Ze zwiastunów Lost Records: Bloom and Rage można by wybaczyć pomieszanie go z Life is Strange i chociaż historie są różne, atmosfera indie przebija się w obu, co wydaje się prowadzić do decyzji o przesunięciu daty premiery Lost Records.
Zamiast ukazać się w tym roku, Don't Nod potwierdza w komunikacie prasowym, że zamiast tego zobaczymy go na początku 2025 roku. Decyzję wyjaśnił dyrektor generalny firmy Oskar Guilbert.
"Wiemy, że wielu naszych fanów z niecierpliwością czeka na tę grę, podobnie jak na niedawno zapowiedzianą kolejną odsłonę Life is Strange. Dajmy obu grom przestrzeń, której potrzebują, aby zabłysnąć. Warto będzie czekać. Cieszymy się, że możemy podzielić się z wami tą nową przygodą i jesteśmy przekonani, że stanie się ona niezapomnianym nowym rozdziałem w uniwersum DON'T NOD."
Wydaje się to logiczne, w przeciwnym razie prawdopodobnie jedno wydanie połknęłoby drugie. Najnowsza produkcja Life is Strange przewiduje powrót Max Caulfield jeszcze w tym roku, więc fani z niecierpliwością będą oczekiwać jej powrotu.
