Biorąc pod uwagę stale rosnącą liczbę adaptacji gier wideo, które są w naturze lub są w fazie rozwoju, a także ogromną skarbnicę własności intelektualnej, nad którą Atari nadal sprawuje kontrolę, należy się zastanawiać, czy Atari ma jakieś wielkie wizje podboju Hollywood.
– Tak, zdecydowanie. Zdecydowanie tak" – odparł Rosen. "Nie mogę powiedzieć nic więcej, ale tak, z pewnością w tej przestrzeni jest wiele możliwości. Wiesz to, że, to... Myślę, że kiedy jesteśmy na zewnątrz i widzimy, no wiesz, sezon The Last of Us lub film, to jest jak, o tak, jakby to się skończyło. To musiało dostać zielone światło, wiesz, jakieś 12 miesięcy temu. Te rzeczy są zwykle rozwijane przez pół dekady. Więc to byłaby jedyna rzecz, o której powiedziałbym, że jest to długi proces. Dużo się na to składa, ale jak najbardziej. My, wiesz, to jest ta strona domu, która wiele dla nas znaczy i na której mi osobiście zależy".
Nie trzeba więc dodawać, że z pewnością nie jest wykluczone, że logo Atari pojawi się na ekranach kin w przyszłości, ale jeśli chodzi o to, czego możemy się spodziewać na tym froncie, czy na horyzoncie może pojawić się film Asteroids, Lunar Lander, Bubsy, RollerCoaster Tycoon, Missile Command lub Yars na horyzoncie? A może coś z niedawnej listy nabytych IP od Ubisoftu...