Może wydawać się dziwne, że nigdy nie widzieliśmy filmu Grand Theft Auto. Wydaje się, że wszystkie elementy tam są. Jasna narracja do naśladowania, IP, które sprzedaje się niesamowicie dobrze, i mnóstwo wymówek, aby mieć klasyczne hollywoodzkie hity, takie jak eksplozje i szybkie samochody.
Jednak według współzałożyciela Rockstar, Dana Housera, film Grand Theft Auto lub Red Dead nigdy nie wydawał się odpowiedni. W rozmowie z The Ankler wyjawił, że podczas jego kadencji w Rockstar wiele razy zwracano się do niego z prośbą o film.
"Po kilku niezręcznych randkach pytaliśmy [kierownictwo], dlaczego to robimy?" — spytał Houser. Najwyraźniej na to pytanie odpowiedziano "możesz zrobić film".
"A my na to, że nie, to, co opisałeś, to robienie filmu, a my nie mamy kontroli i podejmujemy ogromne ryzyko, za które zapłacimy czymś, co należy do nas" — spytał Houser. "Myśleli, że zostaniemy oślepieni przez światła, a tak nie było. Mieliśmy coś, co uważaliśmy za wielomiliardową własność intelektualną, a ekonomia nigdy nie miała sensu. Ryzyko nigdy nie miało sensu. W tamtych czasach panowało przekonanie, że gry tworzą filmy niskiej jakości".
Tak więc Houser i spółka trzymali się swojej broni i sprawili, że Grand Theft Auto wyróżniało się przede wszystkim jako seria gier wideo. To samo dotyczyło Red Dead i chociaż oba mogą wydawać się łatwe do adaptacji, problem polega na tym, że Rockstar oddaje swoje dziecko studiu.
