Nie jest tajemnicą, że często coś gubi się w tłumaczeniu, a tak jest w filmach od dekad, gdzie zarówno napisy, jak i przede wszystkim dubbing sprawiają, że wiele z oryginału zostaje utracone. Gry nie są wyjątkiem i w wywiadzie dla Famitsu (za pośrednictwem Automaton) z Yuji Horii na temat nadchodzącej gry Square Enix Paranormasight: The Mermaid's Curse, to był jeden z tematów, które się pojawiły.
W wywiadzie wystąpił twórca gry, Takanari Ishiyama, a także legendarny ojciec serii Dragon Quest, Yuji Horii. Horii przyznał, że niuanse zawsze giną w tłumaczeniu i z pewnością nie powstrzymuje się w krytyce języka angielskiego:
"Jeśli chodzi o angielski, traci on dużo ze swojego charakteru i nieuchronnie kończy się na prostym brzmieniu."
Ishiyama daje konkretny przykład, gdy coś całkowicie ginie w angielskim i wspomina o słowie "ja". W japońskim jest wiele wariantów tego tematu, które od razu wiele mówią o człowieku:
"W japońskim, nawet dla jednego przedmiotu, używamy różnych słów, takich jak 'ore', 'boku', 'washi', 'watashi' i tak dalej, ale w angielskim wszystkie stają się 'ja' lub 'moje'."
To skłania Horii do ponownego dołączenia do dyskusji, mówiąc po prostu, że przez lata musiał zaakceptować, iż angielski jest językiem podstawowym:
"Angielski to prosty język, więc pogodziłem się z tym, że nic na to nie poradzę."
Ponieważ nauka jednego z najtrudniejszych języków świata, być może najtrudniejszego języka pisanego na świecie (gdzie używa się trzech oddzielnych alfabetów jednocześnie), nie jest opcją dla wszystkich graczy, prawdopodobnie będziemy musieli pogodzić się z faktem, że tłumaczenia nie zawsze dają nam pełny obraz.
Czy o tym myślałeś?

Obraz z Dragon Quest VII Reimagined.