Skip to main content
Gamereactor Filmy Toy Story 5
Filmy

Toy Story 5

Toy Story 5 może nie jest najlepszym filmem z serii, ale to wciąż urocza i piękna historia, która sprawi, że poczujesz się dobrze.
Javier Escribano Editor Spain 16 czerwca 2026

Toy Story 5 to drugi raz w tej serii filmów, kiedy zadaliśmy sobie pytanie: "czy ten film był konieczny?" Dla wielu Toy Story 3 (2010) był tak idealnym zakończeniem trylogii, że wszyscy oszaleli, gdy ogłoszono Toy Story 4. Ale potem ten czwarty film ukazał się w 2019 roku i choć pozostawił mieszane opinie, większość osób zgodziła się, że to wartościowy dodatek do historii, pokazujący nowe życie zabawek po Andym i z kolejnym poruszającym zakończeniem, które było drugim idealnym zakończeniem dla całej serii.

Ale teraz znów jesteśmy w tym samym punkcie. Toy Story wraca, a Woody i Buzz znów się spotykają. Czy więc ten film był konieczny? Czy dodaje coś naprawdę rewolucyjnego do serii? Czy to podważa zakończenie poprzedniego filmu? Odpowiedź na te pytania brzmi... Może nie, nie, a pewnie tak. Ale choć raz chcę przestać być jedną z tych płaczków, które narzekają na wszystko i po prostu cieszyć się tym, co mają, bo jest w Toy Story 5 wiele rzeczy, które można kochać, nawet jeśli są też pewne wady.

Toy Story 5 to bardzo dobry film, pełen jak można się spodziewać, poruszających tematów, głębokich filozoficznych idei i zabawnych nowych postaci, ale nie osiąga tych samych wyżyn znakomitych poprzednich filmów. Twoje własne oczekiwania i to, jak bardzo cenisz ideę zachowania oryginalnej trylogii jako czystej rzeczy, bojąc się i odrzucając wszystko, co pojawi się później, by nie zepsuć własnych wspomnień z filmami, to główne przeszkody, które mogą stać na drodze między tobą a Toy Story 5.

Ale to nieustępliwe, niemal religijne przywiązanie do oryginałów, które miało miejsce wśród fanów Toy Story, ale też w innych seriach filmowych, takich jak oryginalna trylogia Gwiezdnych Wojen, nie jest powodem do dumy, a jeśli wszystkie te filmy czegoś nas nauczyły, włącznie z piątym, to tego, że musimy być odważni i zaakceptować zmiany.

Toy Story 5 opowiada o skomplikowanych uczuciach dzieci, jak w Inside Out

Jedną z najlepszych rzeczy w tej serii jest to, że założenie świadomych zabawek to w rzeczywistości koń trojański, którym można rozmawiać z dziećmi o dorosłych tematach, takich jak cel życia, nauka odpuszczania i wola iść naprzód oraz akceptować zmiany. Jeśli po czterech filmach jest coś jasne, to to, że życie zabawek nieuchronnie zmierza ku tragedii i stratie: prędzej czy później ich dziecko dorośnie i przestanie się nimi bawić, więc skończy na półce, zbierając kurz – w najlepszym przypadku, bo większość spędzi wieczność w ciemnym pudełku – i to tylko dla tych szczęśliwców, którzy wcześniej się nie zgubią lub nie zepsują.

Wszystkie filmy opowiadają o zabawkach uczących się wspólnie stawiać czoła przeciwnościom życia oraz o paradoksie, że czasem najpiękniejsze rzeczy w życiu są też tymi, które nas zasmucą. Toy Story 5 nie jest wyjątkiem, ale zamiast znów skupiać się na Woodym i Buzzie, skupia się wyłącznie na Jessie, głównej bohaterce tego filmu, która widzi, jak jej ukochana Bonnie oddala się od niej, przywołując traumę porzucenia przez Emily, jak widać w łamiącej serce piosence retrospekcji z Toy Story 2.

https://www.youtube.com/watch?v=82ceZYlyifU

Choć to może nie być zbyt oryginalne (konflikty są bardzo podobne do innych filmów), nie wydaje się powtarzalne, bo scenariusz jest zawsze zabawny i rozrywkowy, ma kilka wątków poruszających się równolegle, a co najważniejsze, nadaje Bonnie więcej znaczenia niż ona sama w 3-4 czy Andy w 1-2. Biorąc pod uwagę kilka uwag z Inside Out (a jeszcze więcej z Inside Out 2), ośmioletnia Bonnie jest główną bohaterką przez cały film, przechodząc trudny okres, zmagając się z dorastaniem i nawiązywaniem przyjaźni. Tak jak emocje Riley pomogły jej dojrzeć w Inside Out, zabawki Bonnie wyruszają na przygodę, by poprawić jej samopoczucie, jednocześnie zmagając się ze swoimi problemami. I jest pięknie do oglądania i, jak można się spodziewać, bardzo poruszające.

Kolejnym triumfalnym aspektem filmu jest to, że w końcu porusza temat, który wcześniej był pomijany: technologię i jej wpływ na dzieci, a głównym złoczyńcą jest tu tablet dla dzieci o nazwie Lilypad. Film ustanawia swego rodzaju "ciemną erę zabawek", gdy technologia (tablety, telefony) przejmuje tradycyjną zabawę i wyobraźnię, a zabawki przestają być pożądane przez dzieci.

Niestety, film uniknął większości naszych zupełnie niepotrzebnych pytań o worldbuilding (jeśli zabawkowy tablet też żyje, czy zwykłe tablety, telefony czy komputery też żyją? Czy konsole do gier też żyją? A gry wideo i programy w nich zawarte?). Ale (mówiąc poważnie) film sprytnie pokazał, że prawdziwym problemem nie jest sama technologia, lecz to, jak ona kształtuje nasze relacje osobiste i niszczy nie tylko naszą wyobraźnię, ale także zdolność do komunikacji z innymi.

Jednak ta trafna krytyka technologii nie jest głównym tematem filmu, lecz tłem prawdziwych tematów, które Pixar poruszał wielokrotnie w swoich filmach: strachu przed stratą, niepokoju przed zmianami oraz znaczenia dbania o nasze ludzkie więzi. Wszystko to zostało przedstawione w bardzo wciągającej historii, która, jak powiedziałbym, działa trochę lepiej niż Toy Story 4, który bywał bardziej mętnym psychologicznym studium Woody'ego niż zabawną, lekką przygodą, nawet jeśli zakończenie czwartego filmu było lepsze.

Prawie wszystko w Toy Story 5 działa, ale nie wszystko jest idealne. Niektóre wątki fabularne wydają się trochę słabsze i nie w grę, w tym sam Woody: miałem wrażenie, że istnieje wersja scenariusza bez niego, pozostająca wierna zakończeniu Toy Story 4... I być może nie różnił się zbytnio od ostatecznego scenariusza. Obsada postaci drugoplanowych również nie jest tak zapadająca w pamięć jak w innych filmach. Na koniec, pochodząc z Pixara, studia, które zwykle trafia w najważniejsze, emocjonalne momenty, jest scena, która moim zdaniem była pośpieszna i źle napisana, i mogłaby lepiej pasować do historii z przeredagowaniem.

Mimo to są to drobne zastrzeżenia wobec filmu, który trafia w większość tego, co próbuje osiągnąć. Jego jedynym "grzechem" jest to, że może nie być tak sprytne jak Toy Story 2, tak emocjonalne jak Toy Story 3 czy tak głębokie jak Toy Story 4. Ale to nie ich wina, a jeśli będą opowiadać aktualne historie i przekazywać ważne lekcje, sprawiając, że będziemy się świetnie bawić, byłbym pierwszy w kolejce do Toy Story 6.

Editor Spain Javier Escribano wrote for Gamereactor from 2024, covering sport alongside video games and world news. His work appeared on the Spanish and international editions.
Pełny profil Autor Gamereactor od 2024 · 5,323 opublikowanych artykułów
Informacje o grze Toy Story 5
Data wydania 17 czerwca 2026
Dlaczego warto ufać Gamereactor
23 Wydania Każde z własną redakcją i własnymi ocenami.
1998 Publikujemy od Niezależni właściciele przez cały ten czas.
100% Z własnego doświadczenia Pisane po czasie spędzonym z grą, nigdy z materiałów prasowych.
1–10 Ocena sieci Ocena każdego wydania, uśredniona i pokazana.