Cookie

Gamereactor korzysta z plików cookie, aby zapewnić najlepszą jakość przeglądania naszej strony internetowej. Jeśli kontynuujesz, założymy, że jesteś zadowolony z naszych zasad dotyczących plików cookie.

Polski
Gamereactor
recenzje
Elex 2

Elex 2

Atak morderczych piranii.

HQ

Z grami studia Piranha Bytes nie było mi po drodze. Nigdy nie zdołałem pokochać Gothica i równie mocno odbiłem się od Risena. Ba, nawet pierwszą część Elexa przez długi czas zamykałem w ciemnych lochach podświadomości, by tylko o grze nie myśleć. Większość z wymienionych tytułów zwyczajnie uważałem za przereklamowane, żeby nie powiedzieć - słabe. Nadchodzi jednak czas, gdy każdy musi zmierzyć się z własnymi demonami. Dla mnie taką próbą okazał się Elex II.

Przyznam, że gdybym otrzymał grę do recenzji na chwilę przed premierą, prawdopodobnie nie polubiłbym się z najmłodszym dzieckiem Piranha Bytes. Na szczęście było mi dane ograć tytuł dokładnie i na spokojnie, a do tego na dwóch platformach. W chwili, gdy piszę te słowa, spędziłem na Magalanie co najmniej sześćdziesiąt godzin. Ze spokojem i czystym sumieniem mogę więc przekazać raport z tej wyprawy. Będąc istotą z natury złośliwą, bardzo próbowałem znielubić drugiego Elexa. Mimo to gra zwyczajnie mnie pokonała. Już teraz mogę śmiało napisać, że nie tylko pokochałem świat w niej przedstawiony, ale także stałem się jej fanem.

HQ

Jax powrócił i choć przemawia do nas nieco innym głosem, tak nadal jest to ten sam ciekawie rozpisany protagonista. Zdecydowanie jednak twórcy starali się uczynić go jeszcze bardziej wiarygodnym, tak więc mamy do czynienia z bohaterem emocjonalnie doświadczonym i z niemałym bagażem życiowym. Wszystko to sprawia, że dwójkowego Jaxa bardzo szybko jesteśmy w stanie polubić. Choć nigdy nie uważałem, że był on bucem, jak to niektórzy po dziś dzień sugerują, faktycznie jego dwójkowa odsłona jest znacznie bardziej skomplikowana i ludzka. Nie będę rozpisywał się zbytnio o samej fabule, by nie psuć nikomu zabawy, ale warto wiedzieć, że Elex II kontynuuje wiele wątków z „jedynki", jednak robi to w bardzo sprytny sposób, tak, by nowi gracze nie czuli się w świecie gry zagubieni. Oczywiście, siłą rzeczy, znacznie lepiej będą bawiły się osoby, które znają pierwszą część, bo tylko one zrozumieją tak naprawdę zmiany, które zaszły przez kilka lat w świecie gry.

To jest reklama:

Splot wydarzeń sprawia, że ponownie musimy rozpocząć naszą przygodę będąc gołym i wesołym, na domiar złego borykając się nieznaną infekcją, która w czasie przygody będzie coraz bardziej inwazyjnie wpływać na Jaxa. Świat, jak już pisałem, bardzo mocno się zmienił, a ludzie, jak to ludzie, zapomnieli o wcześniejszych konfliktach, tworząc sobie zupełnie nowe. Niektóre potężne frakcje odeszły w cień, innych wpływy bardzo urosły. Podział sił zdecydowanie uległ zmianie i ponownie to właśnie na naszych barkach spoczywać będzie zjednoczenie zwaśnionych frakcji w obliczu nowego, jeszcze poważniejszego zagrożenia z gwiazd.

Elex 2

Szósta Siła, takie bowiem miano nosi nasza armia, jest jedynym ratunkiem dla planety Magalan, a my jako gracze musimy właśnie pod jej skrzydłami zjednoczyć pozostałe frakcje. Nie będzie to zadanie proste, w międzyczasie czekać nas będzie mnóstwo zadań i jeszcze więcej trudnych decyzji do podjęcia. A jako że Elex II jest grą bardzo otwartą w swojej konstrukcji, tylko od nas zależeć będzie, jak do danego tematu podejdziemy. Tu objawia się największa siła recenzowanego tytułu - wolność. Już od pierwszej minuty rozgrywki nic nie wstrzymuje nas, by pójść, gdzie chcemy, i robić, co chcemy. Świat gry, pomimo oczywistych zadań fabularnych i pobocznych, aż prosi się o odkrywanie, aż chce się go eksplorować. Bo i za każdym rogiem czai się nowe wyzwanie, nowa tajemnica czy przedmiot do podniesienia.

Rozpoczynając przygodę, nie przypuszczałem, że to napiszę, ale w natłoku generycznych, usłanych pytajnikami otwartych światów to właśnie drugi Elex dał mi poczucie prawdziwej wolności i przygody. Może i mapa nie należy do największych w historii gier, ale za to pozwala cieszyć się z odkrywania jej sekretów. O ile nie będziecie w danym momencie wykonywać misji, próżno szukać na niej znaczników i podpowiedzi. To nieco stara szkoła, w której liczy się ciekawość gracza i radość z podróży. Bardzo ucieszył mnie taki stan rzeczy, bo zwyczajnie pokochałem spędzanie czasu w tym świecie. Tytuł nie przytłoczył mnie masą powtarzalnych aktywności i tylko ode mnie zależało, gdzie tym razem pokieruję swoje kroki. Czy będzie to zniszczone zamczysko? A może widniejąca na horyzoncie stara latarnia? Kurczę, takie miejsca na pewno muszą coś skrywać! Grając, nigdy nie sparzyłem się na takim myśleniu. Tytuł nagradza chęć eksploracji i w moim przekonaniu czyni to z niego ciekawszy otwarty świat niż większość rozdmuchanych obecnie wielkich tytułów. A to już naprawdę dużo.

To jest reklama:
Elex 2

Ale hola. Skoro to Piranha Bytes, to gra na pewno technicznie odstaje i czas na kolejne żarciki o drewnie. Nie do końca. Warto zaznaczyć to tu i teraz: Elex II to zdecydowanie najbardziej ambitne, największe i najbardziej dopieszczone dzieło studia. Bez wątpienia zostały tu poprawione niemal wszystkie elementy rozgrywki znane z poprzednich tytułów dewelopera. Starania twórców widać niemal na każdym kroku i trudno odmówić im ambicji, zapału czy pomysłowości, ale - bo zawsze musi być jakieś „ale" - wiele pracy przed nimi jeszcze zostało i odnoszę wręcz wrażenie, że to dopiero początek drogi, a drugi Elex jest świetnym startem, by stanąć w szranki z największymi kolosami gatunku.

Dialogi, choć niekiedy bardzo błyskotliwe, nadal są sztywne i pozbawione polotu. Walka wciąż przypomina zwyczajne machanie kijem niż prawdziwe starcia, a uwierzcie mi, z większym przeciwnikiem naprawdę trzeba się namachać. Towarzysze, choć mają ciekawe i intrygujące linie fabularne, w międzyczasie obarczają nas nieciekawymi zadaniami pobocznymi, których zdecydowanie można by uniknąć. Idealnie na pewno nie jest i potrzeba dłuższej chwili, by przegryźć się przez bolączki tytułu. Co jednak ciekawe, sama rozgrywka jest na tyle angażująca, a uniwersum na tyle ciekawe, że dość szybko zapominamy o problemach i skupiamy się na rzeczach znacznie ważniejszych. Chłoniemy świat przedstawiony, faktycznie wciągają nas prezentowane wydarzenia i zaczyna zależeć nam na kompanach, którzy często nie są tak dwuwymiarowi, jak początkowo się wydawało. Jasne, Piranha Bytes to nie BioWare i jeszcze sporo musi się nauczyć w kwestii narracji czy prowadzenia fabuły, ale nie można odmówić tej całej prostocie drugiego Elexa swoistego uroku.

Elex 2
To jest reklama:

O słabościach gry przypominają dopiero momenty, gdy natrafiamy na poważny błąd techniczny. Pominę już takie standardy, jak wpadanie przedmiotów czy postaci pod tekstury i w obiekty, bo to ma miejsce niemal w każdej grze z otwartym światem. Kilka razy jednak zmuszony byłem rozpoczynać zadanie od nowa lub przynajmniej wczytywać ostatni zapis, bo ważna fabularnie postać zaniemówiła i nie chciała kontynuować misji. Niejednokrotnie przy wielkiej - prawdopodobnie w zamierzeniu dumnej - scenie fabularnej nie odpaliły się animacje postaci, więc całość wyglądała wręcz tragicznie i karykaturalnie. Tytuł potrafi też dość mocno szarpnąć, a na PlayStation 5 ma problemy z pionową synchronizacją. Pod względem wydajności Elex II działa lepiej na Xbox Series X, natomiast na tej platformie częściej natrafiałem na problemy zupełnie innego rodzaju. Przykładowo, postacie pomimo rozkazu nie wracały na swoje stanowiska i musiałem szukać ich ponownie na mapie. Częściej też gra błędnie pokazywała cele misji i w tych przypadkach wskaźnik zaczynał wariować. Odniosłem też wrażenie, że pomimo wykonywanych zadań postacie potrafiły powtarzać w kółko te same dialogi. Choć ten problem występował na obu platformach, częściej natrafiałem na niego grając na Xboksie. Poza wczytywaniem zapisów nie są to oczywiście problemy, które psują grę. Warto jednak pamiętać, że pod względem technicznym Elexa II czekać będzie sporo łatania i poprawek.

Tytuł prezentuje się na obu platformach naprawdę nieźle. Nie stanie może na ringu z tytułami na wyłączność PlayStation, ale też nie ma się czego wstydzić. Niektóre miejscówki robią wrażenie, co potęguje całkiem dobre oświetlenie i cieniowanie. Obcowanie z krajobrazami sprytnie pogłębiają też długie, trwające nawet i dwie godziny misje, w których podróżujemy z danymi postaciami. Dzięki temu w nieco wolniejszym tempie odkrywamy uroki poszczególnych regionów, nie jest przy tym istotne, czy właśnie przemierzamy zielone, piękne lasy Berserków, czy spowite śniegiem obszary Albów. Jest na czym oko zawiesić. Zdecydowanie przyczepić muszę się jednak do kwestii audio, która w wielu miejscach wypada co najwyżej poprawnie. O ile jeszcze same utwory czy głosy postaci do najgorszych nie należą - biorąc pod uwagę budżet studia - o tyle poszczególne efekty bywają dla uszu bardzo inwazyjne. Plusk wody, uderzenia w czasie walki czy wrzaski niektórych poczwar naprawdę wołają o pomstę do nieba i niestety bardzo szybko obniżyłem pasek efektów na tyle, by nie przeszkadzały mi w zabawie.

Elex 2

Za to będziecie mogli posłuchać w grze prawdziwego Billy'ego Idola, który przeżył apokalipsę i daje koncert. Pojawia się nawet związane z tym małe poboczne zadanie i osiągnięcie. Fajny smaczek. A skoro już przy smaczkach jesteśmy. Daje się odczuć, że twórcy, choć może nie mają jeszcze tak dużych umiejętności, doskonale orientują się w kulisach gatunku. Często puszczają oczko w stronę fanów, żartując z poszczególnych mechanik czy rozwiązań spotykanych często w grach RPG. Nawiązań jest tu co niemiara i w pewien sposób przebija to czwartą ścianę, tworzy więź z samym graczem, który zjadł własne zęby na podobnych tytułach. Nie da się też odmówić autorom humoru, który często towarzyszy poszczególnym misjom. Nie jest on w żaden sposób nachalny, ale dzięki żartom bardzo szybko zapamiętujemy poszczególne zadania i mamy je w głowie długo po zakończeniu rozgrywki - jak chociażby zadanie z pilnowaniem butelek, ale to musicie odkryć już sami.

Czy zatem można polubić drugiego Elexa? Mnie się udało, choć początkowo musiałem się z nim mocno przegryźć. Fanów gier Piranha Bytes raczej nie muszę namawiać, a pozostałym proponuję dać szansę, bo to naprawdę bardzo dobre i angażujące RPG, w którym łatwo się zatracić. Choć nie byłem początkowo przekonany, dziś muszę posypać głowę popiołem, bo prawdopodobnie w świecie gry spędzę kolejne pięćdziesiąt, a może i więcej godzin. Jeśli czujecie się przytłoczeni przez wielkie gry, Elex II powinien przypaść wam do gustu, bo choć nie dorównuje im pod względem liczby pytajników na mapie, na pewno ma znacznie większą duszę.

HQ

Dzięki uprzejmości polskiego dystrybutora Koch Media mogliśmy przetestować Elex 2 na dwóch platformach: PlayStation 5 i Xboksie Series X. Nie wiemy, czy jedna z nadchodzących łatek rozwiąże ten problem, ale jeśli zamierzacie grać na PS5, musicie zmienić język konsoli na angielski, a dopiero wewnątrz gry nastawić na polski, w przeciwnym wypadku po kilku pierwszych godzinach zobaczycie osobliwy komunikat: "Opuszczasz obszar PlayGo" i nie wyjdziecie z początkowego obszaru mapy. Na Xboksie ten sam problem nie występował.

08 Gamereactor Polska
8 / 10
+
Organiczny świat, który chce się eksplorować; angażująca fabuła; przystępne mechaniki; błyskotliwe dialogi i humor.
-
Błędy techniczne; słaby i toporny system walki; nieciekawe zadania towarzyszy; udźwiękowienie; drewniane animacje.
overall score
to ocena naszych redaktorów. Jaka jest Twoja? Wynik ogólny jest średnią wyników redakcji każdego kraju

Powiązane teksty

0
Walka z Elexa 2 na nowym zwiastunie

Walka z Elexa 2 na nowym zwiastunie

WIADOMOŚĆ. Przez Jonas Mäki

Pomimo dość zróżnicowanych recenzji, gdy został wydany w 2017 roku, Elex od Piranha Bytes wciąż zdołał zdobyć fanów dzięki spektakularnemu postapokaliptycznemu uniwersum,...



Wczytywanie następnej zawartości