Gamereactor



  •   Polski

zaloguj się
Gamereactor
recenzje
Destiny 2: Renegades

Destiny 2: Renegades

Star Wars zderza się z długoletnią strzelanką Bungie w najnowszym dodatku, który tworzy The Fate Saga opowiadania historii.

HQ

Nie traćmy tu czasu, bo już wiesz, czym jest Destiny 2. Wiesz, czego się spodziewać po długoletniej strzelance z łupami Bungie, i prawdopodobnie znasz już częściowo próby i trudności, z jakimi się mierzyła od czasu dekady Light and Darkness Saga, która zakończyła się wraz z The Final Shape rozszerzeniem latem 2024 roku. Skoro tak jest, pozwólcie, że najpierw wyrazę coś o grze, na którą poświęciłem tysiące godzin przez ostatnią dekadę: potrzebujemy resetu.

Zanim wyciągniesz jakiekolwiek wnioski, że oznacza to, iż najnowszy dodatek Star Wars (Renegades ) to katastrofa, pozwól, że rozwiam wszelkie wątpliwości i po prostu potwierdzę, że tak nie jest. Ma swoje mocne i słabe strony, to pewne, ale teraz ta gra napotyka problemy, których prosty dodatek nie rozwinie. Za każdym razem, gdy pojawia się nowe DLC, oczekuje się od nas ekscytacji na nowe wątki fabularne, i choć to w porządku, to sama struktura rozgrywki i przygotowanie są zawsze takie same. Jest tylko tyle Cabal, Fallen i Vex, których mogę strzelać w twarz i nadal czuć, że idziemy w znaczącym kierunku, a podobnie pościg za znacznie lepszym łupem staje się męczący, a niezliczone resety i grind mocy są po prostu wyczerpujące. Ponownie, Destiny trzeba zresetować. Potrzebujemy nowej sagi faktycznie nowej, a nie jakbyśmy po prostu przewracali stronę, by zacząć nowy rozdział większej książki, jak to miało miejsce między zamknięciem Light and Darkness Saga a rozpoczęciem The Fate Saga rozczarowującym dodatkiem The Edge of Fate. Mówiąc wprost, mam dość robienia tych samych rzeczy w kółko. Minęła dekada i nie uważam, że jest nierozsądne chcieć czegoś innego od tego kosmicznego wszechświata.

HQ

W każdym razie, Renegades. Zanim przejdę do rozgrywki i bardziej immersyjnych elementów tego dodatku, poruszmy temat Bantha w pokoju; motyw Star Wars. Jest to dosłowne i, czasem może trochę przesadzone, ale też działa. Wiem, że to brzmi sprzecznie i trochę płytko, ale taka jest prawda. Jest coś skutecznego w Destiny 2 z zastosowanym filtrem Star Wars – przeciwnicy, scenografie, projekt poziomów – wszystko to działa w świetnej harmonii. Mimo to Bungie albo wyłączyło kreatywność fabuły, albo było ograniczone przez to, na co pozwalało Lucasfilm, bo narracja jest w zasadzie mieszanką elementów z filmów. W kosmosie jest ogromna i niszczycielska baza, którą musimy wyeliminować, wysadzając bardzo konkretny moduł przez szybki okop... Jest tu hełmowy główny przeciwnik, napędzany nienawiścią, mówiący stłumionym, rozkazującym głosem, który mierzy się z wszelkiego rodzaju emocjonalnym zamętem jak Kylo Ren... Podróż do nowego miejsca daje perspektywę filmową, jakby wyjęta prosto z filmów, Spider ma pustynną barkę wyglądającą dokładnie jak Jabba, która przesuwa się na ekran tego, co ewidentnie miało być Sarlacc Pit, a przeciwnicy zostali dostosowani tak, by wyglądać jak gangsterskie syndykaty lub Empire Stormtroopers... Znowu, w praktyce to trochę działa, ale czy nie skorzystałoby na tym, gdyby było mniej bezpośrednie i podobne? Bez żadnych wątpliwości.

To jest reklama:
Destiny 2: RenegadesDestiny 2: Renegades
Destiny 2: RenegadesDestiny 2: Renegades

Jeśli chodzi o samą rozgrywkę, to też jest dla mnie trochę sprzeczne, bo choć pojawiają się ciekawe nowe elementy, Renegades sprawia wrażenie dokładnie jednej z mniejszych Episodes, tylko bez cotygodniowej struktury rozwoju, którą oferowali. Dostajesz kilka naprawdę nowych misji z rozmowami i przerywnikami filmowymi z udziałem postaci, a resztę wypełnia nowa sezonowa aktywność znana jako Equilibrium. Niewiele tu zaskoczy weteranaDestiny 2, i choć niektórzy mogą się z tym pogodzić, ja chciałbym Bungie podejmować więcej ryzyka i eksplorować różne pomysły, które nie wydają się tak cholernie znajome.

Narracja jest chyba najsilniejszą częścią tego dodatku jako całości, oferując świetną równowagę między drobnymi momentami, które dziś przyciągają uwagę, a większymi wątkami, które zostaną zgłębione w nadchodzących latach. Obecność Star Wars tutaj nie jest tak silna, by za kilka lat spojrzeć wstecz na to rozszerzenie i poczuć jego wpływ, nawet jeśli wprowadzane są ważne kwestie dotyczące Nine i ich wpisania w The Fate Saga.

To jest reklama:
Destiny 2: RenegadesDestiny 2: Renegades

Poza tym obiecującą częścią Renegades jest misja Fire and Ice, w której zdobędziesz swój Praxic Blade (miecz świetlny). To wymagający i zapadający w pamięć loch, który bawi się nowymi mechanikami i pomysłami, trzymając cię w gotowości, ostatecznie nagradzając cię bronią, która zostanie z tobą przez kolejne lata. Jednak, jak to często bywa w tym dodatku, jest ono zakłócone przez inny wybór projektowy. Wiele kosmetycznych opcji na rękojeściach i kolorach ostrzyPraxic Blade zdobywa się dzięki rozgrywce i misjom, ale kilka z nich to także płatne opcje na Eververse Store... To tylko przygnębiające, gdy spędzasz czas na odblokowywaniu nowego narzędzia (oprócz zakupu dodatku), by potem odkryć, że fajna opcja kosmetyczna, której szukasz, jest zamknięta za drzwiami za £8. Destiny 2 to obecnie gra kosmetyczna i napędzana przez gracza, że takie decyzje monetyzacyjne są wręcz rozdzierające serce.

Ponadto, co wyraźnie ogranicza prace deweloperskie, niektóre rozmowy z postaciami w grze są podawane za pomocą prostych okien dialogowych, co również bywa trudne do zaakceptowania, gdy przez tyle lat gry są wyłącznie dubbingowe dialogi – i to świetnie zagrane.

HQ

Znowu to loteria, to w skrócie Destiny 2: Renegades. Są momenty, które wywołują ogromny uśmiech na twarzy, czy to podczas rozcinania wrogów mieczem świetlnym, czy pierwszego wejścia do tętniącej życiem i tętniącej życiem kantyny na Marsie. Są elementy tego dodatku, które Star Wars czy nie, docenisz, ale jako ktoś, kto gra w Destiny jako serię od ponad 11 lat, doświadczył tej historii z jedną postacią, która teraz wydaje się częścią mnie jako osoby, mam dość tego, że oferowano mi praktycznie tę samą zawartość z innym filtrem i mówi się, że to nowość. Destiny w ten sposób jest na pożyczonym czasie i naprawdę łamie mi serce, gdy to mówię, bo uwielbiam ten wszechświat, który Bungie stworzyłem, i za każdym razem, gdy wracam do butów mojego Guardian, czuję się trochę jak powrót do domu. Jedyny haczyk teraz to to, że powrót do domu wydaje się obowiązkiem, jakbyś musiał spędzić Boże Narodzenie z teściami... Magia słabnie i nawet Star Wars nie jest w stanie jej uratować.

Destiny 2 wciąż jest Destiny 2, co oznacza, że w samym centrum znajduje się dobrze skonstruowana strzelanka science fiction z satysfakcjonującą i satysfakcjonującą rozgrywką akcji. Baza jest skuteczna i przyjemna od lat i to się w ogóle nie zmienia. Ale zmiana po The Final Shape, by zobowiązać się do krótszych i częstszych "dodatków" zamiast większych rocznych dropów zawartości, okazała się dla Destiny 2 dla gracza fatalna i nie jestem pewien, czy dam radę znieść jeszcze więcej tego formatu, który wydaje się tak niesamowicie niesatysfakcjonujący do dalszego przechodzenia. Jak właśnie powiedziałem, Destiny 2 nie jest już tą ekscytującą wielką przygodą jak kiedyś, grą, w którą mogłem spędzać godziny i godziny co tydzień, bo wydawała się wyjątkowa i wyjątkowa. Teraz to powtarzalne obowiązki i Renegades tak naprawdę nic z tym nie zrobiło.

05 Gamereactor Polska
5 / 10
+
Motyw Gwiezdnych Wojen działa zaskakująco dobrze. Rozgrywka jest nadal znakomita. Kilka mocnych i zapadających w pamięć misji oraz aktywności, które warto sprawdzić.
-
Biorąc pod uwagę całkiem ograniczony zakres treści. Za bardzo powtarzalne. Brakuje mu oryginalności. To nie rysuje zbyt dobrego obrazu przyszłości gry.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty

Destiny 2: Renegades Score

Destiny 2: Renegades

RECENZJA. Przez Ben Lyons

Star Wars zderza się z długoletnią strzelanką Bungie w najnowszym dodatku, który tworzy The Fate Saga opowiadania historii.



Wczytywanie następnej zawartości