Nigdy nie było moim marzeniem ani ambicją wykuć własne miecze. Ale powiedzieć, że nie fascynuje mnie ta sztuka, byłoby kłamstwem. Widziałem niezliczone klipy na YouTube, gdzie mistrzowie kują ostre jak brzytwa miecze, którymi następnie kroją arbuzy, duże kawałki mięsa i butelki wypełnione wodą gazowaną. To naprawdę fajne, a możliwość symulowania sztuki kuźni jest więc naprawdę stymulująca. Nie fantastyczne, ale zdecydowanie stymulujące.
Bladesong to w zasadzie nic innego jak symulator kucia mieczy, ale stara się być czymś więcej. Jest kampania z tekstową fabułą, w której podejmujesz różne decyzje, kujesz miecze, sprzedajesz je, kupujesz materiały, kujesz kolejne miecze i zdobywasz poziomy, by odblokować nowe umiejętności i fajniejsze części, które możesz przymocować do miecza. To właściwie dobrze napisana historia, ale brakuje mi immersji, która powinna być obecna podczas gry mistrzem kowalstwa, bo poza samym kuciem miecza widzisz tylko długie teksty z historią. Byłoby fajniej móc spacerować po kuźni, rozmawiać z potencjalnymi klientami i naprawdę poczuć "bycie obecnym".
Ale Bladesong to w zasadzie symulator i widać, że to był początkowy cel, a kampania została dodana później. Bo naprawdę fajnie jest machać młotkiem w metal i kształtować miecze dokładnie tak, jak chcesz. Tryb kreatywny daje pełną swobodę bez konieczności zastanawiania się, czego potencjalni klienci mogą chcieć pod względem cech i funkcji swojego miecza.
Tak, w kampanii są konkretne prośby, które trzeba uwzględnić, gdzie klient może chcieć miecz cięższy i, a nie ostry i łatwy do zamachu. Innym razem może to być miecz, który można trzymać jedną ręką, waży mało i ma ostry jak brzytwa czubek. Jak te miecze, trzej muszkieterowie machają wokół – wiesz? W każdym razie kampania to doskonały sposób, by poznać różne sposoby tworzenia mieczy i co oznaczają nieznane terminy. Dla mnie wiele z tego jest bardzo nowe, przynajmniej dlatego, że nie mam dużej wiedzy w tej dziedzinie.
Bladesong jest obecnie w fazie Wczesnego Dostępu, więc trudno przewidzieć, jak będzie się rozwijać w przyszłości. Ale trudno mi sobie wyobrazić, że pojawi się coś więcej niż dalsze rozszerzenie opcji personalizacji, materiałów i akcesoriów. Kampania z pewnością dostanie aktualizacje tu i ówdzie, oferując większą różnorodność, ale poza tym najprawdopodobniej dostaniemy "tylko" to: bardzo kompetentny symulator kowalstwa miecza. Nie mamy ich zbyt wiele z wcześniejszych czasów i nigdy nie jest źle próbować nowych rzeczy w grach. Na pewno znajdzie się ktoś, kto tęsknił za własnym Mieczem Mistrza lub czymś podobnym do tych, które noszą ze sobą w grach Final Fantasy. Tutaj jest to w stu procentach możliwe.

Niektóre z mieczy, nad którymi pracowałem. Dodałem do CV "Mistrz Miecza", jeśli się zastanawiasz.
Bladesong jest niesamowicie niszowy. Robi to, co zamierza, z umiejętnością i dbałością – i mówię o samym kuźniu. Fabuła wydaje się dodana później, by uczynić grę bardziej znaczącą. Nie jest zły, ale jest trochę zbyt prosty w wykonaniu. Ale może jesteś osobą, która zawsze myślała: "Chciałbym, żeby była gra, w której mógłbym robić własne miecze", a jeśli tak, to Bladesong zdecydowanie warto sprawdzić. To idealna aktywność, by pobawić się narzędziami i pośmiać z tego, jak fatalne miecze można zrobić – albo spróbować stworzyć naprawdę skomplikowane i potężne dzieła. To zależy od ciebie.