Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
recenzje
Assassin's Creed: Black Flag Resynced

Assassin's Creed: Black Flag Resynced

Być może najpopularniejsza gra Assassin's Creed od Ubisoft powraca z bardziej błyszczącą warstwą farby.

HQ

W erze coraz bardziej rozbudowanych i polaryzujących gier Assassin's Creed, czy to ze względu na narrację, czy przedstawienie kultur, to całkiem genialny pomysł ze strony Ubisoftu, by zresetować paradygmat, przerabiając prawdopodobnie swoją najpopularniejszą i najbardziej ukochaną odsłonę w szerszej serii. Francuski wydawca potrzebuje sukcesu, zwłaszcza biorąc pod uwagę, jak ostatnie lata traktowały go po sobie, i po prostu biorąc ugruntowany hit, jakim było Assassin's Creed IV: Black Flag, i przerobiając go z błyszczącą oprawą wizualną oraz na zaktualizowanej wersji silnika Anvil, trudno powiedzieć, że Assassin's Creed: Black Flag Resynced będzie czymś innym niż to. Chyba że Ubisoft coś zepsuł, oczywiście...

Na szczęście nie mieli takiej możliwości. Przynajmniej jeśli oceniamy Resynced jako remake, Ubisoft w zasadzie wykonał zadanie. Mówimy o tym w tej grze o uderzającą, technicznie dopracowaną (przynajmniej pomijając znajome potknięcia i zabawne pułapki, które każda gra stworzona przez Anvil Engine często serwuje), a także wartościową poprawę formuły, która w większości działa do dziś. Wygląda, brzmi i gra się jak nowoczesna gra wideo, nawet jeśli kilka godzin na Karaibach sprawi, że zauważysz bardziej archaiczne decyzje projektowe i to, jak starzeją się one w ten projekt w sposób, którego nie ukrywa nawet grafika Ray-Traced czy płynne czasy ładowania.

HQ

Ale tak, z punktu widzenia remake'u Ubisoft zasługuje na swoje kwiaty za Black Flag Resynced. Wysiłek włożony w poprawę grafiki, by była wspaniale żywa i szczegółowa, czas poświęcony na poprawę wydajności, by gra płynnie i płynnie działała z bardzo niewielką liczbą sekwencji ładowania, pozytywne ulepszenia interfejsu i drobne poprawki w rozgrywce, które dają graczom większą swobodę i sprawność – wszystko to działa cuda. Czy to możliwość swobodnego kucania, brak martwienia się o głupie podsłuchiwanie, możliwość wyboru morskiej szanty, którą twoja załoga śpiewa na otwartych falach – jest mnóstwo ulepszeń i ulepszeń, które pozwalają Resynced wyróżnić się i poczuć się wartościowym remake'em, mimo że oryginalna gra ma zaledwie 12 lat.

To jest reklama:

To także oprócz zachowania i uporządkowania przez Ubisoft głównej fabuły. Nie została "zmieniona", można tak powiedzieć, ponieważ historia Edwarda Kenwaya pozostała taka, jaka była, z kilkoma poprawkami dotyczącymi eliminacji Animusa i współczesnych elementów, co szczerze mówiąc sprawiło, że szerszy świat Assassin's Creed stał się chaotycznym bałaganem do śledzenia. Można by argumentować, że wpływa to na świętość remake'u, a zgodziłbym się też, że niektóre fragmenty narracji wydają się trochę frankensteinowskie w sposobie, w jaki zostały połączone, bo brakuje współczesnego elementu i nie ma już konkretnej postać z dnia, która tłumaczyłaby, dlaczego historia przeskakuje o kilka lat do przodu. Ale to dość drobny problem w szerszym kontekście i uważam też, że historia Black Flag jest w dużej mierze lepsza, nie będąc przytłoczona zawiłymi współczesnymi elementami.

Mimo to są inne obszary, które zdradzają wiek gry, która, bądźmy szczerzy, wcale nie jest zbyt stara... Walka jest według dzisiejszych standardów fatalna nawet z ulepszeniami Resynced. Bardziej archaiczny styl Assassin's Creed (przed przejściem do walki RPG akcji w Origins) znów pojawia się – Edward stoi w grupie wrogów, czeka na atak, paruje i natychmiast zabija ich kontratakiem. Wrogowie zachowują się jak drony z niemal zerową inteligencją bojową, różnorodność przeciwników jest dość słaba, a wszystko to tworzy zestaw walki, który zostawia surowe wrażenie... Ale znowu, jeśli oceniamy to według współczesnych standardów, a nie w formie remake'u zachowującego oryginalny projekt walki.

Assassin's Creed: Black Flag ResyncedAssassin's Creed: Black Flag Resynced
Assassin's Creed: Black Flag ResyncedAssassin's Creed: Black Flag Resynced
To jest reklama:

Na tym opiera się faktyczny projekt różnych lokacji, które nie mają zbyt wiele głębi ani powodu, by eksplorować swoje zakamarki. Świat jest piękny, nie zrozumcie mnie źle, a ta wersja Karaibów ma sporo osobowości, ale pod względem projektowania poziomów i struktury zadań wydaje się przestarzały, szczególnie poboczne zadania i aktywności otwartego świata, które są bardzo ubogie i ledwo pozostawiają wrażenie na graczu. To tylko punkty do odhaczenia w celu ukończenia w 100%, i w pewnym sensie to bardzo Ubisoftowe.

Czy chciałbym, żeby Ubisoft wykazał się większą inicjatywą i zmienił niektóre z tych archaicznych elementów, by Black Flag Resynced wydawał się choć odrobinę bardziej nowoczesny? Bez wątpienia. Wynika to z faktu, że reszta świata i narracja to jedne z najlepszych, jakie kiedykolwiek otrzymaliśmy od Assassin's Creed – naprawdę wspaniała, szersza całość, która mogłaby mieć kilka drobnych poprawek, by ten remake mógł dać Black Flag nowoczesne odrodzenie, na jakie naprawdę zasługuje. A teraz prawie czuje się jak stworzenie uwięzione w dwóch czasach; Nie do końca nowoczesny tytuł, ale też zbyt ładny i zaawansowany, by pochodził z poprzedniego pokolenia.

Ale powtórzę jeszcze raz, że rozumiem, iż remake'i mają na celu jak największe zachowanie oryginału, ale to nie zmienia faktu, że są elementy tej gry, których po prostu nie znoszę, grając w nią ponownie. Mini-gra harpunowania jest szczerze mówiąc fatalna, polowanie ogólnie wydaje się bez życia i po prostu jak obowiązek zdobycia drobnych ulepszeń dla Edwarda, nawet ulepszanie Great Inagua jest niezapomniane. To wszystko drobne elementy szerszej całości, gdzie Ubisoft mógłby trochę wykorzystać swoje nowoczesne umiejętności, by stworzyć lepszy produkt końcowy, a jednak są to elementy, które zostały zachowane, na lepsze lub (moim zdaniem w tym przypadku) na gorsze.

HQ

Jak widać, są obszary, w których czuję, że można by wprowadzić ulepszenia, by po prostu podnieść poziom końcowego produktu, zmiany, które sprawiłyby, że Assassin's Creed: Black Flag Resynced będą wyglądać na prawdziwy i unowocześniony remake, a mniej na pięknie zapakowany, remasterowy update oryginału. Ale jeśli oceniamy grę na podstawie parametrów remake'u, trzeba też powiedzieć, że Ubisoft wykonał fantastyczną robotę, oferując dopracowany i technicznie solidny produkt z błyszczącą i uderzającą oprawą wizualną, wspaniałą dbałością o szczegóły oraz z tą samą ukochaną historią i narracją w centrum. Resynced to topowy remake, ale jednocześnie dość archaiczna gra akcji i przygodówki. Wyciągnij z tego coś, co chcesz.

08 Gamereactor Polska
8 / 10
+
Technicznie imponujące. Wizualnie uderzające. Wciąż fantastyczna i wciągająca główna historia. Karaiby emanują osobowością. Walka morska wciąż jest fajna. Edward Kenway to genialna główna postać.
-
Wydaje się archaiczne w wielu kluczowych wyborach projektowych. Niektóre obszary z "ulepszeniami" po prostu nie spełniają usterki, w tym walka. To bardzo oryginalna gra z nową warstwą malowania.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości