Cthulhu: The Cosmic Abyss
Nowa lovecraftowska gra grozy jest rozczarowana przez problematyczne mechaniki i problemy techniczne.
Powstało teraz cała masa gier opartych na kosmicznym uniwersum horroru H. P. Lovecrafta, a teraz pojawia się nowa: Cthulhu: The Cosmic Abyss od francuskich twórców Big Bad Wolf. Gra częściowo podąża śladami innych gier Lovecrafta, stawiając gracza w roli swego rodzaju detektywa. Tym razem jesteśmy agentem Noahem, specjalizującym się w sprawach okultystycznych. Jednak gra próbuje też robić pewne rzeczy nieco inaczej, ale niestety tylko niepotrzebnie komplikuje grę.
Cthulhu: The Cosmic Abyss rozgrywa się w stosunkowo niedalekiej przyszłości, gdzie jako Noah musisz zbadać tajemnicze zniknięcie kilku naukowców ze stacji górniczej na dnie Oceanu Spokojnego. Śledztwo zabiera naszego detektywa coraz głębiej w tajemnicze alternatywne światy, w głębokie, niekończące się labirynty pod powierzchnią oceanu oraz do starożytnych, zatopionych miast i świątyń, wszystko to obserwując z cienia przez brutalne zło.
Ponieważ Cthulhu: The Cosmic Abyss to przede wszystkim "gra detektywistowska", wymaga ona dokładnego eksplorowania otoczenia oraz składania wskazówek i tropów, by odkryć, co się naprawdę wydarzyło. Aby uczynić eksplorację ciekawszą, twórcy wyposażyli Noaha w "sonar", który jest jedną z głównych mechanik gry. Ten sonar można ustawić na różne częstotliwości, co pomaga odkryć ważne elementy w otoczeniu. Działa to tak: za każdym razem, gdy znajdziesz nowy typ obiektu (może to być dokument na początku gry), skanujesz go sonarem i sonar poznaje częstotliwość tego dokumentu. Oznacza to, że w przyszłości łatwiej znaleźć inne dokumenty, emitując falę sonarową dokładnie o tej samej częstotliwości.
W miarę postępu możesz korzystać z coraz większej liczby częstotliwości, a do trzech częstotliwości można łączyć, by dokładniej skanować otoczenie; Jednak wyklucza to także inne obiekty, które nie składają się dokładnie z tych trzech częstotliwości jednocześnie. Spędzasz sporo czasu na aktywowaniu i łączeniu tych częstotliwości, by jak najskuteczniej eksplorować otoczenie, i może to brzmieć trochę uciążliwie, bo rzeczywiście tak jest.
Wygląda na to, że w próbie stworzenia czegoś nowego twórcy po prostu niepotrzebnie utrudnili eksplorację otoczenia. Sonar z pewnością działa, ale spędzasz zbyt dużo czasu na łączeniu, aktywacji, dezaktywacji i przełączaniu się między tymi częstotliwościami, tylko po to, by zeskanować pomieszczenie lub obszar. Wiele obiektów jest dobrze ukrytych, więc nie da się ich naturalnie znaleźć (to z pewnością bardzo trudne), i uważam, że to sprawia, że rozgrywka jest zbyt uciążliwa.
Po drodze zbierasz mnóstwo wskazówek, tropów i dowodów, które są gromadzone w "Skarbcu" – czymś w rodzaju interaktywnej tablicy ogłoszeń. Tutaj musisz zorganizować, połączyć i połączyć powiązane ze sobą wskazówki, aby ustalić, jak się one ze sobą łączą, a przy tym zidentyfikować nowe, konkretne tropy do dalszego śledztwa. Skarbiec działa całkiem dobrze przez większość czasu, ale spotkałem błędy, które powodowały, że wskazówki były nakładane jedna na drugą i których nie dało się już rozdzielić. Nie wpłynęło to na moje obecne śledztwo, ale przewiduję, że ten błąd, jeśli masz pecha, może potencjalnie przeszkadzać w progresji, bo często trzeba przesuwać poszczególne wskazówki i grupować je, a nie da się tego zrobić, jeśli nie potrafisz ich rozdzielić osobno.
Cthulhu: The Cosmic Abyss nie trzyma gracza za rękę, a w skarbcu naprawdę musisz założyć detektywską czapkę. Może być trudno zrozumieć powiązania między różnymi wskazówkami, ale jeśli masz analityczny umysł, prawdopodobnie spodoba ci się siedzenie i analizowanie oraz składanie powiązań między różnymi tropami i wskazówkami. Jeśli utkniesz tutaj (co zdarzało się mi dość często), możesz wybrać sztuczną inteligencję (zwaną Key) z menu, która jest zawsze przy tobie. Możesz więc poprosić Key o pomoc, a on będzie udzielał coraz dokładniejszej pomocy, aż ostatecznie praktycznie dostarczy rozwiązanie. To bardzo przydatna funkcja, którą możesz wykorzystać, jeśli utkniesz w dowolnym momencie gry, ale jest całkowicie opcjonalna, jeśli wolisz samodzielnie rozwiązać wszystkie zagadki.
Nawet na standardowym poziomie trudności, Cthulhu: The Cosmic Abyss nie jest łatwą grą. Możesz też wybrać łatwiejszy tryb eksploracji, który oferuje kilka dodatkowych pomocy, w tym opisany powyżej Klucz. Możesz też uzyskać nieograniczone skanowanie obiektów (zwykle możesz je skanować tylko wtedy, gdy masz na to energię), możesz spowolnić tempo, w jakim świat wokół ciebie – a nawet twój własny umysł – jest pochłaniany przez korupcję i zło, oraz kilka innych podobnych rzeczy – więc jeśli wszystko wydaje się dla ciebie zbyt trudne, Po drodze możesz otrzymać sporo pomocy.
Cthulhu: The Cosmic Abyss to bardzo powolna gra i musisz być na to przygotowany. Naprawdę trzeba zbadać wiele rzeczy; spędzasz dużo czasu majstrując przy sonarze, organizując wskazówki i tropy oraz testując swoje teorie w Skarbcu. Może to być trochę zbyt powolne dla niektórych, ale jeśli jesteś osobą, która lubi pracować metodycznie i lubi szukać kontaktów i tym podobne, to Cthulhu: The Cosmic Abyss to dobre ćwiczenie umysłowe.
Podczas okresu recenzji napotkaliśmy szereg problemów technicznych z grą. Właściwie tak wiele, że Nacon poprosił nas, byśmy przestali recenzować do czasu wydania łatki. Po pewnym czasie pojawiła się ta łatka, która naprawiła wiele rzeczy, ale niestety, technicznie rzecz biorąc, gra wciąż nie jest tam, gdzie powinna być. Zauważyłem (po wspomnianej łatce), że gra zawieszała się 2-3 razy; to tak, jakby w niektórych miejscach brakowało efektów dźwiękowych, niektóre przerywniki filmowe wydają się nie zostać odpowiednio zmontowane, dialogi głosowe przerywają się i przerywają, a potem, jak wspomniano wcześniej, pojawia się problem z utworami w twoim Vaultie, które mogą być niezręcznie umieszczone jedna na drugiej. Mamy nadzieję, że Big Bad Wolf będzie kontynuował aktualizacje gry, ponieważ tuż przed premierą pojawiło się kilka błędów, które mogą być poważne.
Cthulhu: The Cosmic Abyss jest wbudowany w Unreal Engine 5 i oferuje tryb jakości oraz tryb wydajności. Nie ma od razu dużej różnicy wizualnej między tymi dwoma trybami, więc tryb wydajnościowy, który celuje w 60 klatek na sekundę, jest wyraźnie lepszy. Warto tu zaznaczyć, że piszę, iż "celuje" w 60fps, ponieważ płynność jest dość nierówna i mimo wolnego tempa gry nadal to zauważasz.
Cthulhu: The Cosmic Abyss to nowy dodatek do obecnie szerokiej oferty horrorów inspirowanych Lovecraftem. Jest pięknie zaprojektowana i prowadzi przez imponujące i oszałamiające światy, ale powiedziałbym, że trzeba być prawdziwym fanem tych gier detektywistycznych, by Cthulhu: The Cosmic Abyss było warte czasu. Jak wspomniano wcześniej, są elementy, które sprawiają, że całość jest zbyt zagmatwana i spowalniają grę jeszcze bardziej, niż już jest. Jest też wiele problemów technicznych, których trudno przeoczyć.
Mamy nadzieję, że Big Bad Wolf rozwiąże te problemy przed premierą, aleCthulhu: The Cosmic Abyss obecnie jest skierowana wyłącznie do zagorzałych fanów gier detektywistycznych, którzy będą mogli przymknąć oko na techniczne błędy. Muszę przyznać, że było mi to trudne.















