Zeznania Marka Zuckerberga w procesie dotyczącym uzależnienia w SoMe nie były idealne
Jak w złym filmie, przydatne odpowiedzi zdawały się kusić Zuckerberga.
Duży proces w SoMe dotyczący uzależnień, z kluczowymi czynnikami dokumentami wewnętrznymi i niepublikowanymi badaniami, nie przebiegł zbyt dobrze dla szefa Meta, Marka Zuckerberga, a niektóre obecne media, jak BBC, otwarcie twierdziły, że "miał trudności w sądzie" podczas obrony przed ogromną liczbą wewnętrznych dokumentów pokazujących, że zarząd robi bardzo niewiele, by zwalczać uzależnienie nastolatków od swoich platform. Podobnie nie wdrożono funkcji chroniących dzieci przed niechcianą uwagą dorosłych.
Podczas gdy TikTok i Snapchat już się rozstrzygnęły, Instagram, Facebook i YouTube wciąż bronią się przed szerokim spektrum oskarżeń o uzależnianie dla dzieci z założenia, a główną powódką jest młoda kobieta znana tylko jako K.G.M, która twierdzi, że spędzała 16 godzin dziennie w mediach społecznościowych. Wielu rodziców, którzy stracili dzieci z powodu problemów z mediami społecznościowymi oraz depresji i samobójstw, rzekomo spowodowanych uzależnieniem od SoMe, również wykazywało duże zainteresowanie badaniem.
Główna obrona Zuckerberga opierała się na błędnym przedstawieniu komunikacji wewnętrznej, mimo że została ona przedstawiona bez cytatu z powodu jej kwestionowania. Jego sformułowanie było "błędne".
Mark Lanier, główny prawnik K.G.M, przedstawił szeroki zakres komunikacji wewnętrznej w najwyższym kierownictwie Meta, przedstawiając dowody na to, że Meta od lat jest świadoma problemów z korzystaniem z platform przez nastolatków oraz na poziomie kierowniczym. Niektóre dowody wskazywały na świadomość nieegzekwowania mechanizmów ograniczeń wiekowych, a jeden z maili od ówczesnego szefa działu spraw globalnych, Nicka Clegga, przyznał, że Meta nie może twierdzić, iż "robi wszystko, co może". Później podjęto wewnętrzne dyskusje z 2018 roku na temat pozytywnych wyników zatrzymania dzieci w wieku od 8 do 12 lat, mimo że minimalny wiek użytkowników to 13 lat. Odpowiedź Zuckerberga była dziwnym komentarzem, że stanowią oni mniej niż jeden procent przychodów, a dokumenty wyrywają z kontekstu. Obrona, która najprawdopodobniej nie zostanie uznana za szczególnie pomocną.
Wewnętrzne badanie wykazujące głęboko zakorzenione problemy z uzależnieniami i depresją wśród najmłodszych użytkowników również zostało odrzucone jako "nieprzeprowadzone w Mecie", ale gdy prawnik Meta zadawał pytania Zuckerbergowi, nagle stało się to dowodem na pozytywne aspekty korzystania z Instagrama – mimo że badanie wprost porównywało Instagram do tego, że nastolatki czują się źle, ale mimo to nadal używał go z "narracją uzależnioną o ich korzystaniu z Instagrama".
Lanier przedstawił również dowody, że tylko 1,1% młodych użytkowników aktywnie korzystało z funkcji ograniczających codzienne użytkowanie, najprawdopodobniej z powodu konieczności ich ręcznego włączania.
To zeznanie pojawia się na temat tego, że szef Instagrama, Adam Mosseri, stwierdził w procesie, że 16 godzin codziennego korzystania z Instagrama faktycznie "pokazuje uzależnienie".
Obecny proces jest daleki od zakończenia, a ponad tysiąc kolejnych potencjalnie jest w drodze.