Microsoft ogłosił zamiar zakupu Activision Blizzard w styczniu, co jest zdecydowanie największym przejęciem w świecie gier wideo, jakie kiedykolwiek widzieliśmy. Sama skala tej transakcji od samego początku jasno wskazywała, że jej ukończenie zajmie dużo czasu, ponieważ potrzebna była zgoda kilku kluczowych rynków.
Jednym z nich jest Komisja Europejska, która obecnie bada sprawę, aby poznać potencjalne konsekwencje, a jej ostateczna decyzja może zapaść dopiero 23 marca. Teraz Komisja znalazła się pod ostrą krytyką w mediach społecznościowych po tym, jak jeden z jej członków, Ricardo Cardoso, wydał oświadczenie na Twitterze, które można zinterpretować jako posiadanie własnych motywów blokowania Microsoftu.
Mówiąc dokładniej, Cardoso pisze, że pracują nad tym, aby "zapewnić, że nadal będziesz mógł grać w Call of Duty na innych konsolach (w tym na moim Playstation)".
Kilku znanych osobistości potępiło to oświadczenie, w tym starszy redaktor IGN Ryan McCaffrey, który pisze: "Nie jestem pewien, czy jest to jaśniejsze niż publiczne oświadczenie szefa Xbox w tej sprawie sprzed mniej niż 2 tygodni. Nadal będzie na "twoim" PlayStation, nie martw się.
Redaktor Windows Central, Jez Corden, ze swojej strony komentuje: "Co robisz ze wszystkimi ekskluzywnymi produktami, które Sony, jako lider rynku, ukrywa przed graczami Xbox, PC i Nintendo? Nic? W porządku".
Redaktor The Verge, Tom Warren, pisze: "Microsoft bardzo jasno wyraził się na temat Call of Duty na PlayStation, ale Komisja Europejska nadal wyraża obawy. Najwyraźniej te obawy odnoszą się również do "mojego PlayStation" w niektórych przypadkach.
Co myślisz? Czy członek Komisji Europejskiej może pracować, aby zdobyć gry na "swoją Playstation" (jak to określa), czy też jest to wątpliwy osąd i oznaka stronniczości ze strony Komisji?