Djokovic ma radykalne pomysły, by przyciągnąć młodszą publiczność do tenisa: "Zawsze będę bronił tradycji tego sportu, ale..."
Djokovic dowiedział się, że średni wiek kibica tenisa to 61 lat.
Novak Djokovic rozpoczął swoją walkę o ósmy tytuł Wimbledonu i 25. zwycięstwo w Wielkim Szlemie od zaciętego zwycięstwa nad Wu Yibingiem w czterech setach, a dziś odpocznie przed spotkaniem ze Stefanosem Tsitsipasem jutro, we wtorek, 1 lipca. Na konferencji prasowej po meczu Djokovic zaskoczył, mówiąc długo i głęboko o rzeczach, które uważa za nieskuteczne we współczesnym tenisie... w tym coś, o czym niewielu mówi, jak niezdolność tenisa do przyciągania młodszej publiczności.
Czy mecze tenisowe muszą być krótsze? Djokovic zasugerował, że to może być rozwiązanie. "Młodzi ludzie mogą oglądać Wielkie Szlemy, ale nie będą siedzieć przez cztery czy pięć godzin dziennie, oglądając mecz. Zmieniła się zdolność skupienia uwagi i musimy zrozumieć, jak działa obecny rynek" – powiedział Djokovic (za Punto de Break).
38-letni Serb wyjaśnił, że "zawsze będzie bronił tradycji i historii tego sportu", ale muszą zadać sobie pytanie, jak wciągnąć młodych ludzi do tenisa. "Kilka lat temu PTPA przeprowadziła badanie, które wykazało, że średni wiek kibica tenisa wynosił 61 lat. Z całym szacunkiem, musimy przyciągnąć znacznie młodszą publiczność".
Djoković zaproponował wtedy serię zmian, które mogą być zbyt radykalne, ale konieczne dla długoterminowego zdrowia sportu. "Moim zdaniem turnieje na scenie powinny eksperymentować z bardziej dynamicznymi formatami, krótszymi meczami i bardziej angażującymi ofertami dla widza. Wielkie Szlemy to inna historia, ale poza nimi musimy odważyć się wprowadzać innowacje."
Djokovic zdobywa dwutygodniowy turniej Masters 1,000
Djoković mówił także o regularnych skargach tenisistów, męczącym kalendarzu, z większą liczbą obowiązkowych turniejów, a szczególnie o dłuższych turniejach Masters 1,000, które trwają nawet do dwóch tygodni. "Zawsze byłem przeciwny temu formatowi. Z komercyjnego punktu widzenia generuje większą wartość, tak, ale pytanie brzmi: wartość dla kogo? Przede wszystkim dla właścicieli turniejów. (...) Te cztery dodatkowe dni generują znacznie więcej pieniędzy na turnieje niż dla samych zawodników."
