Tak zwane "Bullet Hells" i "Auto Shooters" nie są niczym nowym, ale mając na uwadze zeszłoroczny hit Vampire Survivors, jasne jest, że gatunek ponownie rośnie. Nowy tytuł Army of Ruin postąpia słusznie, starając się podążać za wskrzeszonym trendem i pomimo braku tożsamości, dostarcza przygody, która z łatwością może stanąć ramię w ramię z jej największymi inspiracjami.
Podobnie jak we wspomnianym Vampire Survivors, ta kolorowa przygoda niezależna polega na opieraniu się hordom na hordach atakujących siły wroga, a każda runda jest wyjątkowa, ponieważ zaczynasz od zera i zbierasz nowe umiejętności po drodze. Elementy roguelike, które stały się popularne w tego typu grach, mają postać odblokowywania nowych akcesoriów i broni do użycia, a także zbierasz walutę, którą można wydać, aby wzmocnić się z rundy na rundę. Tak więc, mimo że każda runda odbywa się w próżni, stale się rozwijasz i zawsze są nowe rzeczy do odblokowania i nowe wyzwania do pokonania.
Wyzwanie jest starannie wyważone w Army of Ruin, ponieważ zaczyna się prosto, a następnie wystawia twoją zręczność na próbę w miarę upływu czasu. Bo mimo że jest to "Auto Shooter", musisz manewrować swoją postacią przez morze wrogów, a wiedza, kiedy zaatakować, a kiedy położyć nogi na plecach, jest jak zwykle kluczem do sukcesu. Niektóre kursy wymagają pokonania zaledwie dziesięciu fal wrogów, podczas gdy inne oferują ponadczasowe bitwy, aby przetrwać tak długo, jak to możliwe. Wraz z większymi wyzwaniami pojawiają się większe nagrody, a ponieważ zawsze są nowe przedmioty do kupienia, jesteś stale naciskany, aby zwiększyć swoje umiejętności do granic możliwości.

Jedną z rzeczy, która odróżnia Army of Ruin od Vampire Survivors, jest to, że postacie oferują więcej różnic w sposobie gry przeciwko sobie. W Survivors każda grywalna postać ma unikalny dodatek wraz z unikalnymi atrybutami, podczas gdy w Army of Ruin ma również aktywne umiejętności. Rycerz Ariana, na przykład, ma pasywną korzyść polegającą na zwiększaniu swojej siły po każdych pięciu poziomach, które zdobywa, a także ma specjalny atak, który chroni ją przed nadchodzącym niebezpieczeństwem. Specjalne zdolności dla każdej postaci oznaczają, że rundy mogą być zupełnie inne w zależności od tego, kogo zdecydujesz się kontrolować, a także jest wiele różnorodności, ponieważ niektóre postacie koncentrują się na przetrwaniu z wysokimi wskaźnikami zdrowia i zaklęciami ochronnymi, podczas gdy inne nagradzają więcej obrażeń i większe wzorce ataku.

Same poziomy zasługują na dodatkową pochwałę, ponieważ robią wiele, aby utrzymać świeżość rund, nawet po godzinach gry. Dzięki przyjaznej dla dzieci grafice 3D, bitwy oferują więcej szczegółów niż to, do czego jesteś przyzwyczajony z blokowych pikseli Vampire Survivor, a dzięki własnym rytmom dobowym i efektom specjalnym we wszystkim, od eksplozji po magię, jest to głównie wizualny cud od początku do końca. W sumie pięć różnych map jest oferowanych do opanowania i trudno narzekać na różnorodność, ponieważ wszystko, od zielonych lasów, niesamowitych cmentarzy i opuszczonych fabryk, jest zawarte w miksie, podczas gdy każde pole bitwy ma swoich unikalnych wrogów, więc nigdy nie musisz walczyć z tymi samymi potworami w kółko.
Muzyka następnie doskonale łączy całe doświadczenie, towarzysząc całej intensywnej akcji na ekranie z mocną ścieżką dźwiękową, która utrzymuje puls coraz szybciej. Mowa o symfonicznych partiach syntezatorów, które nie byłyby nie na miejscu w żadnej przygodzie Castlevanii, a nawet jeśli same efekty dźwiękowe mogłyby mieć w nich nieco większą presję, muzyka sprawia, że pejzaż dźwiękowy osiąga znacznie powyżej akceptowalnego poziomu.

Ostatecznie Army of Ruin jest niesamowicie miłą niespodzianką, a wraz z Dredge jest dla mnie jedną z najlepszych gier niezależnych roku. Chociaż można argumentować, że jest to bardziej jak Vampire Survivors w odnowionym przebraniu, grafika czyni cuda, aby zachować świeżość gry, a przy doskonałym skupieniu się na mechanice gry, oferuje przygodę, która może stać obok konkurentów bez wstydu. Jeśli tego typu gra jest twoją rzeczą, powinieneś dostać Army of Ruin już teraz, nie pożałujesz.