Podróż Niemiec na Mistrzostwa Świata 2026 nie mogła rozpocząć się gorzej. Zostali pokonani przez Słowację 2-0 i po raz pierwszy przegrali wyjazdowy mecz kwalifikacyjny do Mistrzostw Świata. I zrobili to, tracąc dwie bramki, które plasują ich na dnie grupy A w eliminacjach, nawet poniżej Luksemburga, który przegrał 1-3 z Irlandią Północną.
To kontynuacja bardzo złego okresu dla Niemców, czterokrotnych mistrzów świata. Niedawno przegrali w półfinale Ligi Narodów, a w ostatnich sześciu spotkaniach wygrali tylko jeden mecz. Rywale, w tym teoretycznie znacznie słabsze drużyny, takie jak Słowacja, mają słabą obronę i ogólny brak kompromisu, co irytuje menedżera Juliana Nagelsmanna, który twierdzi, że jego drużyna powinna traktować te mecze jak półfinał Ligi Mistrzów.
Niemieccy kibice są tak zmęczeni, że na oficjalnym koncie niemieckiej drużyny napisano: "Nie jesteśmy usatysfakcjonowani. Nie jesteś usatysfakcjonowany. A my absolutnie nie możemy. Ale zanim skomentujesz ten post, pamiętaj, że nienawiść nigdy nie poprawiła sytuacji. Zwłaszcza na rasizm nie ma tu w ogóle miejsca. Idźmy dalej razem! Potrzebujemy cię u naszego boku".
Ta porażka zmusza Niemcy do większego wysiłku przed niedzielnym meczem z Irlandią Północną, która obecnie zajmuje pozycję lidera grupy A. Tylko pierwszy z każdej grupy uzyskuje bezpośrednią kwalifikację do Mistrzostw Świata. Drugi awansuje do play-offów. Jednak dla Niemiec, jako półfinalisty Ligi Narodów, miejsce w barażach jest gwarantowane, nawet jeśli zajmą trzecie lub czwarte miejsce... chociaż celem zawsze powinno być zajęcie miejsca lidera grupy do trzeciego i ostatniego dnia meczowego fazy grupowej w połowie listopada.