Skip to main content
Recenzje I Have No Mouth, And I Must Scream

I Have No Mouth, And I Must Scream

I Have No Mouth, And I Must Scream jest uważana za kultowy klasyk, ale czy ponura przygoda typu "wskaż i kliknij" nadal trzyma się na nowoczesnych konsolach?
Jakob Hansen 14 kwietnia 2025

Archeolodzy gier z Nightdive Studios odkryli kolejny klasyk i wydali go na nowoczesne konsole. I Have No Mouth, And I Must Scream to przygodówka typu point-and-click z 1995 roku oparta na opowiadaniu z 1967 roku o tym samym tytule autorstwa wybitnego pisarza science-fiction Harlana Ellisona, ale nie martw się - historia nadal wydaje się świeża. Wynika to częściowo z niesamowicie istotnego założenia wojny nuklearnej i niekontrolowanej sztucznej inteligencji, ale głównym powodem jest psychologiczna i ludzka głębia historii, której niewiele gier w ciągu ostatnich 30 lat nawet się zbliżyło.

109 lat temu ludzkość została praktycznie wytępiona w wojnie nuklearnej spowodowanej przez superkomputery wielkiego mocarstwa, które zdecydowały się odegrać swoje symulowane gry wojenne w prawdziwym życiu. Jeden z komputerów, szalony AM, nie skończył jednak grać i porwał pięć osób, które od tamtej pory utrzymuje przy życiu tylko po to, by ich dręczyć.

Gra rozpoczyna się od pięciu naszych nieszczęsnych bohaterów - Gorristera, Benny'ego, Ellen, Nimroda i Teda - uwięzionych w swoich małych klatkach, dręczonych przez ogień, promienie laserowe i żyletki. Aby namieszać, AM wysyła każdego z nich w wirtualną podróż, podczas której muszą zmierzyć się z wieloma wadami, niedociągnięciami i awariami z czasów przed zrzuceniem bomb.

Jeśli uważasz, że ogólne założenie jest nieco zbyt depresyjne, po prostu poczekaj. Poszczególne odcinki poruszają takie tematy, jak choroby psychiczne, napaść na tle seksualnym i utrata członków rodziny. A to tylko niektóre z "lżejszych" tematów z innymi odcinkami traktującymi o zbrodniach wojennych podczas wojny w Wietnamie i nazistowskich okrucieństwach. Jest tak ponury i okropny, jak to tylko możliwe, ale mimo to historie nadal są w stanie dostarczyć satysfakcjonujące łuki odkupienia dla większości postaci, co jest nie lada wyczynem.

Epizodyczna struktura gry pozwala na dużą różnorodność wizualną. Paranoiczny i manipulacyjny Ted zostaje wysłany do średniowiecznego zamku pełnego pułapek i pokus, podczas gdy pogrążony w depresji Gorrister ląduje w barze, który wydaje się równie smutny i opuszczony jak jego zmęczona dusza. Z wielu ilustracji w tle można wywnioskować, że budżet gry wcale nie należał do największych, ale lekko rozmazane płótna o wymiarach 640x480 są nadal klimatyczne, mimo ograniczeń.

Jak wspomniano, I Have No Mouth, And I Must Scream nie jest w żadnym wypadku subtelny, to samo dotyczy projektu dźwięku. Ale ponieważ całe założenie jest tak niezwykłe i ekstremalne, nie powinno to być postrzegane jako krytyka. Aktorzy głosowi wypowiadają każdą kwestię tak, jakby była ich ostatnią - wypełnioną nadzieją, strachem i bólem - podczas gdy sam Harlan Ellison jest szczególnie dobrze obsadzony w roli szalonego i psotnego superkomputera AM.

Na pochwałę zasługuje również zapadająca w pamięć ścieżka dźwiękowa gry autorstwa późniejszego zdobywcy Oscara, Johna Ottmana. Możesz jej słuchać poza rozgrywką za pomocą dołączonego odtwarzacza muzyki w menu, ale niestety jest to jedyny dodatek dołączony do gry.

Podczas gdy dobre opowiadanie historii, sztuka i muzyka trwają wiecznie, zdecydowanie nie jest tak samo w przypadku gier wideo. Niestety, I Have No Mouth, And I Must Scream pokazuje swój wiek pod pewnymi względami, ale najpierw zajmijmy się pozytywami.

Zagadki w grze są proste i stosunkowo proste. W rzeczywistości tylko jeden z rozdziałów zawiera trochę logiki MacGyvera, z której gry typu point-and-click w tamtych czasach były tak niesławne, a nawet wtedy nigdy nie jest to zbyt przesadne. Projekt puzzli również wykazuje ciekawy nacisk na wykonywanie symbolicznych czynności. Będziesz mógł dosłownie zmyć krew z rąk i pogrzebać przeszłość, aby zadośćuczynić.

Ellison - który miał bardzo niskie zdanie na temat gier wideo i uparcie pisał swój wkład w grę na maszynie do pisania - mówił w wywiadach, że chciał, aby gracz myślał nie tylko o tym, jak iść naprzód, ale także o treści tematycznej. Udało mu się to i programiście Cyberdreams, choć być może trochę za dobrze. Ostatni rozdział gry doprowadza logikę symboliczną do skrajności, zamieniając fizyczne obiekty w abstrakcyjne pojęcia, takie jak współczucie, odwaga i przebaczenie, i chociaż podoba mi się ten pomysł, wykonanie pozostawia wiele do życzenia.

Będąc reedycją gry sprzed 30 lat, I Have No Mouth, And I Must Scream ma pewne ostre krawędzie. Najgorsze jest bez wątpienia polowanie na piksele, ponieważ często trzeba przeczesywać ekran w poszukiwaniu niezbędnych obiektów, które całkowicie gubią się w nieco rozmytych teksturach. Rozumiem, dlaczego Nightdive Studios nie chciał dotykać kodu źródłowego. Ale opcjonalna warstwa na górze ekranu podkreślająca obiekty, z którymi można wchodzić w interakcje, zrobiłaby ogromną różnicę.

W rzeczywistości problem jest prawdopodobnie gorszy niż kiedykolwiek w tej nowej wersji konsoli, ponieważ nie ma obsługi myszy. Zamiast tego będziesz przesuwać kursor za pomocą drążka analogowego, często musząc dokonywać drobnych korekt za pomocą pada kierunkowego (który zapewnia wolniejszy ruch). To działa - ale tylko po prostu - i często czułem się, jakbym szukał igły w stogu siana z koparką.

Niestety, doświadczyłem również wielu błędów, takich jak kwestie głosowe, które miały irytujący efekt echa i wadliwe animacje, w których postacie chodziły do tyłu. Najgorszym winowajcą był rozdział Benny'ego, w którym cierpliwa postać po prostu nie pojawiała się na ekranie za każdym razem, gdy ponownie wczytywałem zapisaną grę. Na szczęście jest to jeden z krótszych rozdziałów i ostatecznie udało mi się go pokonać w jednym ustawieniu.

Przynajmniej interfejs, który na początku nie był płynny w oryginale, jest funkcjonalny, ponieważ każda akcja - taka jak pchanie, dawanie, połykanie i używanie - jest mapowana na przycisk na kontrolerze. Przyzwyczajenie się do tego zajmuje trochę czasu, ale ostatecznie działa lepiej niż klikanie czasowników.

I Have No Mouth, And I Must Scream to mile widziany powrót do złotej ery point-and-click, pomimo pewnych niedociągnięć. Podobnie jak same postacie, gra jest wadliwa i musisz przejść przez sporo agonii, aby dotrzeć do końca gry. Ale jednocześnie gra dostarcza naprawdę nawiedzoną opowieść, zapuszczając się w miejsca, w których niewiele innych gier się odważy. Mimo to polecam trzymać się wersji na PC, chyba że desperacko potrzebujesz ponurego polowania na piksele w podróży lub chcesz gonić Achievements /Trophies.

6
Przeciętna na 10 · Gamereactor Polska
Plusy Ponura i makabryczna historia, która jednak jest przepełniona człowieczeństwem. Nastrojowa oprawa dźwiękowa i wizualna. Przyzwoite łamigłówki z ciekawym wykorzystaniem symboliki. Rozsądna cena 9,99 €.
Minusy Zbyt wiele błędów i usterek. Ostatni rozdział to trochę bałagan. Wersja konsolowa tylko wzmacnia negatywne aspekty gry. Żadnych dodatków, o których warto wspomnieć poza odtwarzaczem muzyki.
Ocena sieci Średnia z 16 edycji Gamereactor
6,0
Gamereactor Korea 6
Gamereactor 6
Gamereactor Norge 6
Gamereactor Deutschland 6
Gamereactor España 6
Gamereactor France 6
Gamereactor Italia 6
Gamereactor Nederland 6
Gamereactor Portugal 6
Gamereactor Polska 6
Gamereactor Ελλάδα 6
Gamereactor Türkiye 6
Gamereactor 日本 6
Gamereactor Asia 6
Gamereactor Philippines 6
Gamereactor عربي 6
Pełny profil 189 opublikowanych artykułów
6
Przeciętna Ocena sieci z 16 edycji
Informacje o grze
Gatunek Horror, Adventure
Deweloper Cyberdreams
Wydawca Nightdive Studios
Dlaczego warto ufać Gamereactor
23 Wydania Każde z własną redakcją i własnymi ocenami.
1998 Publikujemy od Niezależni właściciele przez cały ten czas.
100% Z własnego doświadczenia Pisane po czasie spędzonym z grą, nigdy z materiałów prasowych.
1–10 Ocena sieci Ocena każdego wydania, uśredniona i pokazana.