Kiedy rozmawiałem z założycielem Hazelight i reżyserem It Takes Two Josefem Faresem o nadchodzącej wersji tego ostatniego na Nintendo Switch, powiedział, że port naprawdę zrobił na nim wrażenie, więc musiałem zapytać, czy to zwiększyło prawdopodobieństwo zobaczenia kolejnej gry studia na hybrydowej konsoli. Okazuje się, że jest to bardzo mało prawdopodobne, chyba że długo oczekiwana i oczekiwana nowa konsola jest prawdziwa:
"Chciałbym, aby więcej osób mogło grać w tę grę, ale każda decyzja w grze Hazelight będzie zależeć od tego, czy wpłynie to na kreatywną wizję, czy nie. Więc jeśli Nintendo zdecyduje się zachować ten sam sprzęt, czego nie sądzę, że będą, trudno będzie następnemu projektowi być na nim od strony technicznej. Jeśli to zrobią (stworzą mocniejszą wersję), nie widzę powodu, dla którego nie mielibyśmy zrobić wersji dla tej następnej maszyny. Ponieważ nie zaczniemy zmieniać wizji, aby wydać ją na Nintendo - nawet jeśli kocham Nintendo. Sam jestem wielkim fanem Nintendo. Często powtarzam, że It Takes Two jest w pewnym sensie listem miłosnym do Nintendo. Sposób, w jaki jest zaprojektowany, zawiera wiele odniesień do gier, które kocham. Zarówno Mario, jak i Zelda."
Więc nie wstrzymuj oddechu na następną grę Hazelight na dzisiejszym Nintendo Switch, a zamiast tego wiedz, że zarówno Hazelight, jak i eksperci Switch z Turn Me Up Games uważają, że nowa konsola jest tuż za rogiem.