Baraże o Ligę Mistrzów sprawiły wielką niespodziankę: Celtic FC, potężna szkocka drużyna (niegdyś zdobywca Pucharu Europy w 1967 roku, ponownie wicemistrza w 1970 roku i wicemistrza UEFA Cup (obecnie Liga Europy) w 2003 roku, przegrała w rzutach karnych z FC Kairat z Kazachstanu. To bardzo szokujące widzieć drużynę z kraju położonego głównie w Azji grającą w Lidze Mistrzów. W rzeczywistości zdarzyło się to dopiero po raz drugi: pierwszym kazachskim klubem, który zakwalifikował się do właściwej Ligi Mistrzów (nie licząc fazy kwalifikacyjnej) była Astana w sezonie 2015/16 (wróciła do domu z czterema remisami i dwiema porażkami).
Podczas gdy część kraju znajduje się w Europie Wschodniej, większość kraju znajduje się pod kontrolą Rosji w centralnej Rosji, z Ałmaty, stolicą i domem Kajratu, na południowym wschodzie, bardzo blisko granicy z Chinami. Rzeczywiście, kluby, które po czwartkowym losowaniu znajdą się w tej samej puli co Kairat, będą musiały przebyć tysiące kilometrów, do najbardziej wysuniętego na wschód miasta-gospodarza w historii rozgrywek.
Minęły zaledwie 23 lata, odkąd Kazachska Federacja Piłki Nożnej dołączyła do UEFA, grając wcześniej w Azji. W Pucharze Azji nie odnieśli żadnych sukcesów, a ich najlepszy wynik to ćwierćfinał w 2001 roku. Jednak Kairat, założony w 1954 roku jako Lokomotiw Ałma-Ata, jest zwykle jednym z najlepszych klubów w kazachskiej Premier Lidze, wygrywając ją czterokrotnie, ostatnio w 2024 roku, a obecnie zajmuje trzecie miejsce w trwającym sezonie.
Będzie to ich pierwszy udział w Lidze Mistrzów i drugi raz po Lidze Konferencji 2022 awansują do właściwych rozgrywek UEFA. Kairat z pewnością stał się jedną z największych ciekawostek Ligi Mistrzów 2025/26, ale czy będą one również jedną z większych niespodzianek?