Wout van Aert zdobył swoje drugie zwycięstwo w Monumentze, pokonując faworytów Tadeja Pogacara i Mathieu van der Poela na torze Paris-Roubaix, jako pierwszy Belg od czasu Philippe'a Gilberta w 2019 roku. Van Aert, który wygrał Milan-San Remo w 2020 roku, przerwał serię trzech kolejnych zwycięstw van der Poela od 2023 roku (ukończył na czwartym miejscu, 15 sekund za van Aertem) i odebrał Pogacarowi ostatni Pomnik, którego mu brakowało, w jego już historycznej liście trofeów w ostatnim sprincie. Inny Belg, Jasper Stuyven, ukończył wyścig trzeci, tracąc 13 sekund.
Pech Wouta van Aerta, który według CyclingWeekly "jest częścią tego, co czyni go uroczym", pozbawił go trofeów: wypadki lub przebicia przeszkody stały na drodze. To może tłumaczyć, dlaczego niefrancuski kolarz otrzymał tak duże wsparcie od lokalnych kibiców, gdy wyprzedził Pogačara na welodromie.
"Wygrana w tym wyścigu znaczy dla mnie praktycznie wszystko. Poświęcamy tak wiele, by dojść do tego poziomu, by zawsze walczyć, a każdego roku naszym celem jest ten wyścig i Flandria. Żeby zakończyć to w ten sposób w sprincie z Tadejem w koszulce, nie ma lepszego sposobu" – powiedział Van Aert, który pamiętał złe doświadczenia z poprzedniego roku, ale wyjaśnił, że dali mu wiedzę, by to zrobić w niedzielę.
Van Aert zadedykował swoje zwycięstwo Michaelowi Goolaertsowi, belgijskiemu kolarzowi, który zmarł na zawał serca podczas wyścigów w Briastre podczas edycji Paris-Roubaix w 2018 roku, mając zaledwie 23 lata.