Kontynuacja hitu Naughty Dog z 2013 roku zmagała się w zeszłym tygodniu z ogromnymi wyciekami. Uważano, że za sytuację odpowiada niezadowolony pracownik, co wpasowywałoby się w historię o niezdrowym crunchu w studiu, tj. zmuszaniu ludzi do ciężkiej, nienaturalnej pracy pod koniec rozwoju projektu, aby dotrzymać planowanej daty premiery.
Teraz jednak informator branżowy Jason Schreier ujawnił na Twitterze, że według jego raportu za wyciek mógł być odpowiedzialny haker, który uzyskał dostęp do serwerów Naugthy Dog. Schreier oświadcza, że po rozmowie z dwiema osobami posiadającymi bezpośrednią wiedzę o wyciekach, a także z niektórymi pracownikami Naughty Dog, wie mniej więcej, co się mogło wydarzyć. Rzekomi hakerzy mieliby znaleźć lukę w zabezpieczeniach w łatce do starszej gry studia i wykorzystać ją, aby dostać się do serwerów dewelopera. Schreier zapewnia, że nie był to akt zemsty wobec pracodawców.