Cóż to za rok dla japońskich gier fabularnych. A to jeszcze nie koniec. Square Enix bardzo głęboko przekopało się przez pudełko z zabawkami, aby znaleźć Romancing Saga 2, grę, która została wydana w Japonii dopiero 31 lat temu (nie trafiła na Zachód aż do wersji mobilnej w 2016 roku), a następnie postanowiło przerobić tę grę na Super Famicom i popłynąć na fali doskonałych JRPG. Romancing SaGa 2: Revenge of the Seven Heroes jest również jednym z nich.
W Europie byliśmy słabo karmieni serią Saga. Pierwsze trzy gry z serii pojawiły się dopiero cztery lata temu wraz z Collection of SaGa. Nawiasem mówiąc, te gry nazywały się Final Fantasy Legend. Zmiana nazwy na Romancing Saga nastąpiła w 1992 roku, ale dziwnym trafem pojawiła się tutaj dwa lata temu jako remaster, czyli po remasterach Romancing Saga 2 (2017) i Romancing SaGa 3 (2019). Tak więc, podczas gdy Square Enix już próbowało wprowadzić serię na ten rynek, pełny remake prawdopodobnie nie był na radarze wielu osób.
Jak sugeruje tytuł tego remake'u, jest on w dużej mierze związany z Siedmioma Bohaterami. Ci ludzie dawno temu uratowali świat przed zniszczeniem i byli czczeni. Następnie gra całkowicie odwraca naleśnik. Gdy świat został uratowany przed złem, bohaterowie zostali zapomniani. Legenda blakła z każdym kolejnym pokoleniem. Kiedy jednak gra nabiera tempa, powracają, jako antagoniści gry o bestialskich formach i wyglądzie. Nie jest fajnie być całkowicie zapomnianym po uratowaniu świata. Królestwo Avalonu, które jest naszą bazą poznajemy w trakcie rozgrywki, w roku 1000 (rok ten będzie bardzo ważny). Pierwszym ze złych bohaterów, których poznajemy, jest Kzinssie. Po wcieleniu się w złoczyńcę w naszym królestwie, książę Gerard musi się zemścić. Problem polega na tym, że ten książę jest w zasadzie bezużyteczny w bitwie. Ale dzięki mechanice, która będzie podstawą całej gry, może przejąć wiedzę, umiejętności i wspomnienia swojego ojca.

Okazuje się, że ktokolwiek stanie na czele królestwa, będzie je przekazywał z pokolenia na pokolenie. W regularnych odstępach czasu czas przeskakuje do przodu, co oznacza, że muszę wybrać zupełnie nowego przywódcę z zestawu postaci. Myślę, że jest to całkowicie w porządku, ale jednocześnie wcale nie jest świetne. Ledwo zdążyłem poznać Gerarda, a na ekranie pojawia się napis "85 lat później". Spodziewałem się, że zostanę przedstawiony jego dzieciom czy coś w tym stylu, ale teraz jestem zmuszony wybrać postać, z którą nie mam nic wspólnego, jako nowego przywódcę. Ten wyruszy w świat, aby pokonać pozostałych sześciu bohaterów. Wykonuję misję poboczną. Otwieram nową część świata. Pokonuję jednego z bohaterów. "125 lat później". Cóż, tutaj nic się nie dzieje. Ledwo przyzwyczaiłem się do grania tą postacią. Ta mechanika powoduje również, że twoi czterej towarzysze, których możesz zabrać ze sobą do walki, są stale zastępowani, ale na szczęście tylko w kopię postaci o nowym imieniu.

To, co naprawdę mi się podoba, to to, jak wiele można zrobić ze światem gry. Na przykład rekrutuję grupę, zajmując się za nią pewnymi rzeczami. Mogę wtedy mieć jednego z nich w swojej drużynie lub nawet jako króla. Dotyczy to wszystkich rodzajów ról. Możesz rekrutować między innymi ninja, nomadów, syreny i magów, pomagając im w różnych problemach. Kilka pokoleń po tym, jak zwerbowałem tę grupę, wszczynają bunt. Utworzyli blokadę w jednym z miast portowych, zmniejszając dochody królestwa o połowę. Dochody te można następnie wykorzystać do budowy nowych budynków, takich jak kuźnia, aby stworzyć nową broń. Chodzi więc o to, aby zagłębić się w to, dlaczego tak się stało i sprawić, by znów byli szczęśliwi. Wszystko jest lepsze dzięki temu, że wszystkie postacie, z wyjątkiem NPC i potworów, mają nagrane dialogi głosowe. Generalnie dobre też. Towarzyszy temu wybór muzyki z oryginalnej wersji lub nowo nagranej muzyki. To samo można powiedzieć o grafice; Wykonują swoją pracę w tego typu grach. Grałem w wersję na Switcha i muszę powiedzieć, że jest to gra idealnie dopasowana do tej konsoli.
System generacyjny, który co jakiś czas daje nam nowego bohatera, oznacza również, że nie jesteśmy przywiązani do tych samych postaci przez całą grę. Zdecydowałem się wypróbować różne typy postaci jako król/królowa, mag i rycerz, ale nigdy nie mogłem się zmusić do osadzenia pirata na tronie. Jeśli jednak chcesz zagrać w pirackie przejęcie, możesz to zrobić z pokolenia na pokolenie. Istnieje kilka różnych scenariuszy, w których trzeba wybrać nowego lidera. Albo gdy czas przeskoczy do przodu, gdy cała drużyna zginie w bitwie, jeśli zdecydujesz się abdykować, albo jeśli liderowi skończą się punkty życia. Ten LP jest z góry określoną liczbą określającą, ile razy postać może polegnąć w bitwie, zanim całkowicie zginie. Jeśli HP postaci spadnie do zera, traci się jeden PL. Jeśli PL spadnie do zera, ten znak nie będzie już mógł być używany.

Problem polega na tym, że nigdy nie jestem ostrzegany, gdy zbliża się skok w czasie. W najgorszym przypadku brakuje całych misji pobocznych lub postaci do zwerbowania. Na przykład byłem w trakcie prób nakłonienia syreny do dołączenia do mojego zespołu. Musiałem zebrać trzy różne przedmioty na całym świecie, ale jedna z historii, w którą zostałem wciągnięty, sprawiła, że czas przeskoczył do przodu o ponad 100 lat, a potem ona zniknęła. Nie wiem, jak długo żyje syrena, ale po tym czasie nie można było jej już rekrutować i straciłem ją. To samo dotyczy wszystkich istniejących prac pobocznych. Nie ma sposobu, aby dowiedzieć się, kto idzie naprzód, bez korzystania z internetowej wiki. Czy powinienem więc pójść i zbadać, dlaczego wszyscy górnicy umierają? A może powinienem spróbować powstrzymać wybuch wulkanu? Jeśli jesteś w trakcie jednej misji pobocznej i przechodzisz do innej, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nigdy nie zobaczysz końca pierwszej. Jednak zawsze ciekawiło mnie, jak ewoluował świat i kto co robił podczas skoków w czasie. Pomysł, w którym można przenieść się co najwyżej 3000 lat w przyszłość, jest bardzo dobry i innowacyjny, ale przydałoby się trochę więcej dopracowania.

Poza tym jest to bardzo klasyczna japońska gra fabularna. Bitwy są turowe, a szybsze postacie idą jako pierwsze. Ataki są wybierane z listy, a wrogowie mają różne słabości. Możliwe jest wyposażenie każdej postaci w maksymalnie dwie bronie, na przykład miecz i łuk lub topór i włócznię. Posiadanie dobrej mieszanki tego i magów jest bardzo ważne. Wszystkie postacie mogą uczyć się nowych ataków podczas bitew, a obok ataku pojawia się rodzaj żarówki, którą można ulepszyć. Jest wtedy szansa, nie 100 procent, że nauczy się nowego ataku. Ten szczególny rodzaj systemu walki idealnie pasuje do Switcha. Bitwy toczą się w jednym z wielu lochów w grze. Nie ma otwartego świata, ale wybierasz miejsce na mapie, do którego chcesz się udać. Jest to więc albo wioska/miasto, albo rodzaj lochu z dużą ilością potworów. Ostatecznym celem jest pokonanie siedmiu bohaterów, co można zrobić w dowolnym pokoleniu. Możesz od razu przejść do zadań, które doprowadzą Cię do bohaterów lub zobaczyć, jak zbudowany jest świat. Polecam to drugie. W tym remake'u dodano również kilka retrospekcji rozsianych po świecie gry, aby zobaczyć, co naprawdę się stało, gdy bohaterowie stali się potworami.

Jeśli z jakiegoś powodu mieliście czas, aby zagrać we wszystkie świetne japońskie gry fabularne w tym roku i potrzebujecie więcej do wgryzienia się, naprawdę mogę polecić Romancing SaGa 2: Revenge of the Seven Heroes. Jasne, większość z nich to staromodne japońskie odgrywanie ról, ale jest też innowacyjna mechanika generacji, którą moim zdaniem warto wypróbować. Nie zawsze jest tak, że gry robią coś innowacyjnego, a już na pewno nie coś, co wydaje się innowacyjne 31 lat po wydaniu gry. Zemsta Siedmiu Bohaterów to doskonały remake, który może sprzedać mało znaną serię Saga na Zachodzie.