Być może był to jakiś okrutny żart, który pozwolił wybrać Pingwina Colina Farrella jako postać, na której oparto spin-off serialu. Aktor jest jedyną postacią w uniwersum Batmana, która nosi tak ciężki makijaż i protezy, co dało Farrellowi dość mieszane uczucia, gdy powrócił do serialu.
"Nie zrozumcie mnie źle - bardzo mi się podobało - ale trochę mnie to wciągnęło. Pod koniec marudziłem i jęczałem do każdego, kto chciał mnie słuchać, że kurwa chcę, żeby to było skończone" – powiedział Farrell w rozmowie z Total Film (via GamesRadar). "Próbowałem im przypomnieć, że mam w sobie 'zrzędliwą wdzięczność'. Nadal byłem wdzięczny i nadal czułem się zaszczycony".
"Ale pod koniec" – kontynuuje. "Kiedy skończyłem, pomyślałem sobie: 'Nigdy więcej nie chcę założyć tego pieprzonego garnituru i tej pieprzonej głowy'. "
W zależności od scenariusza do filmu The Batman: Part 2, możemy zobaczyć Oza z powrotem w akcji. Być może przy tej okazji Matt Reeves mógłby napisać poważny program odchudzania dla The Penguin, więc Farrell musiałby nosić tylko makijaż i nos.
