Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Strona główna
recenzje
Dead or Alive 6

Dead or Alive 6

Wciąż solidna bijatyka, ale zmian jak na lekarstwo.

  • Łukasz DąbrowskiŁukasz Dąbrowski
Dead or Alive 6
Powrót ulubieńców plus nowe nabytki.

Przeszło sześć lat minęło, odkąd do rąk graczy trafiła piąta część mordobicia spod dłuta Team Ninja. Sporo czasu, by przemyśleć to i owo. Wystarczająco dużo, żeby nieco przemodelować bijatykę i wprowadzić nieco nowości. Niestety, deweloperzy odrobinę zawiedli moje oczekiwania i choć ich seria nigdy nie była na szczycie wśród moich ulubionych bijatyk, to skłamałbym twierdząc, że nic tu nie zagrało.

Czasy, kiedy fabuła w mordobiciach była wyłącznie pretekstem do okładania się po gębach, przeszły niejako do lamusa. Teraz każda szanująca się bijatyka ma na siebie jakiś pomysł w tej kwestii. I choć ciężko tutaj mówić o jakiejś epickości i złożoności, to większość topowych serii daje sobie radę w tej kwestii. Niestety, Dead or Alive 6 mocno odstaje pod tym względem. Przedstawiona historia nie byłaby nawet taka zła, gdyby nie to, w jaki sposób ją poznajemy. Tryb STORY to seria cutscenek połączonych z krótkimi, jednorundowymi walkami. Miałkie dialogi i poucinane sekwencje tworzą chaos, który ciężko sobie uporządkować nawet po zaliczeniu wszystkich dostępnych misji w każdym z kilku przygotowanych dla graczy rozdziałów. Ot, wystarczy nam wiedzieć, że Helena organizuje szósty z kolei turniej, a gdzieś tam w tle nikczemna organizacja M.I.S.T. prowadzi tajne eksperymenty, które nic dobrego nie wróżą. Całość można zaliczyć w czasie bliskim godziny, lecz jestem skłonny stwierdzić, że wielu fanów odpadnie po kwadransie spędzonym w tym trybie.

Dead or Alive 6
DOA Quest Mode to tryb, w którym dobrze będziecie się bawić.
Dead or Alive 6
Dobre combo to podstawa.

Na szczęście scenariusz to kwestia trzeciorzędna w bijatykach. Co więc otrzymujemy, jeżeli chodzi o resztę trybów? Klasyczny Arcade, Time Attack oraz Survival to trójca doskonale znana z innych gier. W sam raz, żeby pobawić się różnymi postaciami i przy okazji wbić parę osiągnięć. O wiele ciekawiej prezentuje się tryb DOA Quest Mode, który oferuje szereg zadań z konkretnymi wytycznymi do spełnienia. Różne postacie, różne wyzwania i śmiało można powiedzieć, że idzie się w to wkręcić, jeżeli zasiadamy przed konsolą solo. Warto spędzić w tym trybie nieco czasu, bo dążenie do wykonania konkretnych czynności to nic innego, jak coraz to lepsze poznawanie zawodników.

Rzecz jasna, zanim przystąpimy do któregoś z opisanych trybów, to zarówno nowi gracze, jak i bijatykowi wyjadacze powinni wziąć pod uwagę zapoznanie się z Tutorialem, który prezentuje nowości w systemie walki, oraz z trybem treningowym, w którym spędzić powinniśmy masę czasu zanim sprawdzimy zmagania w trybie online. Ten ostatni na chwilę obecną jest bardzo skromny i oferuje wyłącznie mecze rankingowe. Po rozegraniu kilku potyczek muszę przyznać, że zarzutów do jakości połączenia nie mam, a czas oczekiwania na kolejnych oponentów nie jest jakoś przesadnie długi. Szkoda, że zabrakło casualowych pojedynków lub jakiejś formy turniejów, ale miejmy nadzieję, że to jeszcze nic straconego.

Dead or Alive 6
Dziwnych ciosów nie brakuje.
Dead or Alive 6
I nie wstawaj!
Dead or Alive 6
Dead or Alive 6
Dead or Alive 6
Dead or Alive 6
Dead or Alive 6
Dead or Alive 6