Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Strona główna
recenzje
Destiny 2

Destiny 2: Forsaken

O takie Destiny walczyłem!

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Och, Bungie! Dlaczego? - zakrzyknąłem, kiedy zobaczyłem zwiastun nowego dodatku do Destiny 2, na którym ulubieniec większości graczy (i to nie tylko dlatego, że głos podkłada mu Nathan Fillon), czyli Cayde-6, ginie z ręki Uldrena Sova, nowego „Głównego Złego".

Och, Bungie! Dlaczego? - zakrzyknąłem po raz drugi, kiedy na nowo wkroczyłem do świata Ciemności, Wędrowca i Strażników. Wystarczyły mi pierwsze dwie, trzy godziny, aby wiedzieć, że ta gra w końcu wygląda tak, jak powinna. Pytania, które się pojawiły, brzmiały: dlaczego nie mogło być tak od początku? I dlaczego znowu trzeba było za to dopłacić?

Mam wrażenie, że powtarza się tutaj scenariusz z pierwszego Destiny - najpierw strasznie kiepskie, lub, co najwyżej, przeciętne dodatki i zmarnowany potencjał fabularny (jak można było tak źle wykorzystać Ozyrysa i Rasputina!), a potem - po fali krytyki i odpływie graczy - bardzo dobry dodatek, jakim jest Forsaken. Dodatek, który zmienia oblicze gry, przywraca frajdę z całego zaserwowanego kontentu. Brzmi znajomo? Bo dla mnie to kalka tego, co działo się w pierwszej odsłonie: najpierw „Dark Below" i „House of Wolves", a potem świetny „Taken King"!

Destiny 2
Mapa zaraz po odpaleniu Destiny po dłuższej przerwie przyprawia o zawrót głowy ilością migoczących ikon

Cayde's dead baby. Cayde's dead.

Ale zacznijmy od początku. Forsaken dostarcza nam w końcu dość fajną, skondensowaną i wymagającą kampanię fabularną. Jak już wspomniałem: Cayde-6 ginie, Więzienie Starszych (Prison of Elders) zostaje otwarte, a my ruszamy szukać zemsty. Niby oklepane, ale jak na standardy Destiny, które do tej pory nie miało szczęścia do kampanii fabularnych - napisane zgrabnie, dynamicznie i z dużą dozą wyzwania dla gracza. Bo ukończenie historii wymaga od nas pewnej dozy grindu.

Podniesienie maksymalnego poziomu powoduje, że nowi przeciwnicy są silni, nasz wymuskany sprzęt okazuje się nieco za słaby, przez co, aby zabić wszystkich Baronów (mini - bossów, którzy brali udział w ucieczce z Więzienia Starszych), będziemy musieli spędzić trochę czasu na wszelakich dodatkowych aktywnościach, jakie przygotowali dla nas deweloperzy, co da nam znacznie mocniejszy sprzęt. Do tego dochodzi levelowanie, oraz nowe drzewka rozwoju i nowe super-ataki dla każdej z klas. Sami Baronowie są zróżnicowani i stanowią wyzwanie samo w sobie - mamy więc Snajpera, przywódcę gangu poruszającego się na piekielnie szybkich Pike'ach, czy tradycyjną gąbkę na obrażenia. Tutaj jeszcze słowo o nowej/starej rasie. Przeciwnicy, którzy wyłonili się z Więzienia, to rasa o nazwie Scorn. Są to zmienieni i przetworzeni Upadli, którzy posiadają nowe, unikalne ataki czy umiejętności.

We're not in Kansas anymore - Reef is Back!

Dodatek wprowadza, a właściwie przywraca Rafę (Reef), która objawia się jako Splątany Brzeg (Tangled Shore). Lokacja jest mglista, mroczna i świetnie się po niej biega. Sama eksploracja jest ucztą dla oczu - ale do tego jesteśmy już w Destiny przyzwyczajeni, więc Bungie stanęło tutaj na wysokości zadania. Druga lokacja związana jest z Najazdem (Raid), choć dostępna jest także dla graczy bardziej skoncentrowanych na PvE. Jest to Śpiące Miasto (Dreaming City), które jest obłędne i wygląda naprawdę imponująco. Według deweloperów będzie ono ewoluować i zmieniać się z czasem i muszę przyznać, że jestem bardzo ciekawy, jak będzie to wyglądać. Splątany brzeg naszpikowany jest nowymi misjami, patrolami i wydarzeniami. Śpiące Miasto oferuje zadania kooperacyjne w Ślepej Studni - jeśli graliście w dodatek „Warmind" i próbowaliście swoich sił w Protokołach Eskalacji, to Ślepa Studnia jest czymś podobnym. Oczywiście do tego dochodzą nowe Szturmy. Jest w czym wybierać.

Destiny 2
Ci panowie pomogą w zemście na Baronach. Niech nie zmyli Was ich wygląd!

I pulled 'em out of a place on Midgard called Tex-as. I even named them. Bow and Arrow. You see, when you put them together... they destroy.

Poziom Mocy wzrósł do 600, a poziom postaci do 50, a poza nowymi super-atakami każda klasa otrzymała dodatkowe drzewko umiejętności, co pozwoliło na znacznie większe zróżnicowanie postaci i większą ich elastyczność. Sprawdzają się one teraz w znacznie większej ilości sytuacji, a ograniczenia poszczególnych klas uległy zmniejszeniu. Dodatek wprowadza także nową broń: łuk. Wydawać by się mogło, że to nieco naciągane, ale po kilku sesjach w Tyglu okazuje się on świetnym narzędziem do cichej i szybkiej eliminacji przeciwników. Tak samo w sesjach PvE - jeśli wrogów jest zbyt wielu, kilka celnie wymierzonych strzał pozwala mocno wyrównać szansę w bardziej bezpośrednim starciu. Należy nadmienić, że nowa broń zadaje naprawdę sporo obrażeń.

W dodatku pojawia się także nowy tryb o nazwie Gambit. Jest to tryb kooperatywny PvPvE. Dwie drużyny walczą na swoich „polach" ze sterowanymi przez komputer przeciwnikami, zbierając wypadające z pokonanych wrogów przedmioty do swoistego banku. Co jakiś czas każda z drużyn może wysłać swoich strażników na pole przeciwnika, co blokuje możliwość bankowania do chwili zabicia wrogich Strażników. Wygrywa ta drużyna, która jako pierwsza zapełni bank. Przyznam się, że nie jestem graczem PvP, ale Gambit jest niezwykle ciekawy i bardzo ekscytujący, zwłaszcza jeśli ma się zgraną ekipę, z którą można opracować strategię.

Destiny 2
A tak prezentuje się nowa broń. Łuk w stylu nowoczesnym

That's all folks!

Oglądasz

Preview 10s
Next 10s
Reklamy

Podsumowując - Forsaken jest naprawdę udanym dodatkiem. Mnóstwo zmian w samej rozgrywce (zmiana slotów na broń, zmieniona mechanika lootu, nowe umiejętności i super-ataki) powodują, że Destiny 2 odżyło i nabrało kształtu, o jakim myślał każdy fan przed premierą drugiej części. Dokładając do tego poprawną (w końcu!) kampanię fabularną i mnóstwo rzeczy do zrobienia, które nie nudzą się po jednej czy dwóch próbach, można mieć nadzieję, że do gry wróci wielu graczy, którzy odłożyli Destiny 2 na bok i odpalali grę tylko przy okazji nowego dodatku czy większej aktualizacji. Jeżeli zastanawiacie się, czy warto jest zapłacić i wrócić - tak! Jest warto! To jest Destiny, o które walczyliśmy.

08 Gamereactor Polska
8 / 10
+
Fajna kampania, aż dwie nowe kolacje, najazd, który nie jest częścią Lewiatana, nowe umiejętności, zmiany w rozgrywce, które są odpowiedzią na prośby fanów, nowy, ciekawy tryb rozgrywki - Gambit.
-
Tylko poprawna kampania, trzeba za to zapłacić, a tak powinno być od samego początku. Cayde-6 jest martwy.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości