Niestety, Konami wydaje się być obecnie raczej niezainteresowane grami wideo, poza ewentualnym dojeniem Bombermana na różne sposoby. Dlatego byłem umiarkowanie zainteresowany Teenage Mutant Ninja Turtles: The Cowabunga Collection, zwłaszcza, że mam mistrzowski Teenage Mutant Ninja Turtles: Shredder świeżo w mojej głowie, mimo że jest to kolekcja opracowana przez ekspertów retro z Digital Eclipse.
To, co jest w ofercie, to pełna gama klasycznych gier Turtles z przeszłości, ze wszystkim wydanym w salonach gier i na NES, Mega Drive, Super Nintendo i Game Boy. W sumie w ofercie jest 13 gier, z pewnością nie wszystkie określiłbym jako stare klasyki - ale zaskakująca ich liczba mimo wszystko. Obejmują one również kilka gatunków, takich jak zróżnicowane i niesławnie super-twarde Teenage Mutant Ninja Turtles dla NES i 1993 Street Fighter II challenger Tournament Fighters. Ten ostatni jest również zawarty w trzech różnych wersjach, NES, Mega Drive i Super Nintendo - co jest interesujące dla tych, którzy chcą przypomnieć sobie, jak wyglądały gry w różnych formatach w porównaniu.

Teenage Mutant Ninja Turtles: The Cowabunga Collection jest pełna szalonych gier pikselowych.
Na potrzeby tej kolekcji nie zamierzałem recenzować gier indywidualnie, ale to, co jest zawarte, jest następujące:
- Teenage Mutant Ninja Turtles (Arkada)
- Teenage Mutant Ninja Turtles: Turtles in Time (Arcade)
- Teenage Mutant Ninja Turtles (NES)
- Teenage Mutant Ninja Turtles II: The Arcade Game (NES)
- Teenage Mutant Ninja Turtles III: The Manhattan Project (NES)
- Teenage Mutant Ninja Turtles: Tournament Fighters (NES)
- Teenage Mutant Ninja Turtles IV: Turtles in Time (Super Nintendo)
- Teenage Mutant Ninja Turtles: Tournament Fighters (Super Nintendo)
- Teenage Mutant Ninja Turtles: The Hyperstone Heist (Sega Genesis)
- Teenage Mutant Ninja Turtles: Tournament Fighters (Sega Genesis)
- Teenage Mutant Ninja Turtles: Fall of The Foot Clan (Game Boy)
- Teenage Mutant Ninja Turtles II: Back From The Sewers (Game Boy)
- Teenage Mutant Ninja Turtles III: Radical Rescue (Game Boy)
Zacznę od stwierdzenia, że w młodości udało mi się zagrać w Teenage Mutant Ninja Turtles na NES, pomimo obscenicznego poziomu trudności. Zrobiłem to kilka razy, w rzeczywistości. Kiedy gram w nią dzisiaj, uderza mnie fakt, że całkiem nieźle przetrwała próbę czasu. Jasne, hitboxy są absolutnie obrzydliwe na poziomie wody, ale nadal uważam, że trudność jest nieco przereklamowana, a nawet stary (45-latek!) Jonas Mäki może zajść dość daleko bez zbytniego przekleństwa. Ponadto jest tu tryb zegarka, dzięki czemu możesz sprawdzić, kiedy komputer gra, a także wskoczyć, gdy masz na to ochotę, co pomaga w najbardziej makabrycznych przejściach.

Wersja gry zręcznościowej Turtles na NES była w swoim czasie na wpół nierealna.
Największą atrakcją dla większości ludzi jest prawdopodobnie hit Super Nintendo z 1992 roku Teenage Mutant Ninja Turtles IV: Turtles in Time, który jest niezaprzeczalnie fenomenalną grą, a rzucanie Foot Soldiers na ekran jest nadal magicznie zabawne. To powiedziawszy, oczywiste jest, że ten jest kilka dekad za Teenage Mutant Ninja Turtles: Shredder's Revenge. Szybszy i płynniejszy Teenage Mutant Ninja Turtles: The Hyperstone Heist (w dużej mierze ta sama gra, ale z lepszym przepływem i tempem, ale wyciętymi kawałkami) zamiast tego wydaje mi się bardziej zabawną opcją.
Gry na Game Boya, oczywiście, wydają się niesamowicie prymitywne w tej kolekcji, gdy grasz w nie na ogromnym telewizorze z płaskim ekranem, ale nawet te stoją znacznie lepiej niż się spodziewałem i są zaskakująco przyjemne. Poza tym jest tu tyle nostalgii.

Mega Drive's The Hyper Stone Heist to prawdopodobnie najlepsza gra uczuciowa w kolekcji.
Dużym zaskoczeniem była dla mnie wersja na Super Nintendo, Turtles Tournament Fighters. Stoi prawie tak dobrze, jak Street Fighter II i nigdzie nie czuje się przestarzały. Od sterowania grą po grafikę, ten klasyk trzyma się prawie imponująco dobrze i z pewnością zasługuje na grę - a najlepiej przeciwko innym, jako dobrze zaprojektowane wsparcie online, dzięki czemu nie będziesz miał problemu ze znalezieniem innych do zabawy.
To, co naprawdę wyróżnia tę kolekcję, to dobrze wykonana opcja muzealna. Digital Eclipse naprawdę stanął na wysokości zadania, oferując nam skarbnicę jakości. Możesz więc usiąść i przeglądać stare pudełka z grami (i ich podręczniki!), A także inne gadżety z rozwoju gry. Są też materiały zarówno z komiksów, jak i programów telewizyjnych, które sprawią, że będziesz zajęty przez długi czas. Dla mnie to naprawdę zaznaczyło odpowiednie pola nostalgii, a jeśli dorastałeś z Żółwiami i starymi konsolami, myślę, że poczujesz się tak samo.

Teenage Mutant Ninja Turtles III: The Manhattan Project i gry na Game Boya to te, z którymi spędzisz najmniej czasu.
W końcu jest to absolutnie pierwszorzędna kolekcja, która zawstydza prawie wszystko inne. Często kolekcje zawierają mniej tytułów i więcej prezentacji lub wiele gier i w zasadzie nie ma prezentacji. Tutaj jest dokładnie odwrotnie; mnóstwo gier i pierwszorzędna prezentacja. Jedyną rzeczą, która powstrzymuje kolekcję, jest fakt, że w końcu są jeszcze może cztery lub pięć gier, na które warto poświęcić czas inny niż szybka nostalgiczna podróż. Ale jeśli chcesz ponownie przeżyć nostalgię Za Żółwiami i klasyczne gry, nie mogę tego wystarczająco polecić.