Pomimo kilku efektownych sekwencji akcji, większość The Acolyte była pogardzana przez głośną część fanów Gwiezdnych Wojen, co jasno dało do zrozumienia Disneyowi, że nie chcą więcej oglądać. Disney posłuchał i anulował serial po tym, jak jego pierwszy sezon pozostawił duże cameo Dartha Plagueisa na końcu.
Teraz, w nowej książce The Art of The Acolyte (via SFF Gazette), showrunnerka The Acolyte, Leslye Headland, ujawnia, co stałoby się z postacią graną przez Manny'ego Jacinto, Qimirem AKA Nieznajomym, gdyby serial był kontynuowany.
"Było to w projekcie postaci, a także w tym, że zamierzamy wprowadzić Dartha Plagueisa, który musi skończyć z Palpatine'em jako swoim uczniem" – napisał Headland. "Podążając za Regułą Dwóch – zasadą, która ograniczała Sithów do zaledwie dwóch w danym momencie, mistrza i ucznia – jednym ze sposobów na utrzymanie tego jest to, że Nieznajomy jest pierwszym Rycerzem Ren, częścią kultu sąsiadującego z Sithami, o którym wiemy, że w końcu przetrwa."
Z pewnością jest to jeden ze sposobów, w jaki serial mógł poprowadzić tę postać. Niewiele wiemy o Rycerzach Ren, poza tym, że pojawiają się jako kanciaste sługusy Kylo Rena w trylogii sequeli. Trochę bzdur na temat ich wiedzy zostałoby docenione przez niektórych, ale wątpimy, aby ktokolwiek pięścią w ziemię, pragnąc The Acolyte wrócić.
