Dyrektywa 8020
Supermassive robi wszystko, co z Dyrektywą 8020, która wskazuje kierunek dla wątpliwego dziedzictwa The Dark Pictures.
"W kosmosie nikt nie słyszy twoich krzyków." Widzieliśmy wiele wariantów tego klasycznego hasła przez lata. Filmy takie jak Obcy czy Rzecz od dekad inspirują wszelkiego rodzaju popkulturę, a teraz Supermassive przedstawił swoją wersję: "W kosmosie śmierć przybiera wiele form." Supermassive Games to studio, które nie boi się jasno pokazać swoich źródeł inspiracji dla wszystkich. Było to widoczne w zdecydowanej większości ich gier, z których niemal wszystkie były pastiszem różnych podgatunków horroru. Ale podczas gdy ich poprzednie tytuły — zwłaszcza Until Dawn — często były pełnymi odniesień przygodami w komnacie grozy, Directive 8020 jest znacznie bardziej skupiony i poważny w swoim stylu narracyjnym. Tak, gra jest reinterpretacją klasycznych filmów z lat '79 i '82, ale z miłości do nich zespół stworzył jedną z najlepszych gier do tej pory.
Directive 8020 jest częścią antologii The Dark Pictures, ale nie reklamują tego na plakacie i trudno mi zrozumieć dlaczego. Najwyraźniej studio zdecydowało się nie umieścić tego w tytule, aby komunikacja wokół gry była jaśniejsza. Jednocześnie nie ma w grze nic, co wymagałoby jej wejścia do antologii, a gra jest na tyle silna, by funkcjonować samodzielnie, więc dlaczego Supermassive upiera się, że jest częścią serii, a jednocześnie trochę ją ukrywa, jest trochę mylące. Jednym z elementów obecnych we wszystkich poprzednich grach była nadrzędna narracja trzymana razem przez tajemniczego Kuratora, który zawsze miał do zaoferowania zagadkowy komentarz lub niezrozumiałą radę między scenami. Nigdzie go tu nie ma. Być może planują później powiązać ją z szerszym uniwersum, ale nie musisz mieć już gra w poprzednie części serii. Pod wieloma względami dobrze, że Dyrektywa 8020 pozbyła się tego bagażu. Supermassive prezentuje tu poważną i momentami skłaniającą do refleksji historię science fiction, gdzie nieco złagodzono quick-time eventy i skupiono się bardziej na klasycznych elementach rozgrywki, takich jak skradanie się i survival horror, ale robią to bez utraty DNA serii: drzewa narracyjnego ze wszystkimi jego gałęziami.
Cassiopeia to statek kosmiczny wysłany przed większym statkiem kolonizacyjnym, aby obserwować i ustalić lokalizację nowej kolonii na planecie Tau Ceti f, jedynej zamieszkałej planecie, jaką ludzkość zdołała odnaleźć we wszechświecie. Ziemia powoli umiera, więc założenie tej kolonii jest kluczowe dla dalszego przetrwania ludzkości. Gdy załoga powoli odzyskuje przytomność po ośmiu latach hibernacji, odkrywają, że statek został trafiony przez meteoryt, który wbił się głęboko w kadłub i przywiózł nowych pasażerów: obcą i tajemniczą formę życia. Szybko staje się jasne, że ta forma życia jest nie tylko agresywna i śmiertelna, ale także potrafi naśladować inne formy życia. Nie mówimy tu tylko o wyglądzie fizycznym; Może także naśladować zachowanie i osobowość. Tak więc scena jest gotowa na wielki dramat, a załoga musi teraz walczyć zarówno o utrzymanie statku razem, jak i o przezwyciężenie wzajemnej nieufności.
Klasycznym trikiem w thrillerze lub horrorze jest przekazanie widzowi więcej informacji niż mają bohaterowie w historii. Idealnie byłoby, gdyby było to zrobione tak skutecznie, że masz ochotę krzyknąć "Nie wchodź tam!" na ekran, i właśnie wtedy Dyrektywa 8020 od razu zaczęła mnie przyjemnie zaskakiwać. Trzeba przyznać, że uważam, iż film Obcy z 1979 roku to najlepszy film wszech czasów, więc jestem bardzo sceptyczny, gdy ktoś próbuje mu dorównać, ale ten sceptycyzm szybko zniknął i byłem wciągnięty w napięcie. Co ciekawe, możesz podjąć — lub nie podjąć — niektórych wyborów, za które zawsze obwiniasz bohaterów w horrorach. W miarę rozwoju fabuły staje się jednak jasne, że jako gracz nie masz tyle informacji, ile myślałeś, i wkrótce zaczynają cię dopadać konsekwencje. Pod powierzchnią narracji dzieje się wiele rzeczy i są rzeczy, których nie zdradzę, ale chcę podkreślić, że Supermassive lepiej radzi sobie ze swoimi gałęziami narracyjnymi w Directive 8020 niż w jakiejkolwiek z poprzednich części. Wynika to głównie z faktu, że są bardziej skupieni na opowiadaniu historii niż wcześniej. Często mieli tendencję do dzielenia postaci na różne lokacje z różnymi celami, ale tutaj jest to stosunkowo proste. Podobnie jak w filmie Obcy, wszyscy bohaterowie są w tej samej sytuacji, i choć kluczowe dla artystycznej wartości Obcego jest, że Ellen Ripley, grana przez Sigourney Weaver, jest główną bohaterką, łatwo sobie wyobrazić, że fabuła mogłaby się toczyć praktycznie i mechanicznie, nawet gdyby zginęła w trakcie fabuły. To samo dotyczy dyrektywy 8020. Większy nacisk kładzie się na ogólny cel całej załogi, a w zależności od wyborów i od tego, które postacie giną i kiedy, droga do tego celu może się różnić. Może się tak różnić, że mogą nawet nie dotrzeć do tego celu.
Bardzo pragmatyczna motywacja gracza pozwala narracji swobodniej oddychać. Często może to wydawać się sztuczne, gdy budowanie świata odbywa się poprzez notatki i nagrania audio porozrzucane po grze, ale tutaj wydaje się to naturalne i, co nie mniej ważne, ważne. Ukryte wydarzenia i spiski, które niczym podskórny nurt pod powierzchniową fabułą stopniowo łączą się jak układanka. Każda drobna informacja może być tak ważna, że faktycznie wpływa na twoje wybory jako gracza. Znacznie potężniejsza i satysfakcjonująca jest podejmowanie decyzji opartej na własnej interpretacji dostępnych informacji, niż na systemie zapowiedzi i przeskoków w przyszłość, którego używało Supermassive w poprzednich grach.
Chociaż wprowadzenie jest mocne, równie ważne jest, by wszystkie różne wątki fabularne dobrze się połączyły i satysfakcjonująco, a tutaj Supermassive odnosi większy sukces niż wcześniej. Ale właśnie wtedy zaczynasz wyczuwać, że domek z kart się chwieje. Ogólnie rzecz biorąc, większość wątków fabularnych jest w pełni rozwiązana, ale pod koniec były sceny i dłuższe fragmenty, kiedy byłem kompletnie zdezorientowany i nie do końca rozumiałem, co się dzieje. Szybko można zauważyć, że prawdopodobnie jakaś scena lub dialog zostały wycięte, albo że scena przechodzi do innej, bo na przykład postać nie żyje lub znajduje się w innym miejscu. To łamie iluzję. W miarę jak akcja nabiera tempa, a stawka rośnie, postacie mogą umierać w szybkim tempie, bez większej reakcji ze strony pozostałych członków załogi. Oczywiście to skomplikowany i zasobochłonny projekt dla dewelopera, który musi uwzględnić wszystkie zmienne, ale to projekt, który sami rozpoczęli, więc to uzasadniona uwaga do krytyki. Ogólnie jednak powiedziałbym, że Supermassive odnosi sukces w swoim drzewku narracyjnym.
Jako nową funkcję zdecydowali się zwizualizować to drzewko narracyjne w systemie zwanym "punktami zwrotnymi". Tutaj widzisz wszystkie punkty, w których mógłbyś pójść w innym kierunku, i możesz natychmiast wrócić i spróbować innej ścieżki. Wybrałem pierwszą rundę na poziomie trudności "Survivor", gdzie ta opcja jest zablokowana do końca i zdecydowanie polecam tę opcję. Ciężko było żyć z konsekwencjami swoich działań, ale też bardziej satysfakcjonujące, bo historia rozwijała się naturalnie. To też sprawia, że powrót do konkretnych scen po skończeniu sprawia większą satysfakcję. Dodanie systemu Turning Points może się wydawać, że odbiera część tajemnicy, ale w rzeczywistości jest to naprawdę świetny dodatek. Możesz ukończyć grę w około 6-8 godzin i możesz nie mieć ochoty przechodzić wszystkiego jeszcze raz, tylko po to, by zobaczyć, jak potoczy się pojedyncza scena inaczej lub by podnieść notatkę, którą przegapiłeś w innej. Jeśli uważasz, że system psuje napięcie, możesz po prostu go nie używać, bo w rozgrywce nie ma nic, co zmuszałoby cię do interakcji.
Fabuła jest prowadzona przez ogólnie dobrą grę aktorską i animacje. Gry Supermassive nie są na tym samym poziomie ani budżetowym poziomie co te Naughty Dog, ale zrobili wszystko, by aktorstwo było jak najbardziej wiarygodne. Nie uciekamy całkowicie od niezręcznych grymasów i pustych spojrzeń, które pojawiały się w ich poprzednich grach, ale nawet pod tym względem Directive 8020 jest najlepszym, co deweloperzy stworzyli do tej pory, a ogólnie immersja jest zachowana. Gdy fabuła skupia się na sobowtórach, jest mylące, gdy postać wydaje się sztuczna lub bez życia; Czy to dlatego, że są imitacją, czy dlatego, że animacja nie jest do końca odpowiednia? Jeszcze raz chcę podkreślić, że najczęściej działa to dobrze.
Historia i elementy narracyjne napędzane wyborami gracza to to, z czego Supermassive jest znane, i to właśnie wyróżniało ich w branży już od czasów Until Dawn. Nie pokazali jeszcze swoich umiejętności w tradycyjnych sekwencjach rozgrywki, takich jak skradanka czy survival horror, ale robią duże kroki w tym kierunku z Directive 8020 i co najważniejsze, udaje im się to zrealizować. To nie są przełomowe sekwencje skradankowe – są stosunkowo proste, z punktem na drugim końcu obszaru, do którego trzeba się dostać, nie będąc wykrytym. Między postacią a celem mogą pojawić się małe zagadki lub alternatywne ścieżki, ale nie jesteś przytłoczony. Wrogowie nie mają dynamicznej sztucznej inteligencji; zazwyczaj patrolują przewidywalne trasy, ale ogólnie byłem bardzo miło zaskoczony, jak dopracowane są te sekwencje. Bez wątpienia Directive 8020 to najbardziej wymagająca rozgrywka w serii The Dark Pictures, co jest dobrą wiadomością. Supermassive trzyma się schematów i nie podejmuje wielkiego ryzyka w porównaniu do innych gier, ale biorąc pod uwagę, że nie było to mocną stroną studia w przeszłości, zdecydowanie odnieśli sukces i chętnie zobaczyłbym, jak w przyszłości pójdą w tym kierunku.
Pod względem technicznym Directive 8020 również jest solidny i to ich najlepiej wyglądająca gra do tej pory. Wynika to z jakości graficznej, ale w dużej mierze można to przypisać także projektowi artystycznemu. Statek kosmiczny jest stylowy, a jednocześnie technicznie wykonalny i nie przesadnie futurystyczny. Ostre, sztuczne linie tworzą dobry kontrast do organicznych i mutujących form, które stopniowo rosną i rozprzestrzeniają się po całym statku. Jeśli mogę jeszcze raz porównać go do uniwersum Obcego, styl jest bliższy Prometeuszowi niż filmowi z 1979 roku. Cassiopeia wygląda jak statek działający technicznie, więc jego projekt jest stosunkowo subtelny, a mimo to wciąż ma silną obecność wizualną w grze.
Na PS5 zauważyłem, że gra — a zwłaszcza dźwięk — zacinała się, gdy zaczynałem nowy odcinek lub na początku nowej sceny. To nie psuje wrażenia, ale jest na tyle zauważalne, że mam nadzieję, że szybko da się to naprawić aktualizacją. Dźwięk jest też dziwnie zmieszany. Oczywiście może się to różnić w zależności od sprzętu, ale niektóre sekwencje akcji sprawiają wrażenie amatorskiego teatru, bo efekty dźwiękowe są zbyt ciche, a stękania i jęki postaci zbyt głośne – to powinno zostać poprawione. Przez większość czasu gra sprawia wrażenie tytułu AAA, ale te błędy pokazują, że tak nie jest. Mam duży szacunek dla tego, co Supermassive potrafi zrobić, ale chciałbym, żeby mogli całkowicie wygładzić te niedociągnięcia, żeby nie musieć się krzywić na widok niezręcznej sceny. Z drugiej strony, potrafią bardzo skutecznie wykorzystać wbudowany głośnik kontrolera PS5, ponieważ komunikacja radiowa pochodzi zarówno z telewizora, jak i kontrolera, co tworzy przestronne i autentyczne wrażenie.
Warto wspomnieć, że jest komponent multiplayer, ale to po prostu standardowe "podaj kontroler". Nie ma tu równoległych sekwencji, nawet podczas gry online. Seria Dark Pictures była łatwa do wprowadzenia osobom, które nie są zbyt przyzwyczajone do gier. Myślę, że tutaj może być większym wyzwaniem z bardziej wymagającymi sekwencjami skradaniowymi, więc najbardziej doświadczony gracz może być musiał przejąć kontrolę nad kontrolerem.
Kusi mnie, by nazwać Directive 8020 najlepszą grą Supermassive. Prawdopodobnie nie przewyższa tej świetności, którą uważałem za Until Dawn, bo pod wieloma względami była znacznie bardziej kiczowata i wręcz kiczowata, ale dobrze sprawdziła się jako gra typu horror dla imprez. Dyrektywa 8020 to poważna historia science fiction. Nie przewyższa swoich źródeł inspiracji, ale też nie blednie w porównaniu. Wszystkie mechaniki rozgrywki, z którymi Supermassive pracował wcześniej, działają tutaj lepiej niż kiedykolwiek. To bez wątpienia także gra z serii z najbardziej tradycyjną rozgrywką skradankową, a na szczęście twórcy pokazują, że potrafią to zrobić, nawet jeśli nie podejmują dużego ryzyka. Jeśli jesteś fanem gier Supermassive lub horroru science fiction, Directive 8020 jest gorąco polecany, a co więcej, dotyczy też wszystkich innych.












