Zespół odpowiedzialny za Life is Strange powraca do pracy nad kolejną narracyjną grą przygodową, której akcja rozpoczyna się w małym miasteczku w Ameryce. Mówi się, że Lost Records: Bloom and Rage to dopiero początek nowego uniwersum, a my mamy nowe spojrzenie na niego dzięki zwiastunowi wydanemu przez Don't Nod.
Zwiastun zaczyna się od nagrania z kamery wideo Swann Holloway, dziewczyny, której imię wydaje się być jakąś chorą miksturą każdej kobiecej bohaterki kina niezależnego w jednym. Filmuje grupę przyjaciół i fragmenty swojego rodzinnego miasta, zanim zwiastun kończy się jej stwierdzeniem, że jeśli oglądasz ten film, oznacza to, że nie żyje.
Wygląda to na żart ze strony drogiego starego Swanna, ale może nawiązywać do czegoś mroczniejszego. Akcja gry toczy się w 1995 roku, a następnie rozpoczyna się 27 lat później, kiedy sekret zmusza grupę przyjaciół do ponownego zjednoczenia. Trochę jak IT, w pewnym sensie.