Alexander Isak, 25-letni szwedzki napastnik, opublikował we wtorek ostre oświadczenie przeciwko swojemu (jeszcze) klubowi, Newcastle United, mówiąc, że "obietnice są łamane, a zaufanie tracone", w związku z jego możliwym transferem do Liverpoolu. Na początku sierpnia Liverpool złożył za Isaka ofertę w wysokości 110 milionów funtów, co uczyniłoby go najdroższym transferem w historii angielskiego futbolu. Newcastle odrzuciło jednak ofertę, a Liverpool nie złożył jeszcze kolejnej oferty.
Po dwóch tygodniach milczenia i rzucającej się w oczy nieobecności na gali rozdania nagród Stowarzyszenia Zawodowych Piłkarzy, na której został wybrany drużyną sezonu Premier League, Isak opublikował na Instagramie tekst, w którym wyjaśnił, że to, co zostało powiedziane i zgłoszone "nie odzwierciedla tego, co naprawdę zostało powiedziane i uzgodnione za zamkniętymi drzwiami", a także oskarżył Newcastle o złamanie obietnicy wypuszczenia go, jeśli pokaże się większy klub zainteresowanie nim.
"Kiedy obietnice są łamane, a zaufanie tracone, związek nie może być kontynuowany. To jest to, gdzie są teraz moje sprawy - i dlatego zmiana jest w najlepszym interesie wszystkich, nie tylko moim" - powiedział. Isak chce opuścić Newcastle, więc poczuł się zdradzony, gdy Newcastle odrzuciło ogromną ofertę z Liverpoolu. A teraz, bez żadnych innych ofert, byłby zmuszony do przestrzegania swojego obecnego kontraktu w Newcastle.
Obecnie Isak trenuje oddzielnie od reszty zawodników i nie liczy się dla menedżera Eddiego Howe'a, choć powiedział, że drzwi są dla niego otwarte do powrotu. Tymczasem Newcastle napisało w swoim oświadczeniu, że "w odpowiedzi jest jasne, że Alex pozostaje związany kontraktem i że żaden urzędnik klubu nigdy nie zobowiązał się, że Alex może opuścić Newcastle United tego lata."
Więc teraz wielkie pytanie brzmi, co się stanie, jeśli pod koniec letniego rynku transferowego 1 września żaden inny klub nie złoży ofert za Isaka i będzie on musiał pozostać w klubie, po całym tym dramacie...