Avatar: Fire and Ash jest uważany za "kulminację sagi"
Chociaż podobno pojawią się kolejne filmy, to będzie koniec tej części opowiadania historii.
Disney i James Cameron wcale nie hamują franczyzy Avatar, ponieważ planuje się kolejne filmy, mianowicie Avatar 4 w 2029 roku oraz Avatar 5 w 2031. Wciąż jesteśmy daleko od tego, by te plany stały się rzeczywistością, więc czy te plany się sprawdzą, jest kwestią otwartą.
Dobrą wiadomością jest to, że nawet jeśli pojawi się więcej Avatara, nie będziemy musieli czekać pięć lub więcej lat na dobry, rozstrzygający moment w historii. Cameron zauważył, że nadchodzący Avatar: Fire and Ash, trzeci film z serii, który ma premierę 19 grudnia, będzie końcem sagi opowiadania historii, rozstrzygającym, trzecim rozdziałem, który w zasadzie jest ostatnią częścią tej ery narracji Avatar.
W rozmowie z Gizmodo Cameron wyjaśnia: "Myślę, że masz trochę doświadczenia z kontynuacjami i tym, jak musisz dostarczać coś poza oczekiwania widzów, przenosząc ich od znajomego do nowego za każdym razem. Nie uważam Fire and Ash za kontynuację. Myślę, że to było zwieńczenie sagi. Wolę 'saga' niż 'sequel', bo wiele z tego, dokąd zmierzaliśmy z historią, zależało od oryginalnej architektury historii."
Dalej wyjaśnia: "Jeśli pomyślisz o tym jako o trzecim akcie, to uważam, że to zdrowsze. W przeciwieństwie do typowego hollywoodzkiego sequela, gdzie zarabiają sporo pieniędzy na filmie, a potem mówią: 'O rany. Musimy się szybko przebić i zdobyć nowy scenariusz. Może nie jest tak dobra, ale po prostu ją nagrajmy i wypuścimy.' To wcale nie o to tu chodzi. To długa gra. I podszedłem do tego z wiedzą, że będziemy grać na długą metę i liczyć na to, że widzowie pójdą z nami i będą się o nich troszczyć. Bo mogą mieć 10 stóp wzrostu i być niebieski, ale to ludzie."
Czy to sprawia, że jesteś bardziej czy mniej oczekiwany na Avatar: Fire & Ash ?




