Arsenal przegrał 1-3 z Betis, a Arteta ma nadzieję, że ta porażka zmotywuje zawodników "do rozbudowania jeszcze większego ognia w brzuchu"
Arsenal nie miał angielskich i hiszpańskich reprezentantów, którzy grali w ostatni weekend Mistrzostw Świata.
Pierwszy mecz towarzyski Arsenalu w okresie przygotowawczym z Realem Betis zakończył się katastrofą: Betis wygrał 3-1, a bramki zdobyli Rodrigo Riquelme, Nelson Deossa i Pablo Fornals, mimo że mieli więcej piłki, strzelali mniej celnie niż drużyna Sewilska. Mikel Arteta powiedział, że jest bardzo rozczarowany, ale "zły wynik czasem dobrze jest wzniecić jeszcze więcej ognia w brzuchu", dodając, że zawodnicy byli "wściekli, ale to dobrze" (według BBC).
Skład Arsenalu był pozbawiony kilku kluczowych zawodników, w tym angielskich reprezentantów Declana Rice'a, Eberechiego Eze, Noni Madueke i Bukayo Saki oraz hiszpańskich reprezentantów Mikela Merino, Davida Rayi i Martina Zubimendiego. Norweski kapitan Martin Odegaard wznowił treningi, ale również nie był w drużynie. Arteta liczył na kilku międzynarodowych zawodników, w tym Viktora Gyokeresa, a bramkarzem był Kepa Arrizabalaga.
Tymczasem Betis, wracając do Ligi Mistrzów po raz pierwszy od 20 lat z Manuelem Pellegrinim, zyskał zastrzyk pewności siebie po pokonaniu mistrzów Premier League.
