W rozmowie z NME, Chalamet wyjawił, że ma jeden wielki żal związany z procesem filmowania, a mianowicie, że nie dostał innego muzyka do filmu. "Jest postać Elvisa w filmie biograficznym Johnny'ego Casha [Walk The Line]. To naprawdę krótkie, bardzo krótkie, ale trochę żałowałem, że nie możemy stworzyć muzycznego uniwersum filmowego" – powiedział.
Chalamet odnosił się konkretnie do wersji Elvisa Austina Butlera, roli, która przyniosła aktorowi nagrodę BAFTA i Złoty Glob w 2023 roku. Butler zasłynął z tego, że zniszczył swój głos, aby zagrać Elvisa i nawet jeśli film Baza Lurhmanna nie był najlepszy w okolicy, Butler i tak zdołał zrobić imponujący występ.
