Polski
Gamereactor
Videos
Suicide Squad: Kill the Justice League
HQ

Suicide Squad: Kill the Justice League - Video Review

Gra akcji dla wielu graczy od Rocksteady jest już dostępna, a my spędziliśmy sporo czasu walcząc z siłami Brainiaca i pracując nad uratowaniem mieszkańców Metropolis, a wszystko to przed podzieleniem się mnóstwem przemyśleń na temat naszego czasu spędzonego z grą.

Audio transcriptions

"Wiesz co? Poczekaj chwilę. Witaj, Brainiac! Czy to się dzieje teraz? Świetnie! Będziesz miał Luthora jak najszybciej. Dobra wiadomość! Chcesz Luthora, wszystko co musisz zrobić to... przyjść po niego.
Po ukończeniu mniej więcej połowy kampanii dostarczyliśmy nasze pierwsze wrażenia z Suicide Squad Kill the Justice League w artykule, w którym zaczęliśmy od wskazania, że istnieje są elementy tego doświadczenia, o których warto wspomnieć, podkreślić i pochwalić. Nadal uważamy, że i warto powtórzyć, że Rocksteady jest jednym z najlepszych studiów na świecie, gdy jeśli chodzi o scenografię, budowanie narracji, motion capture, animację twarzy i sceny."

"konstrukcja. Nie chodzi tylko o technikę, ale o zrozumienie języka wizualnego.
za każdą postacią, każdym obszarem i pozycjonowanie postaci w scenie w taki sposób, że sprawia, że oglądanie akcji jest ekscytujące. Z pewnością im się to udało.
Ale od tego momentu schodzimy coraz głębiej i głębiej w przygnębiającą otchłań żalu, gniewu, rozczarowania i zrezygnowanej hiperboli. Nie czerpiemy żadnej radości z rozdzierania na strzępy gry, która na pierwszy rzut oka mogła nam się podobać i którą naprawdę chcieliśmy pokochać. Podczas gdy live okazał się ogólnie szkodliwy dla branży, ponieważ ludzie z pieniędzmi na szczycie po prostu nie są w stanie zachować powściągliwości ani nawet bardziej krytycznego osądu co do tego, które studia powinny podjąć się takiego projektu, a które kategorycznie nie powinny, nie jesteśmy przeciwko tej koncepcji. Są dobre gry z usługami na żywo, po prostu są. Ale Suicide Squad Kill Justice League jest przykładem wszystkiego, co złe w tym założeniu."

"Każda krytyczna część głównej pętli Suicide Squad, od projektu interfejsu po różnorodność wrogów, od walk z bossami po zawartość poboczną, od wyboru umiejętności po projektowanie łupów, jest beznadziejnie zagrożona do tego stopnia, że naprawdę trudno się w tym wszystkim połapać.
W Suicide Squad Kill the Justice League są cztery grywalne postacie, ale oprócz oferując nieco inne wzorce ruchu, wszystkie cztery są takie same. Mogą używać tych samych broni, a odpowiednie drzewka talentów mogą poprowadzić ich w różnych kierunkach."

"nie ma tutaj tworzenia wysokopoziomowych buildów. Dlaczego Rocksteady zdecydowało, że jedynym czynnikiem różnicującym był łup, którego zdecydujesz się użyć, a który sam w sobie oferuje tylko raczej powierzchowne modyfikatory statystyk i efekty, jest poza nami. Poza kilkoma przykładami znalezionymi w tak zwanej niesławie gry zestawach, które są zestawami różnych elementów wyposażenia, które działają jak święte graale, jest to hymn poziom łupów. Anonimowa sterta shotgunów, minigunów i tarcz, które nie mają unikalnego odrzutu wzorów, specjalnych efektów ubocznych lub opcji modyfikujących rozgrywkę."

"Istnieje kilka głęboko zakorzenionych problemów z centralną pętlą gry. Cała gra zawiera tylko jedną wrogą frakcję nudnych, anonimowych, fioletowych kosmicznych potworów.
same w sobie występują tylko w trzech smakach, podstawowym chrząknięciu, snajperze i nieco cięższym kuzyn. Istnieją również czołgi i helikoptery, ale są one znacznie rzadsze i żaden z nich nie jest dostępny."

"wymaga znacząco innego podejścia. Niektórzy wrogowie przechodzą bardzo powierzchowną transformację podczas kampanii, ale pomijając fakt, że niektórzy chrząkacze mogą się szybko poruszać, a niektórzy snajperzy mogą stać się niewidzialni, Suicide Squad Kill the Justice League tak naprawdę nie gra z trudnością lub zmiennością wrogów i nie ma znaczenia, czy chcesz po prostu przejść kampanię lub spędzić setki godzin w grze końcowej w obecnej formie."

"Topografia jest również problemem, ponieważ całe Metropolis zostało zaprojektowane w taki sposób, że sposób, że wrogowie zawsze, jeśli to możliwe, odradzają się wysoko na dachach, a często nawet za osłonami. Oznacza to, że gracz szybko dowiaduje się, że pionowość jest wszystkim i że skakanie z dachu na dach jest najbardziej efektywnym sposobem na dotarcie do celu."

"twoich przeciwników. A na dłuższą metę oznacza to, że nigdy nie będziesz mieć niezapomnianych relacji ze światem, w którym się znajdujesz, ponieważ zawsze poruszasz się ponad nim, unosząc się i koncentrując na nim swoją uwagę.
uwagę wyłącznie na tych dachach, które wznoszą się daleko ponad szczegółami, o których zapomniałeś."

"poziomie ulicy. Ale oznacza to również, że bitwy zawsze wydają się monotonne, ponieważ gra nie bawi się lokacjami i nigdy nie tworzy ekscytujących aren bitewnych, które rzucają wyzwanie twojemu zrozumieniu twojego otoczenia. Pod tym względem Suicide Squad przypomina nieco Sonic Frontiers, gdzie jest być może ekscytujący świat pod tobą, ale pętla rozgrywki uniemożliwia ci zaangażowanie się ponieważ ta pętla jest skonstruowana na górze tego świata, a nie w nim."

"Nie pomaga również to, że w grze jest w zasadzie tylko cztery do sześciu typów zawartości.
powtarza się w nieskończoność, nigdy nie wymagając ani nie ułatwiając różnych form strategii lub zaangażowania.
Aby być uczciwym, dobre 90% kampanii jest również tworzone przy użyciu tych typów misji, gdzie musisz bronić roślin Trującego Bluszczu, dostarczać sojuszników do bitwy inspirowanej Fortnite."

"lub zniszczyć określone węzły w fortecy wroga. Zostaniesz poproszony o zrobienie tego przez wielokrotnie, zarówno w celu przejścia kampanii, jak i w ramach gry końcowej.
Przylatujesz, unosisz się, skaczesz, strzelasz i kończysz, a następnie otrzymujesz nagrodę w postaci łupu na którym ci nie zależy."

"Nawet fabuła, wiesz, ta, za którą gra jest chwalona w niektórych miejscach, jest wręcz beznadziejna. Chociaż jest w tym pewna łaska, że traktujesz koncepcję zabijania swoich bohaterów strasznie poważnie i naprawdę idzie na całość, aby zabić Ligę Sprawiedliwości, tutaj jest to zrobione tak dosadnie, z oboma samym walkom z bossami brakuje powagi i stylu, podczas gdy Rocksteady nigdy tak naprawdę nie zarządza wesprzeć lub wykorzystać skądinąd dość ekscytujące założenie. Kompas moralny kręci się w kółko, resetując się tylko tu i tam, i nigdy tak naprawdę nie jesteś świadomy czy Oddział Samobójców to złoczyńcy, antybohaterowie, bohaterowie, czy też mieszanka jednego z nich."

"z wyżej wymienionych kategorii. Oczywiście na pierwszy rzut oka może się wydawać, że gra odmawia dostosowania się do klasycznej formuły narracyjnej, a punkty za bycie zarówno odważna i skłonna do karkołomnych rozwiązań narracyjnych, ale ani bitwy, ani sposób, w jaki te pokonania bohaterów nie są szczególnie satysfakcjonujące, a to jedyne momenty, które przełamują od ustalonej formuły. Trudno uznać je za jasne punkty."

"A przy okazji, nie ma ani jednego wątku pobocznego z udziałem innych postaci pobocznych z szerszego uniwersum DC, żadnego ekscytującego dialogu zainicjowanego odnalezieniem konkretnej lokacji, żadnych niespodzianek. Zapomnij o strukturze serii Arkham, w której ścigasz bandę złoczyńców w jednym miejscu.
w tym samym czasie. Tutaj jesteś tylko po to, by strzelać do fioletowych kosmitów i zbierać kolejne legendarne przedmioty strzelbę z 12% zwiększoną szansą na trafienie krytyczne. To wszystko. Przyprowadzasz Pingwina, Trujący Bluszcz i więcej, ale po ich wprowadzeniu stają się niczym więcej niż sklepikarzami w centrum gry. Do tego właśnie sprowadzają się te postacie, do gloryfikowanych sprzedawców. Kto by pomyślał że przejdzie to niezauważone lub będzie wręcz godne pochwały?
Suicide Squad Kill the Justice League ma fundamentalne problemy z designem na każdym kroku."

"To przypadek, w którym Rocksteady od samego początku podejmowało błędne decyzje i chociaż zrealizowali swoją wizję z technicznym wyrafinowaniem i dbałością o szczegóły, nie popełnijcie błędu, Suicide Squad jest dopracowany i wspaniały, ale zarysuj powierzchnię i daj mu więcej niż 30 minut i wszystko się rozpada. Nie tylko się rozpada, ale aktywnie się pogarsza im dłużej grasz. Smutno nam z powodu Rocksteady, naprawdę, bo to zła gra opracowana źle, z niewłaściwymi priorytetami w niewłaściwym czasie, ale przede wszystkim jest to po prostu nie jest to dobra gra. Nie ma tu dobrych kości, nie ma dobrego fundamentu do budowania i tak jak w przypadku Redfall, życzymy temu niegdyś szanowanemu studiu, by stanęło na nogi, szczotko z kurzu i zaczęło od nowa, bo nie możemy patrzeć, jak Suicide Squad staje się ekscytującą grą, nawet przy ogromnych cięciach i dodaniu nowej zawartości."

Recenzje

Więcej

Video

Więcej

Zwiastuny filmów

Więcej

Zwiastuny

Więcej

Wydarzenia

Więcej