Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Strona główna
recenzje
Call of Duty: Modern Warfare

Call of Duty: Modern Warfare

Nie tylko dla weteranów.

Call of Duty: Modern Warfare

Z Call of Duty nigdy nie było mi po drodze i muszę przyznać, że do tej pory w większym stopniu skupiałem się w serii na przedstawianej historii niż na trybie multiplayer. Obiecany miękki reboot nastrajał optymistycznie, choć dopiero na krótko przed premierą zdołał mnie w jakimś stopniu zainteresować. Jak się szybko okazało, był to najlepszy czas, by dać marce drugą, a może nawet i trzecią szansę.

Linia jest tam, gdzie ją narysujemy

Już na początku warto zaznaczyć, że zdecydowanie jest to jedna z najlepszych historii opowiedzianych w serii. Kampania fabularna jest szybka, intensywna oraz oczywiście bardzo filmowa, do czego Call of Duty już nas przyzwyczaiło. Nie da się natomiast nie zauważyć, że w wielu miejscach jest też prowadzona bardziej subtelnie. Pomimo brutalności i dosadności daje się wyraźnie odczuć, że tym razem twórcy postawili na różnorodność atrakcji. Siedem godzin - mniej więcej tyle zajmuje przejście gry na najwyższym poziomie trudności - mija szybciej, niż byśmy tego oczekiwali, jest to jednak czas tak intensywny, tak bardzo sycący, że nie wyobrażam sobie, by kampania fabularna miała trwać jeszcze dłużej. W moim odczuciu maksymalnie dziesięć godzin w obrębie gatunku to czas idealny. Zwłaszcza że przecież po przejściu fabuły na graczy czeka jeszcze tryb multiplayer i w tym przypadku kilka misji specjalnych, które można bez przeszkód przechodzić wspólnie z najlepszymi towarzyszami broni.

Call of Duty: Modern Warfare
Call of Duty: Modern Warfare

Fabuła pokazywana jest z perspektywy trzech różnych osób: agenta CIA Alexa, Kyle'a z brytyjskiego SAS oraz przywódczyni partyzantki, Farah. Już pierwsze misje kampanii sprowadzają graczy brutalnie na ziemię. Nowa odsłona serii porusza bardzo bliską nam tematykę terroryzmu i nie owija przy tym w bawełnę. Choć jak zwykle nie obyło się bez zgrzytów i przekłamań faktów - tak zwana autostrada śmierci nie została zbombardowana przez Rosjan - od początku do końca gra stara się przedstawić zdawać by się mogło alternatywny konflikt w sposób bardzo dosadny. W większości przypadków nie ma tu czerni i bieli, a postacie z kapitanem Price'em na czele najczęściej poruszają się po cienkiej linii szarości. Wiele razy podważamy ich decyzje, zdając sobie jednak sprawę, że nie można było postąpić inaczej. Takie podejście do sprawy cieszy, bo jeszcze na długo po ukończeniu gry zastanawiamy się nad własną moralnością. Ogólnie rzecz ujmując, jeśli podobało się Wam pierwsze Black Ops czy chociażby trylogia Modern Warfare, powinniście być w pełni usatysfakcjonowani.

Piękna wojna

Przejście serii na nowy silnik zbiera właśnie swoje żniwa. Żadna wcześniejsza odsłona nie była tak piękna i szczegółowa. Choć prawdziwa uczta czeka nas prawdopodobnie dopiero na konsolach przyszłej generacji - myślę, że dopiero wówczas silnik pokaże, do czego jest zdolny - tak trzeba przyznać, że już teraz tytuł prezentuje się miejscami wybornie. Refleksy światła na broni, wszelkiej maci rozbłyski czy wybuchy oraz cienie - wszystko wypada fantastycznie i bardzo wiarygodnie. W kilku miejscach co prawda natrafiłem na minimalne problemy, takie jak ścięcie klatek czy doczytanie tekstur, jednak były to błędy tak nieistotne, że kompletnie nie popsuły wrażeń płynących z rozgrywki. Nawet jeśli wcześniej nie przepadaliście za serią, a lubicie dobrze wyglądające gry, powinniście dać szansę nowemu Modern Warfare. Chciałbym móc więcej napisać o ścieżce dźwiękowej, bo zwykle bardzo mocno zwracam na nią uwagę, ale tym razem jest zwyczajnie solidnie i bez fajerwerków. Poszczególnie utwory pasują do scen i tworzą nastrój konfliktu, jednak żaden z nich nie zapada na dłużej w pamięci. Ot, stanowią świetne tło, które nie jest niczym odkrywczym w filmach czy też grach akcji.

Call of Duty: Modern Warfare
Call of Duty: Modern Warfare

Braterstwo broni

Wiele złego słyszy się obecnie na temat spowolnienia trybu multiplayer względem poprzednich części. Tak, jest to prawda, jednak ma też niezaprzeczalne dwie zalety. Pierwszą z nich jest niewątpliwie bardziej złożone i taktyczne podejście do starć. W wielu trybach nie wystarczy już tylko szybciej pociągać za spust - choć to nadal jest bardzo istotne - ważne stało się wcześniejsze planowanie i synchronizacja. Nie każdemu spodoba się takie podejście do tematu, ale mi odpowiada znacznie bardziej. Drugą istotną kwestią jest większa przystępność dla nowych graczy, bo choć bitwy wymagają więcej precyzji i wczucia, ich wolniejsza struktura daje też więcej czasu do namysłu. Powstaje więc mniejsze ryzyko, że niezaznajomiona z gatunkiem osoba po wejściu w tryb wieloosobowy będzie oglądała najczęściej swój zgon na ekranie. Są to co prawda jedynie niuanse, bo tak naprawdę rozgrywka aż tak diametralnie się nie zmieniła, a zapchane serwery świadczą o tym, że jak zwykle najgłośniej w sieci krzyczą pieniacze, którym nic nigdy się nie podoba.

Jeśli zaś chodzi o same tryby, jest w czym wybierać i są one silną stroną nowej odsłony Modern Warfare. Powracają dobrze znane Dominacja, Zabójstwo czy Deatmatch, nowością jest natomiast Wojna Naziemna, która pozwala graczom zaszaleć na wielkim obszarze kilkoma rodzajami pojazdów. Warto zwrócić również uwagę na zmodyfikowany system usprawniania broni, który nie wymaga już tak zwanych perków, a skupia się głównie na dodawaniu spluwom kolejnych elementów, takich jak celowniki, większe magazynki czy kolby. Jest to dobra zmiana, dzięki której już w czasie rozgrywki zauważalne staje się zróżnicowanie posiadanego sprzętu w obrębie grających drużyn.

Call of Duty: Modern Warfare
Call of Duty: Modern Warfare

Spocznij, żołnierzu

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Przyznam bez bicia, że jest to jedna z najlepszych części serii, w jakie przyszło mi zagrać. Rewelacyjnie prowadzona, choć niepozbawiona kontrowersji kampania dobrze współgra tutaj z odświeżonym trybem wieloosobowym. Ten ostatni co prawda nie musi przypaść każdemu do gustu, ale siłą rzeczy tak jest dosłownie ze wszystkim. W moich oczach jest to reboot udany, przy którym dobrze spożytkują czas zarówno nowicjusze, jak i weterani. Ale przede wszystkim jest to reboot, który był naprawdę potrzebny. Co by nie mówić, w tym przypadku Activision należą się brawa, bo wyszli z tego konfliktu bez większego uszczerbku na zdrowiu.

08 Gamereactor Polska
8 / 10
+
Bardzo dobra kampania; powrót znajomych postaci; techniczne wykonanie; zmiany w trybie wieloosobowym...
-
...które nie muszą każdemu przypaść do gustu; kilka pomniejszych problemów technicznych; przekłamania w historii.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości