Chociaż Wiedźmin 3: Dziki Gon to długa gra, wielu z nas wydłużyło z nią czas gry dzięki Gwintowi. Minigra oparta na kartach jest skutecznie i wciągająco prosta, ale oznaczała, że nawet gdy w grze mieliśmy ścigać naszą adoptowaną córkę, nie mogliśmy się powstrzymać przed pójściem na jeszcze jedną rundę z NPC, który miał zaskakująco zepsutą talię potworów.
W wywiadzie dla Easy Allies, reżyser gry Wiedźmin 4 Sebastian Kalemba i producentka wykonawcza Gosia Mitręga potwierdzili, że w przeszłości nie odejdą z Gwinta. "Nie sądzę, żeby ktokolwiek był zawiedziony" – zapytał Mitręga, wyjawiając, że Gwint wraca. "To część tego doświadczenia, absolutnie. My też kochamy Gwinta" – dodał Kalemba.
Będziemy musieli poczekać i zobaczyć, czy ten Gwint będzie bardziej zbliżony do prostszej gry z Wiedźmina 3: Dziki Gon, czy też będzie miał zwiększoną złożoność dodaną w samodzielnej grze. Który wolisz?
