Tyson Fury potwierdza, że chce walczyć z Anthonym Joshuą następnym, "walką, która miała trwać dziesięć lat"
Długo wyczekiwana walka między Anthonym Joshuą a Tysonem Furym może się wkrótce odbyć, ale czy nie jest już za późno?
Były mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury powraca w tę sobotę przeciwko Arslanbekowi Makhmudovowi, a walka na stadionie Tottenham Hotspur będzie transmitowana na Netflixie. W tej walce nie ma tytułów do zdobycia, ale jeśli zwycięży, kibice mogą wreszcie otrzymać pojedynek między Furym a Anthonym Joshuą, "całkowicie brytyjską superwalkę", która od pokolenia wymyka się temu sportowi, jak opisuje BBC.
Joshua jednak nie potwierdził planów ponownej walki po wypadku samochodowym w Nigerii, w którym zginęło dwóch jego najlepszych przyjaciół, a który miał miejsce kilka dni po walce z Jake'em Paulem. Fury powiedział, że jego wypadek zmotywował go do powrotu do boksu, ponieważ "jutro to tajemnica i musimy żyć dla dzisiaj".
W rozmowie z dziennikarzami w środę Fury potwierdził, że chce walczyć z Joshuą jako następnym razem. "Ta walka miała się odbyć tyle razy przez ostatnie 10 lat, a potem ktoś stoczył jeszcze jedną walkę pomiędzy i ktoś został znokautowany lub ranny", powiedział 37-latek (za pośrednictwem ESPN).
"Problem w tym, że w boksie wagi ciężkiej wszystko może pójść nie tak, nie ma łatwych walk. A jeśli zostaniesz przewrócony do góry nogami, to koniec, koniec", powiedział Fury. "Chcę, żeby ta walka była następna i jestem pewien, że AJ czuje to samo." Jednak niektórzy uważają, że nastąpiłoby to za późno, zwłaszcza że ciężki zawodnicy są u końca swoich karier (Joshua ma 36 lat).
