Tom Cruise sam wykonuje swoje akrobacje. To po prostu fakt w tym momencie, ponieważ od lat ucieka przed eksplozjami, wisi na burtach samolotów i robi wszelkiego rodzaju zwariowane akrobacje na potrzeby swoich filmów. Zawsze podnosząc stawkę, bo Mission: Impossible - The Final Reckoning Cruise ryzykował życie pod wodą.
W rozmowie z Empire Cruise wyjaśnił, że nowy wyczyn kaskaderski w tym, co ma być ostatnim filmem z serii Mission Impossible, wymagał od niego założenia specjalnie zaprojektowanego kombinezonu i maski, które pozwalały mu oddychać tylko przez dziesięć minut.
"Wdycham swój własny dwutlenek węgla" – powiedział Cruise. "Gromadzi się w organizmie i wpływa na mięśnie. Musisz przezwyciężyć to wszystko, kiedy to robisz, i być obecnym".
Po dziesięciu minutach Cruise zaczął cierpieć na niedotlenienie, czyli brak tlenu w tkankach ciała, co brzmi tak źle, jak to tylko możliwe. Ale Cruise chce tej atmosfery autentyczności w swoich wyczynach kaskaderskich i nawet gdy kontynuuje swoją sześćdziesiątkę, wydaje się, że nie przestanie w najbliższym czasie.
