Weteran gier indie, Rami Ismail, nie jest obcy ryzyku w tworzeniu gier. W czasach, gdy zdobycie wsparcia dla ambitnych projektów jest trudniejsze niż kiedykolwiek, a niektóre firmy wydają setki milionów na grę, która ostatecznie się nie udaje, uważa, że choć wydawanie i inwestowanie gier niosą ryzyko, istnieją dziś sposoby na bardziej przemyślane zakłady w grach.
"Myślę, że jednym z tematów, które ciągle się pojawiają, jest to to samo – ryzyko," Ismail mówi nam na Madeira Games Summit. "Jaki jest cel tego wszystkiego, jeśli nie tworzymy nowych rzeczy? Myślę, że łatwo zapomnieć, że we wszystkich liczbach, handlu, danych, marketingu i tym wszystkim, w gruncie rzeczy wszystkie gry, które teraz odnoszą wielki sukces, są bardzo uparte, prawda? Mamy super francuskie RPG, pokera roguelike, słabo wspinaczkę na góry z przyjaciółmi, mamy te gry, których nikt nie mógłby przeprowadzić badań rynkowych. To tylko zakłady, prawda?"
To jednak nie znaczy, że wydawcy i inwestorzy powinni wydawać pieniądze na losowe gry, mając nadzieję, że będą kolejnym Peak lub Clair Obscur: Expedition 33. Ismail uważa, że to ryzykowne zakłady sprawiły, że znaleźliśmy się w stanie branży, którą znamy dziś. Zamiast tego uważa, że powinien być skupiony na wielu grach, zamiast na wydawcach stawiających wszystko na jedną kartę.
"Myślę, że muszą zrozumieć, że żadna pojedyncza gra nie jest dobrą inwestycją, prawda, dla inwestora... Ale jeśli przeniesiesz to na 10 gier i zaczniesz rozpraszać ryzyko, to w grach pojawia się realna szansa na zarobek. A myślę, że wydawcy i inwestorzy zbyt mocno skupili się na jednej grze" – wyjaśnił.
Ismail mówi, że może być staroświecki, ale wierzy, że w przestrzeni indie wydawca powinien móc przejąć część ryzyka z twoich rąk, podczas gdy dziś widzimy, że deweloperzy muszą wypuszczać swoje gry na rynk, by wzbudzić zainteresowanie potencjalnych inwestorów.
Zapoznaj się z naszą pełną rozmową z Ismailem poniżej, aby poznać więcej szczegółów o jego nadchodzącej grze, Australia Did It: