Micheal Ray Richardson, były gracz NBA, który był pierwszym graczem, który został dożywotnio wykluczony z NBA z powodu zażywania narkotyków, zmarł w wieku 70 lat, wkrótce po tym, jak zdiagnozowano u niego raka prostaty. Richardson miał długą karierę między 1978 a 2002 rokiem, chociaż w 1986 roku został dożywotnio zdyskwalifikowany za pozytywny wynik testu na obecność kokainy po raz trzeci w ciągu trzech sezonów. Jego zakaz został jednak zniesiony w 1988 roku, ale nigdy nie wrócił do ligi, grając w Europie.
"Myślę, że jest najlepszym graczem NBA, który nigdy nie został wprowadzony do Galerii Sław. Niesamowity zawodnik - zawodnik, człowiek i człowiek rodzinny" - powiedział jego prawnik i przyjaciel John Zelbst w rozmowie z ESPN. "Służy jako przykład, jak odkupić swoje winy i coś z siebie zrobić.
Jedna z jego byłych drużyn NBA, New York Knicks, opłakiwała jego śmierć: "Jeden z najbardziej zaciekłych defensywnych graczy swojej epoki, czterokrotny uczestnik Meczu Gwiazd NBA wywarł niesamowity wpływ na Knicks podczas swoich czterech sezonów w tej drużynie."
Po zakazie gry grał w Chorwacji, Włoszech i Francji, w tym w Virtus Bologna, aż do przejścia na emeryturę w 2002 roku. Następnie trenował kilka drużyn w CBA (Continental Basketball Association), niższej lidze w Stanach Zjednoczonych, która zakończyła się w 2009 roku. Był także współautorem książki zatytułowanej "Banned: How I Squandered an All-Star NBA Career Before Finding My Redemption" i był ojcem Michaela Amira Juniora Richardsona, który gra w Fiorentinie w Serie A i reprezentacji Maroka.