Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Strona główna
recenzje
Disney Classic Games: Aladdin and The Lion King

Disney Classic Games: Aladdin and The Lion King

Kiepskie wydanie wspaniałych klasyków.

Disney Classic Games: Aladdin and The Lion King

Disney Classic Games: Aladdin and The Lion King utwierdza w przekonaniu, że Disney tworzy nie tylko ponadczasowe animacje, ale też gry wideo. Ci, którzy ponad dwadzieścia lat temu zagrywali się w kultowe, dwuwymiarowe platformówki na Amidze, mogą oczekiwać tak przyjemnego powrotu do jakże udanych produkcji, jak i... doskwierających zawrotów głowy.

Ćwierć wieku minęło, odkąd na półkach sklepowych pojawiły się egranizacje Króla Lwa i Aladyna od Disneya. Grając w nie dziś, można śmiało powiedzieć, że jak najbardziej przetrwały próbę czasu i wciąż oferują tonę zabawy, przepiękne, szczegółowe i dopracowane animacje, przemyślane plansze, ikonicznych bohaterów oraz... rażące w oczy piksele w towarzystwie niespecjalnie szczegółowej palety barw. Disney pozostawił wspomnienia graczy nienaruszone - jeśli graliśmy w oryginalne wydania, tu nie powinniśmy spodziewać się żadnych nowości. To z jednej strony przemiły powrót do przeszłości, a doświadczenie na dużym ekranie gry z dzieciństwa w normalnych warunkach byłoby sympatycznym uczuciem, ale z drugiej chyba nikt nie jest gotowy na takie wrażenia.

Disney Classic Games: Aladdin and The Lion King
Gry nie prezentują się zbyt ładnie na dużym ekranie.
Disney Classic Games: Aladdin and The Lion King
Tak lepiej.

To wciąż niesamowite gry - zarówno Król Lew, w którym utopiłam dziesiątki godzin lata temu, jak i Aladyn, z którym miałam okazję zapoznać się dopiero teraz. Oba tytuły obecnie nieprzerwanie zdumiewają jakością wykonania. Na pewno jest to wspaniała okazja do powrotu do nich, najlepszy moment, by pokazać swoim pociechom, w co w ich wieku grali rodzice - ale czy są to produkcje, w które warto się dziś zagrywać?

Choć wydanie miało oferować poprawki w grafice i sterowaniu, różnice są tak znikome, że aż trudno je gdziekolwiek dostrzec. Grać możemy w malutkim okienku lub rozdzielczości przeskalowanej do 1080p, ponadto deweloperzy z Digital Eclipse przygotowali do wyboru kilka wersji każdej z gier: z konsoli SNES, Sega Genesis, Game Boy czy Super Game Boy. Edycja pozwala nawet zobaczyć, w jaką wersję drzewiej zagrywał się Wschód, bo w pakiecie otrzymaliśmy również wydanie japońskie. To jednak ledwie ciekawostka, bo wersje różnią się jedynie kolorystyką - przykładowo, ta z Super Game Boya posiada najbogatszą paletę barw - sterowanie natomiast zdaje się dostosowane do nowoczesnych konsol niezależnie od wyboru edycji, ponieważ w oba tytuły gra się niezwykle płynnie, szybko i przyjemnie.

Disney Classic Games: Aladdin and The Lion King
Nawet finalna wersja Aladyna, usprawniona pod wieloma względami, lepiej prezentuje się w małym oknie (zdjęcie poniżej).
Disney Classic Games: Aladdin and The Lion King
Gratka dla fanów retro - szkoda, że nic poza tym.

Największą bolączką wydania okazuje się zatem właśnie grafika. Chociaż pomimo dwudziestu pięciu lat na karku wciąż budzi podziw, to obrzydliwie rozciągnięty ekran i ograniczona, nienaturalna dla dzisiejszych sprzętów kolorystyka potrafią wywołać u odbiorcy nudności. Moja najdłuższa pojedyncza sesja z każdą z gier trwała trzydzieści minut, co i tak kończyło się piekącymi oczami i piskiem w uszach. Brak poprawek w warstwie audiowizualnej skutecznie zniechęca do zabawy, a szkoda, bo klasyki aż prosiły się o odświeżenie w stylu, którego doczekały się chociażby Kacze Opowieści w 2013 roku.

Tymczasem otrzymaliśmy zaledwie coś, co można nazwać rewydaniem - poza wyborem wersji z różnych konsol w menu możemy odtwarzać ścieżkę dźwiękową, odwiedzić Muzeum, dzięki któremu dowiemy się więcej o powstawaniu projektów Disneya, a przełączanie się między wszystkimi zakładkami jest szybkie i intuicyjne. Całość w zasadzie bardzo przypomina emulatora gier z NES-a i SNES-a na Nintendo Switch - włączamy program, błyskawicznie wybieramy tytuł i wersję. Jeśli coś jest nie tak, szybko możemy odpalić menu podręczne i wybrać drugą grę, inną edycję, zrobić szybki zapis. Obie produkcje oferują nawet funkcję przewijania, która również została niedawno wprowadzona w starociach na „Pstryczku", a która bywa szczególnie przydatna, bo przecież kiedyś to było tak, że tracąc ostatnie życie na piątym poziomie, należało rozpocząć zabawę od pierwszego. Jeśli więc miałabym porównać z czymś Disney Classic Games: Aladdin and The Lion King, powiedziałabym, że wydaniu najbliżej jest właśnie do takiego emulatora jak dla subskrybentów Nintendo Switch Online niż do jakiegokolwiek remastera.

Disney Classic Games: Aladdin and The Lion King
Poziom z żyrafami nie taki straszny, jak go malują!
Disney Classic Games: Aladdin and The Lion King
Wydanie pozwala nawet sprawdzić edycję japońską.

Nowe wydanie klasyków Disneya potrafi zauroczyć, jednocześnie sprawiając wrażenie, że deweloperzy odpowiedzialni za opracowanie portu poszli po linii najmniejszego oporu. Nieodświeżona grafika ani udźwiękowienie nie nadają się do odtwarzania na konsolach obecnej generacji, a byle jakie rozciągnięcie całości do 1080p nie było dobrym pomysłem, a na pewno nie wystarczającym. To dobra zabawa na kilkanaście minut, gratka dla fanów retro i miły powrót do dawnych czasów, ale czy wart swojej ceny?

05 Gamereactor Polska
5 / 10
+
To wciąż szalenie grywalne i dopracowane produkcje; kilka wersji do wyboru.
-
Brak widocznych zmian w grafice i sterowaniu; brzydka, przeskalowana rozdzielczość; bardzo leniwe i byle jakie wydanie; cena.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty



Wczytywanie następnej zawartości