Eksplozje, szkieletowe metalowe roboty, fioletowe strzały plazmowe i grzmiąca muzyka to chyba coś, co każdy kojarzy z uniwersum Terminatora. Slitherine wybrała inną drogę, niż pozwalając nam zapobiec niebezpieczeństwu, a zamiast tego pozwalając nam zobaczyć przyszłość w ich Terminator: Dark Fate - Defiance. Nie musieliśmy się martwić o zatrzymanie rozwoju morderczej sztucznej inteligencji, która chce zmieść ludzkość z powierzchni ziemi, ponieważ jest już na dobrej drodze do zamordowania ludzkości, gdy zaczyna się historia. Być może pamiętasz intro w drugim filmie lub sekwencje wojenne w Terminator: Ocalenie. Wcielamy się w rolę przywódców ruchu oporu w walce z wersją Skynetu Dark Fate zwaną Legionem.
Chociaż Terminator: Dark Fate - Defiance była pełna błędów i miała swoje niedociągnięcia techniczne, gdy została wydana, praca wykonana od tego czasu przez Slitherine w celu aktualizacji tytułu doprowadziła do tego, że stała się ona bardzo kompetentną grą strategiczną, którą mogę polecić dzisiaj. Już pierwsze rozszerzenie We are Legion oferuje miły dodatek do podstawowej wersji gry, w którym wcielamy się w role maszyn w dość długiej kampanii. W tej recenzji skupię się na tym, aby powiedzieć Wam, co myślę o najnowszym dodatku i trzeciej kampanii o nazwie Uprising.

Mapa świata, na której decydujesz, co i gdzie robić. Niebiescy są sojusznikami na mapie, a ty jesteś reprezentowany przez kolor zielony.
Uprising zachowuje taktyczną głębię bitew, nieco niezgrabny system decydowania o tym, które wojska wprowadzić do walki, oraz zupełnie nową otwartą strukturę kampanii. Zyskujesz także kontrolę nad kilkoma nowymi typami oddziałów. Po uruchomieniu rozszerzenia wita Cię mapa podzielona na 22 różne terytoria. Każda frakcja posiada jeden region świata na początku, a kampania polega na pokonywaniu rywali. Robisz to, podbijając regiony i atakując je. Możesz także bronić obszaru lub pomagać innym frakcjom ludzi. Kiedy to zrobisz, możesz rozegrać misję w prawdziwym trybie taktycznym gry. Każdy region, który posiadasz, daje ci walutę, którą możesz wydać na swoje wojska. Masz pełną swobodę w tym, do czego masz dostęp i jakie strategiczne decyzje podejmujesz. Aby odblokować nowe pojazdy, typy żołnierzy i inne rzeczy, które mogą ci pomóc, musisz przejąć regiony. Zarówno prawdziwy tryb taktyczny, jak i strategiczny są współzależne i aby wygrać, musisz wchodzić w interakcje z obydwoma.
Podczas misji szturmowych i obronnych, oprócz walki z wrogiem, możesz także przejmować pojazdy. Minusem jest to, że piechura, która kontroluje pojazdy, wykonuje to zadanie. Możesz jednak poprosić swoich żołnierzy, aby wysiedli z pojazdów i zdecydować, że nie zabiorą tych pojazdów na następną misję. Ważnym elementem kampanii jest wiedza o tym, co wnieść do misji, a co z nich wynieść. Jeśli twoi żołnierze zginą, możesz stracić cenne systemy uzbrojenia i pojazdy. To, co ma wróg, może również zostać przejęte i wykorzystane, jeśli nie zostanie całkowicie zniszczone podczas bitwy. Dzięki nim możesz także ulepszać i zmieniać sposób pracy drużyn wojskowych i tego, co mogą robić na polu bitwy. Jest to ważne ze względu na to, jak bezlitosna jest ta gra. Twoje wojska giną szybko, a Ty musisz wykorzystać pozycję i ukształtowanie terenu na swoją korzyść.

Bitwy są względnie niezmienione. Starasz się wykonywać misje jak zwykle.
Jednym z powodów, dla których lubię tę grę, są taktyczne decyzje, które musisz podejmować zarówno w trakcie, jak i po bitwach. Niestety, uważam, że ta kampania z czterema frakcjami, z których jedna jest grywalna, nie jest tak interesująca, jak jej dwie fabularne poprzedniczki. Potrzeba czegoś więcej, aby naprawdę wznieść tę nową kampanię na wyższy poziom. Mogą to być takie rzeczy, jak bardziej spontaniczne wydarzenia, więcej unikalnych zadań, dyplomacja z ludzkimi frakcjami. Jednocześnie trudno narzekać, gdy podczas każdej misji ma się o wiele więcej czasu na podejmowanie decyzji, a bitwy są tak wciągające. Ukrywanie żołnierzy w zasadzkach, atakowanie konwojów wrogów oraz radzenie sobie z amunicją, paliwem i wyjątkowo wrażliwymi typami żołnierzy to świetna zabawa. Jeśli Twój pojazd znajdzie się pod ostrzałem, może być kwestią czasu, zanim stanie się całkowicie bezużyteczny. Jednak dzięki dobremu pozycjonowaniu, granatom dymnym, łataniu i nie tylko, nadal możesz odzyskać ważne elementy na pokładzie.
W tej grze maszyny są znacznie potężniejsze niż ludzie. Musisz użyć swoich bardziej mobilnych oddziałów i znaleźć słabe punkty w ich ustawieniu. Zwiększa to złożoność ze względu na dynamikę między frakcjami. Innym aspektem, który zwiększa trudność, jest to, że ten tytuł modeluje również logistyczne aspekty działań wojennych. Należy jednak od razu powiedzieć, że łańcuchy dostaw są w tej grze dość proste. Można to zrobić na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest wykorzystanie zarobionej waluty na poziomie kampanii strategicznej do uzupełnienia zapasów amunicji, personelu i paliwa swoich żołnierzy. Masz również możliwość korzystania z dwóch rodzajów ciężarówek, które mogą podążać za twoimi żołnierzami i robić to samo prawie na polu bitwy. Ponieważ gra to symuluje, dodaje to dodatkowy wymiar strategiczny i podatność na ataki. Twój wróg może je zniszczyć, a jeśli Twoim pojazdom zabraknie paliwa podczas misji, być może będziesz musiał je porzucić. To z kolei może osłabić twoją sytuację i pozycję na poziomie.

Te misje, których się podejmujesz, to bardziej potyczki niż misje kampanii z opowiadaniem historii.
Chociaż nie jestem szczególnie zainteresowany walką z ludzkimi wrogami w tej grze, nadal oferują one pewną różnorodność. Jeśli chcesz mieć więcej swobody niż w kampanii podstawowej, możesz ją mieć w tej zawartości do pobrania. Jednym z aspektów Uprising, który moim zdaniem wymaga rozwinięcia, jest różnorodność misji. Istnieje tylko kilka rodzajów misji, które są losowe w kółko. Mają one tendencję do powtarzania się trochę zbyt często. Z drugiej strony problemem nie są tylko tryby gry, ale także zachowanie przeciwników sterowanych przez komputer. Są trochę zbyt pasywni na polach bitew, nawet podczas misji obronnych. Podoba mi się jednak, gdy inne frakcje proszą o pomoc podczas swoich misji, może to osłabić wroga i wzmocnić własną pozycję. Z czasem możesz również sprzymierzyć się z frakcjami ludzi i półludzi. Może to sprawić, że będziesz w stanie zrekrutować ich żołnierzy. Z drugiej strony Legion jest rekompensowany tym, że może zaatakować dowolny region, bez uprzedniego podbicia sąsiedniego.
Tytuł nie zmienił się zauważalnie ani pod względem brzmieniowym, ani graficznym. Graficznie jest to stosunkowo dobrze wyglądająca gra strategiczna i oferuje dobry dźwięk i efekty dźwiękowe. Eksplozje wyglądają dobrze i mają wystarczającą siłę uderzenia. Przyszłe bronie maszyn nadal brzmią nieco płasko, ale są wierne filmowym wersjom. Budynki niszczą się, a otoczenie jest zróżnicowane zarówno pod względem wyglądu, jak i funkcji. Wspaniałe jest też to, że można zobaczyć żołnierzy przechadzających się po budynkach do swoich okien. Jest to coś, czego nie symulują inne gry strategiczne, takie jak niedawno wydane Broken Arrow i Warno. Może nie dorównuje wysokobudżetowym grom strategicznym, ale i tak jestem zadowolony z tego, co Slitherine oferuje w Uprising.

Menu jest akceptowalne, ale trochę niezdarne w użyciu. Łatwo je zagracić, gdy masz do dyspozycji dużo żołnierzy i sprzętu.
Chociaż jest pewne powtórzenie treści, to i tak jest dobrze. Swoboda atakowania różnych regionów według własnego uznania zwiększa twoją kontrolę i służy jako mechanizm wyjaśniający, gdzie walczą twoje wojska i dlaczego. Dobrze się bawiłem w trakcie kampanii i jest ona nieco bardziej grywalna niż jej poprzedniczki. Sztuczna inteligencja może wymagać dostosowania swojego zachowania w bitwach, ale działa na akceptowalnym poziomie. Chociaż oszukuje na wyższych poziomach trudności i jest aktywny na poziomie regionu. Niestety, możesz grać tylko jako frakcja, mimo że Legion był grywalny w ostatniej kampanii. Czy to się zmieni w dłuższej perspektywie, trudno oczywiście powiedzieć. Na razie jest to absolutnie warte swojej ceny. Ogólnie jest dobrze, chociaż uważam, że dwie poprzednie kampanie są nieco lepsze. Jak już powiedziałem, trudno nie czuć się trochę szczęśliwym, że gram w dobrą, półrealistyczną taktyczną grę strategiczną z przyszłej części uniwersum Terminatora.

Każdy region ma nagrodę, jeśli go podbijesz. Zawsze powinieneś wziąć to pod uwagę przed atakiem.