Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
recenzje
Desperados III

Desperados III

Pięciu wspaniałych.

Desperados III

Wydany w roku 2016 przez studio Mimimi Games Shadow Tactics okazał się tytułem na tyle dobrym - w wielu kwestiach wręcz rewelacyjnym i to właśnie za jego sprawą do łask wrócił gatunek taktycznych gier czasu rzeczywistego - by bardzo szybko zwrócić na siebie uwagę większych wydawców. Co z kolei zaowocowało zaskakującą, ale jakże przez wielu oczekiwaną zapowiedzią kontynuacji jednej z najważniejszych i najlepszych marek, jaką niewątpliwie była swego czasu Desperados.

Pewnego razu na Dzikim Zachodzie

Niewielka z pozoru firma, jaką jest Mimimi, przed Shadow Tactics (nie)znana była z gier bardziej casualowych, jednak przygody w feudalnej Japonii pozwoliły wierzyć, że studio odnalazło nową drogę i swoje własne miejsce przy deweloperskim stole. Desparados III jeszcze bardziej utwierdza w tym przekonaniu, bo jest to gra wyjątkowo poprawna, w której trudno doszukiwać się poważniejszych wad. Co więcej, osoby, które nie miały styczności z wcześniejszą grą studia, prawdopodobnie nawet nie poczują wtórności i generyczności (strasznie nie lubię tego słowa), które niestety w tytule są wszechobecne.

Desperados III

Nie da się bowiem nie zauważyć, że w wielu miejscach Desperados III jest klonem Shadow Tactics ubranym w kowbojskie szaty. Wiele postaci posiada identyczny wachlarz zdolności i trudno oprzeć się wrażeniu, że rubaszny Hektor rozkładający pułapkę na niedźwiedzie zwaną Bianką to po prostu Yuki w innym wydaniu. Jedyna różnica polega na tym, że przyzywa strażników za pomocą gwizdu zamiast fletu, co połączono z siłowymi umiejętnościami Mugena. Choć w jego przypadku postarano się przynajmniej zachować pozory inności - czego nie można powiedzieć o Kate, która pod względem gameplayu jest po prostu Aiko odartą z kimona. Ma to po prawdzie swoje plusy i minusy. Z jednej strony dosłownie od razu wskakujemy w rozgrywkę i jesteśmy w stanie płynnie poruszać się w grze. Z drugiej jednak chciałoby się więcej nowych, bardziej unikalnych zasad, które wpłynęłyby na przebieg misji.

Oczywiście, umiejscowienie akcji w innym settingu samo w sobie wymusiło na twórcach nieco inne podejście. Tu większość przeciwników posiada już broń palną, a i nasza ekipa od niej nie stroni. Nadal jednak najlepszym i najbardziej satysfakcjonującym podejściem pozostaje cicha eliminacja i zaliczanie misji bez wywołania alarmu. Przyznać trzeba, że Desperados III sprawdza się pod tym względem rewelacyjnie. Od czasów Shadow Tactics nie pamiętam, bym zarywał nocki próbując przejść jedną misję w „idealny", czyli cichy sposób. Miodność tytułu jest przeogromna, a wiele możliwości i pobocznych wytycznych sprawia, że każde zadanie chce się kończyć wielokrotnie.

Desperados III

Okazuje się, że twórcy w większości sytuacji dali nam znacznie więcej narzędzi, niż początkowo myślimy. Dopiero po ukończeniu danego etapu gra poprzez system medali informuje nas o możliwościach, z których wcześniej nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy. Co za tym idzie, odpalamy misję ponownie, by przekonać się na własnej skórze, czy rzeczywiście są one do wykonania - a zawsze są. Przykładowo, jedno z pierwszych zadań stawia nas w niekomfortowej sytuacji wyeliminowania czterech liderów gangu, którzy rozsiani są po całkiem obszernej, miejskiej lokacji. Jak się okazuje, po ulicach możemy poruszać się cywilnie, nie wywołując alarmów, a wszystkie cele misji da się wyeliminować tak, by wyglądało to na wypadek. Satysfakcja jest doprawdy wielka, zwłaszcza że gra nagradza nas również za samo poszukiwanie rozwiązań, a te często wyłapać można podsłuchując niby nic nie znaczących rozmów mieszkańców miasta. Najlepsze w tym wszystkim jest jednak to, że po poznaniu rozwiązania tylko od nas zależy, czy z niego skorzystamy. Do osiągnięcia celu prowadzi bowiem wiele dróg.

Dobry, zły i brzydki

To, co satysfakcjonuje i gra jeszcze bardziej w Desperados III, to bardzo zręcznie rozpisani bohaterowie i dobrze prowadzona narracja, która współgra z samą rozgrywką i ani razu nie poczułem, że są to oddzielne segmenty gry. Każda akcja przeprowadzona w taktycznych misjach ma swoje podwaliny w fabule, a my jako gracze jeszcze bardziej możemy urozmaicać historię i dodawać do niej elementy wykonując szereg pomniejszych zadań, które nie są w żaden sposób wymuszone, ale wręcz chce się je robić. Przemierzając misje niejednokrotnie jesteśmy świadkami sytuacji czy dialogów, które wydają się nam po prostu smaczkami lub dopełnieniem nastroju. Co ciekawe jednak, te mikro-zadania są tak finezyjnie wplecione w daną planszę, że dopiero przy podliczeniu dowiadujemy się o tym, że były one bonusowymi aktywnościami. To kolosalna zaleta gry, bo autentycznie czujemy, że jej świat naprawdę żyje.

Desperados III

To poczucie faktycznego uczestniczenia w historii dopełniają sami bohaterowie, których nie sposób nie polubić pomimo tego, że nie są to tak naprawdę w pełni pozytywne persony. Bardzo spodobały mi się dialogi poszczególnych postaci podczas wykonywania misji. Co prawda ten element występował już w Shadow Tactics i nie jest też niczym nowym w świecie gier wideo, ale jeśli chodzi o gry taktyczne, wzniósł się delikatnie na nowy poziom. Pamiętacie, jak podczas bitwy pod Helmowym Jarem Legolas z Gimlim rywalizowali w liczbie zabitych wrogów? Jedna misja w Desperados III jawnie nawiązuje do tej sceny i robi to w czasie rzeczywistym, zależnie od tego, jak my prowadzimy dwójkę postaci. W zasadzie to od naszego grania zależy wynik, a warto wykonać zadanie dwa razy, chociażby po to, by posłuchać poszczególnych wypowiedzi i przechwałek bohaterów.

Desperados III to przy tym gra wyglądająca bardzo dobrze pod względem technicznym. Modele są znacznie bardziej dokładne i zróżnicowane, niż miało to miejsce w Shadow Tactics (choć temu nie da się nadal odmówić uroku), podobnie jak poszczególne regiony, które nie tylko są bardziej szczegółowe, ale przede wszystkim większe i mocniej złożone, co pozwala na większe pole do popisu. Można nieco narzekać na ponowne wykorzystanie tych samych ikonek czy niektórych efektów, jednak estetycznie wszystko zostało zaprojektowane tak, że po prostu ze sobą współgra i ani razu nie powinniście poczuć dziwnego dyskomfortu, no chyba że, jak wcześniej już pisałem, mocno ogrywaliście poprzednią grę studia. Ścieżka dźwiękowa natomiast i wszelkie użyte w grze odgłosy wprowadzają w specyficzny nastrój klasycznych westernów i myślę, że fani gatunku już w pierwszej misji zaczną skakać niczym klacz z radości. Pomimo złożoności etapów, a niektóre z nich ogrywałem nawet kilkukrotnie, nie napotkałem na większe problemy techniczne. Tytuł wygląda i działa bardzo dobrze, nie ma też problemów z długim oczekiwaniem na kolejne misje dzięki nietypowemu podliczeniu generowanemu graficznie, które pozwala jeszcze raz prześledzić nasze poczynania krok po kroku.

Desperados III

W samo południe

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Czas na rozstrzygnięcie tego pojedynku, choć już dawno wybiła dwunasta. Desperados III to udana pod każdym względem produkcja, która wręcz należała się fanom marki. Osoby, które miały styczność z Shadow Tactics, miejscami poczują wtórność w wielu mechanikach, ale i powinny rewelacyjnie się bawić. Mało jest porządnych westernów w growym świecie, ale śmiało można powiedzieć, że trzecia część Desperados zalicza się w poczet tych najbardziej udanych. Długa, wciągająca i wymagająca rozgrywka gwarantuje wielogodzinne posiedzenia, a dobra historia najzwyczajniej w świecie wciąga i intryguje na tyle, że chcemy poznać jej zakończenie. Dla wszystkich fanów gier taktycznych - nie tylko czasu rzeczywistego - jest to w chwili obecnej tytuł obowiązkowy. Nawet jeśli nie po drodze wam z Dzikim Zachodem, spróbujcie - może dacie się porwać i pogalopujecie w stronę zachodzącego słońca.

08 Gamereactor Polska
8 / 10
+
Wymagająca i satysfakcjonująca rozgrywka; wciągająca historia; dobrze napisani bohaterowie; solidne wykonanie i niesamowity nastrój Dzikiego Zachodu; przemyślane mechaniki...
-
...które niestety są miejscami kalką z Shadow Tactics; niektóre obszary są zdecydowanie za duże, przez co misje wydają się sztucznie rozwlekane.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości