Puchar NBA potwierdził swoich czterech półfinalistów. We wtorek Milwaukee Bucks pokonali Orlando Magic, a Oklahoma City Thunder pokonała Dallas Mavericks.
Chociaż nie jest to prestiżowe trofeum, fani NBA zaczynają doceniać format pucharu, z czymś bardziej zbliżonym do europejskich rozgrywek. Tymczasem NBA dostaje dodatkowe pieniądze od sponsorów Emirates i ze sprzedaży biletów w Las Vegas, dzięki czemu fani sportu mają coś ciekawego do zobaczenia w zimne grudniowe dni.
Wczoraj rozegrane zostały jeszcze dwa mecze. Najbliżej było zwycięstwa Houston Rockets z Golden State Warriors 91:90, meczu, który mógł potoczyć się inaczej, gdyby Stephen Curry nie trafił za trzy punkty w ostatnich dziesięciu sekundach. Na tym polega piękno formatu pucharowego, coś, do czego amerykańscy fani nie są przyzwyczajeni...
Następnie Atlanta Hawks wygrali 108-100 z New York Knicks, mimo że grali na swoim terenie w Madison Square Garden. Trae Young zdobył 22 punkty i drażnił się z rozczarowanymi kibicami gestem, który rozzłościł komentatora ESPN Kendricka Perkinsa, mówiąc, że "jest najbardziej nieszanowaną gwiazdą od czasów Carmelo Anthony'ego".
Po tych ćwierćfinałach półfinały zostaną rozegrane na neutralnym terenie w Las Vegas, ale nadal liczą się do sezonu zasadniczego. Półfinały zostaną rozegrane w sobotę 14 grudnia:
- Houston Rockets - Oklahoma City Thunder
- Atlanta Hawks - Milwaukee Bucks
Bucks są jedyną drużyną powracającą z ubiegłorocznego Final Four, który ostatecznie wygrali Los Angeles Lakers. W tym roku drużyna LeBrona nie przeszła nawet fazy grupowej. Finał odbędzie się we wtorek 17 grudnia.